Ekorewolucja w świecie designu

Nieustającą zagwozdką, zarówno dla projektantów jak i odbiorców, jest kwestia, czy design może być ekologiczny. Nie da się wszak ukryć, że każdy proces produkcji wiąże się z nieuniknionym zużyciem: wody, prądu, materiałów. A nawet jeśli zdecydujemy się na ekologiczne alternatywy wytwarzania, trzeba się liczyć z ograniczeniami, jakie niosą. Na szczęście świadomość producentów nieustannie wzrasta, możliwości jest coraz więcej a ekodesign przestaje być już tylko pustym słowem.

Reduce, Reuce, Recycle… Rethink, Refuse

Brytyjski architekt, laureat nagrody Pritzkera, Richard Rogers w jednym ze swoich przemówień podkreślał, że w projektowaniu ważna jest zasada „3R – Reduce, Reuce, Recycle”. Z czasem dołączył do niej kolejne dwa „R” – rethink, czyli przemyśl i refuse, czyli odmawiaj.

Podążając za tą radą, coraz powszechniejsze staje się myślenie o recyklingu danego produktu już na etapie jego produkcji. Aby było to możliwe, należy pamiętać o kilku kwestiach. Ważny jest nie tylko dobór surowców, ale również pewność, że są one połączone w sposób, który pozwoli na ich oddzielenie i odzysk. Znakomitym przykładem jest choćby linoleum Forbo. Marka wykorzystuje do produkcji naturalne składki: olej lniany, mączkę drzewną (uzyskiwaną z odpadu poprodukcyjnego w przemyśle drzewnym), kredę oraz żywicę. Taki wybór sprawia, że produkcja linoleum jest neutralna pod względem emisji dwutlenku węgla do atmosfery, a sama okładzina z łatwością ulega biodegradacji.

Według aktualnych przepisów tworzenie przedmiotów zdatnych do recyklingu jest już nie tyle dobrym zwyczajem, ile obowiązkiem producentów. Wykorzystywanie śmieci jako tworzywa wciąż jednak budzi wiele emocji. Wojciech Mierzwa, założyciel studia projektowego Metafor, przekonuje, że jest to możliwe a wykonane w ten sposób produkty są tak samo jakościowe jak te stworzone tradycyjnymi metodami. Krzesło Antropo, które opracował we współpracy ze szwedzką firmą Sculptur to przykład nowej kategorii produktów cyrkularnych. Projekt, który zaprezentował w 2021 roku, jest dostępny w dwóch wersjach: z mieszkanki odpadów z branży drzewnej i biopolimerów oraz z tworzywa pozyskiwanego ze starych sieci rybackich wyłowionych z Morza Bałtyckiego. Na znacznie większą skalę działa kolumbijski architekt Oscar Mendez. Jego autorska technika przetwarzania śmieci z tworzyw sztucznych w cegły pozwoliła tanim kosztem wznosić domy dla ubogich i potrzebujących w Bogocie. W samym 2016 roku był odpowiedzialny za budowę kilkudziesięciu budynków, do których stworzenia wykorzystano niezliczone tony śmieci.

Bartek Hulewicz, twórca marki Hule, do ekodesignu podchodzi w jeszcze w inny sposób. Planując koncepcję marki brał pod uwagę nie tylko atrakcyjne wzornictwo i funkcjonalność. Większa wytrzymałość produktów pozwala wydłużyć ich czas użytkowania. W ofercie marki figuruje również możliwość naprawy uszkodzonego produktu z pomocą lokalnych rzemieślników. 

wegańskie torebki
Ambasadorkami ekologicznej kolekcji Anny Orskiej są aktywistki społeczne i ekologiczne: prowadząca podcast Muda Talks Anna Pięta, blogerka i autorka popularnego profilu na Instagramie o tematyce ekologicznej Paulina Górska oraz ekspertka ds. zrównoważonego rozwoju i autorka bloga o etycznej modzie Marta Karwacka.

Ekodesign, kontra świat mody

W ciągu ostatnich 15 lat podwoiły się globalne wyniki sprzedaży odzieży. Jednocześnie, niemal 39 mln ton ubrań ląduje na wysypiskach. Skalę problemu dostrzegli w końcu również modowi giganci. Program zbiórki tekstyliów do recyklingu uruchomiło m.in. H&M, KappAhl czy Zalando, oferując w zamian zniżki na kolejne zakupy. Nie da się jednak ukryć, że tego typu zagrania, podobnie jak moda na ekologiczne produkty, tylko napędzają sprzedaż. Czy patrząc na to błędne koło możemy mówić o trosce o planetę?

Na ten problem marki również poszukują rozwiązania. Patagonia w ramach programu Worn Wear oferuje bezpłatną naprawę uszkodzonych zamków, zatrzasków, czy wymianę guzików. Głośnym tematem ostatnich miesięcy był również pomysł, by prowadzić sprzedaż produktów z drugiej ręki.

Ryan Gellert, prezes Patagonii: – Chcemy by klienci sprzedawali nam z powrotem nasze produkty. Czyścimy i naprawiamy te produkty, przy użyciu najnowszych technologii, a potem odsprzedajemy je ponownie po o wiele niższej cenie. W przyszłości również chcemy zacząć wynajmować odzież. Te programy są tak zaprojektowane, że będzie je można łatwo skalować na cały świat i wkrótce staną się istotną częścią naszego biznesu. 
 
Na polskim gruncie również nie brakuje dobrych wzorców do naśladowania. Marka vvidoki namawia klientów do kupowania mniej oraz otwarcie bojkotuje akcje takie jak Black Friday. Coraz popularniejsze staje się również wykorzystywanie poprodukcyjnych resztek do tworzenia nowych projektów. Po takie rozwiązanie sięgnęła m.in. marka Argument. Torebki marki powstają w 90% z surowców wykupionych z warsztatów tapicerskich, meblarskich oraz zakładów galanteryjnych. Na podobnej zasadzie działa pracownia Tartaruga. Projektantki wykorzystują do tworzenia ozdobnych kilimów końcówki nawojów, czyli poprodukcyjne resztki wełny, które fabryki najczęściej wyrzucają.

Anna Orska, znana projektantka biżuterii, w ostatnich miesiącach wprowadziła do sprzedaży wegańskie torebki wykonane z jabłek, winogron czy ananasa i mango. Odpowiednio obrobione stały się materiałami, które pod kątem użyteczności i estetyki nie odbiegają od skór zwierzęcych. Skóra z liści z ananasa, czyli Piñatex, zdążyła się już zresztą całkiem solidnie zadomowić w polskiej modzie. Trend zapoczątkowała marka Bohema Clothing, która jako pierwsza w kraju stworzyła kolekcję butów z Piñatexu, a kontynuuje go m.in. gdańska marka Atomy, która wykonuje z niego torebki i dodatki.

Potrzeba znalezienia nowych rozwiązań pociąga za sobą również rozwój technologii. Powstają nowe miejsca pracy i metody wytwarzania, które są znacznie bezpieczniejsze dla naszego zdrowia. Pigment z czarnych alg, który zastąpił czarny barwnik (efekt przetwarzania ropy) to jedno z najnowszych odkryć. Żyjące w ogromnych stawach w Kalifornii glony pochłaniają dwutlenek węgla poprzez fotosyntezę, jednocześnie wytwarzając tlen. Połączone ze zmielonym drewnem eukaliptusa, buku i świerku z eko upraw przemieniają się w tkaninę, która w niczym nie różni się od tej, do której przywykliśmy. Mniej chemii i mniejsze zanieczyszczenie środowiska? Jest o co walczyć.

Jak sprawić, że twój dom będzie bardziej ekologiczny?

Design cyrkularny, czyli projektowanie dla odzysku

– Jednym z najważniejszych tematów w globalnej rozmowie o przyszłości miast jest gospodarowanie cyrkularne – zauważa Katarzyna Waloryszak z pracowni architektonicznej MAKAA. Nie jest w tym poczuciu odosobniona. Coraz większa ilość architektów dba o to, by już na etapie planowania konstrukcji zadbać o ekologię.

Architektura przyszłości stawia na obiekty bezemisyjne i wykorzystywanie energii odnawialnej. Odpowiadające na potrzeby mieszkańców, ale jednocześnie chroniące środowisko. Dla przykładu, w trakcie budowy Domu Atrialnego nie ucierpiało żadne drzewo, a podczas prac wykończeniowych zadbano o najwyższe standardy. Twórca projektu, architekt Karol Nieradka, postawił na dwustrefową wentylację mechaniczną z rekuperacją, ogrzewanie dwoma pompami ciepła wspomaganymi instalacją fotowoltaiczną, dwukomorowe szklenie wszystkich okien oraz inteligentne instalacje.

Zacisze Leśne, projekt Łukasza Nowaka i Katarzyny Stawarz-Nowak z poznańskiej pracowni trabendo, także wpisuje się w te trendy. W budynku zastosowano szereg rozwiązań proekologicznych – gruntową pompę ciepła o modulowanej mocy grzewczej, ze zintegrowanym zasobnikiem c.w.u. i wbudowanym modułem chłodzenia pasywnego. Dodatkowo, zainstalowano moduł wentylacji mechanicznej z odzyskiem ciepła, zapewniający podwyższony komfort cieplny w budynku i zwiększający wydajność pompy ciepła. Południowe połacie dachów wyposażono natomiast w 33 moduły fotowoltaiczne. Efekt jest zachęcający – dom eksploatacyjne jest niemal bezkosztowy.

ekodesign
Wojciech Nowak, założyciel pracowni NOWW, w swoich realizacjach często sięga po meble z odzysku i ekologiczne rozwiązania.

Dom jutra

Aranżacja wnętrz również może być ekologiczna. Wojciech Nowak, założyciel pracowni NOWW, wskazuje proste rozwiązania, które pozwalają mu dbać o ten aspekt podczas realizacji projektów. Wśród nich wymienia wykorzystywanie blatów z recyklingu oraz mebli z odzysku. Używanie ekologicznych farb i lakierów. Sięganie po obicia, które nie są pochodzenia roślinnego czy drapanie ścian zamiast malowania ich chemicznymi środkami.

Niemiecka projektantka Ester Bruzkus idzie jeszcze o krok dalej – w projekcie berlińskiego mieszkania dla pary wegan nie wykorzystano żadnych produktów pochodzenia zwierzęcego, czego najlepszym przykładem jest tuftowana wykładzina, wykonana z roślinnej odmiany jedwabiu. Zwróciła uwagę także na etyczne pochodzenie naturalnych materiałów wykorzystanych w projekcie – wszystkie pochodzą od certyfikowanych dostawców. 

O edukację w zakresie ekologicznego wystroju wnętrz dbają również większe marki. Trwająca przez około rok inicjatywa IKEA Dom Jutra z powodzeniem prezentowała, jak może wyglądać dom funkcjonujący z pełnym poszanowaniem natury.

– Wszystko zaczyna się w domu. To wokół niego koncentruje się większość naszego życia – w domu jemy, odpoczywamy, bawimy się i uczymy. To tu kształtują się nasze przyzwyczajenia i nawyki. I można mieć wrażenie, że to, co robimy w domu kończy się na nim i zostaje za zamkniętymi drzwiami. Lecz to nieprawda – mówił wówczas Karol Tomczyk, market manager w IKEA Retail Polska. – To, co robimy w domu ma potężne przełożenie na otaczający nas świat! Już w połowie roku wszyscy zaczynamy żyć na kredyt naszej planety. Możemy to zmienić, zaczynając od zmian we własnym domu.

***
Trendy, inspirujące wnętrza, najlepsze realizacje w architekturze, nowości ze świata designu i ciekawe rozmowy wprost do Twojej skrzynki!  Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco!

Powiązane artykuły: