Hodowcy głodnych mikrobów

Wyobraźmy sobie, że zamiast plastiku, który jest niewidocznym składnikiem większości używanych przez nas przedmiotów, producenci wykorzystują ekologiczny, w stu procentach organiczny materiał hodowany z mikroorganizmów. Taki świat tworzą dla nas Róża i Josh Britowie, założyciele start-upu MakeGrowLab.

Róża Brito ukończyła projektowanie przemysłowe w School of Form Uniwersytetu SWPS w 2018 roku. Już wtedy „rosnące” materiały (growing materials) powoli zaczynały być istotnym tematem w świecie designu. Zainspirowana właściwościami grzybka herbacianego, czyli kombuczy, opracowała studencki projekt materiału, który powstaje z symbiotycznych kultur drożdży i bakterii – SCOBY (Symbiotic Cultures of Bacteria and Yeasts).

Pomysł na SCOBY okazał się sukcesem. Róża w tym samym roku, w którym obroniła dyplom, została finalistką make me!, międzynarodowego konkursu dla młodych projektantów organizowanego przy Łódź Design Festival. Jej projekt znalazł się także w innych konkursach, np. London Design Festival, Brussels Design September i Bayern Design czy Gdynia Design Days.

Magazyn Design Alive

NR 48 LATO 2024

ZAMAWIAM

NR 48 LATO 2024

Magazyn Design Alive

ZAMAWIAM

TRÓJMIASTO 2024 WYDANIE SPECJALNE

Od studenckiego projektu do start-upu

Josh Brito pochodzi z Kalifornii, jest naukowcem, studiował nauki o środowisku. Poznali się w 2016 roku w Ekwadorze, gdzie pracował jako koordynator logistyki, pomagając po trzęsieniach ziemi. Róża przyjechała tam pomagać jako wolontariuszka, pracowała z lokalną społecznością przy budowie domów z bambusa. Mieli wspólne zainteresowania, ale nieco inną perspektywę, wynikającą z kierunku wykształcenia. Josh, który miał za sobą doświadczenie pracy w amerykańskich korporacjach, przekonywał Różę, że jej pomysł może stać się początkiem biznesu z misją. Wzięli ślub i w 2019 roku założyli start-up MakeGrowLab z siedzibą w Puławach.

Przełomowym momentem był mail, w którym bogata Chinka z Ameryki napisała, że funduje Róży nagrodę za jej pracę w wysokości 10 tys. dolarów. – Na początku nawet się nie cieszyliśmy, tak bardzo wydawało nam się to podejrzane. Szczerze mówiąc, myśleliśmy, że to fake. Okazało się jednak, że faktycznie ta osoba zajmuje się wspieraniem młodych innowatorów, których działanie jest nakierowane na zmianę w świadomości ekologicznej – wspominają.

Upraszczając nieco proces produkcji: Róża i Josh hodują mikroby, karmiąc je hojnie składnikami odżywczymi. Są to odpadki żywności – cenne pożywienie dla naszych biologicznych kultur. Dzięki nim mikroby produkują jak pająki rodzaj przędzy – nanowłókna. To tak, jakby miliony małych pająków pracowały razem, tworząc coś w rodzaju tkaniny, biodegradowalny materiał organiczny. Można go wykorzystać na milion sposobów.

Ich wynalazek jest alternatywą dla plastikowej folii – neutralną dla środowiska i biodegradowalną. Materiał ten można także stosować z innymi biodegradowalnymi substancjami, by poprawiać ich właściwości. Nadaje się do pakowania produktów, takich jak: kosmetyki, tekstylia, chemia i żywność, nawet tak trudna do przechowywania jak masło.
Opakowania SCOBY powstają z kompostowalnych odpadów rolniczych i są hodowane podobnie jak warzywa.

Od kombuczy do nanowłókna

Eksperymenty Róży na studiach rozpoczęły się od celulozy wyhodowanej w procesie warzenia kombuczy. Nie jest to jednak wszystko, czym obecnie zajmuje się ich start-up.

Ze względu na właściwości mechaniczne okazało się, że ten rodzaj celulozy nie nadaje się do produkcji komercyjnej. Na drodze prób i błędów powstał więc Scoby Packaging Materials® (SPM) – trwały, nadający się do kompostowania w domu materiał. Innowatorzy przewidują wiele kierunków, w jakich można ten projekt rozwijać, ale na razie koncentrują się właśnie na opakowaniach.

Na to jest największe zapotrzebowanie. Jednak potencjał tego materiału jest nieskończony. Może zostać na przykład wykorzystany jako składnik papieru, co uczyni jego produkcję bardziej zrównoważoną. Celuloza z bakterii zamiast celulozy z drzew to coś, czego świat pilnie dzisiaj potrzebuje. Cały proces hodowli tego materiału zajmuje kilka dni. Nawet nie ma jak porównać tego z dziesiątkami lat, jakich wymaga drzewo, żeby wzrastać.

– Dodatkowo nie korzystamy z żadnej chemii, której używa się przy obróbce drewna, nie marnujemy wody i energii. SCOBY może rosnąć na odpadach, nie potrzebuje dostępu do dziennego światła, może być też hodowany w wertykalnych farmach, co pozwala oszczędzać miejsce – tłumaczy Josh.

Ich działalność to ważny krok w stronę odpowiedzialnej przyszłości. Jak to jednak wygląda od strony praktycznej i finansowej i czy tego rodzaju eksperyment musi być drogi? Od początku, jako młody start-up, założyli sobie, że muszą być konkurencyjni cenowo dla wielkich firm. Na razie produkują w bardzo małej skali, ale jeśli będą się rozwijać, uda im się zredukować wiele kosztów. Wcześniej koncentrowali się bardziej na designerskich markach ukierunkowanych na ekologiczne wartości, dziś myślą o tych największych.

–  Rozpoczęliśmy projekt z Colgate-Palmolive, a także z Avery Dennison, amerykańską firmą specjalizującą się w innowacyjnych materiałach. Przy tak wielkiej skali, jaką mają fabryki Colgate na całym świecie, możemy mieć naprawdę realny wpływ na środowisko. To są jednak bardzo długotrwałe i wymagające procesy; one nie wydarzają się w rok, wymagają cierpliwości – mówi Róża.

– Technologię mamy opracowaną, teraz próbujemy wdrażać ją z dużymi graczami na rynku. To jest prawdziwy test, eksperymentujemy, aby móc produkować więcej, lepiej i aby opakowania były coraz lżejsze i mocniejsze. Chcemy pozyskać środki, aby móc zainwestować w większą fabrykę; tylko wtedy będziemy mogli spełnić wymagania wielkich korporacji. Obecnie jesteśmy w stanie wyprodukować jedną tonę materiału rocznie, a chcemy, aby było ich sto. Pracujemy też nad tym, by produkcja odbywała się bez udziału ludzi, szybko i w obiegu zamkniętym – dodaje Josh.

Nie potrzebujemy energii, mamy biologię

Jest wiele nieporozumień dotyczących tego, jak wygląda proces powstawania materiału. Ludzie pytają na przykład, czy nadaje się do jedzenia. Josh tłumaczy, że owszem, kiedy jest świeżo zebrany, można go zjeść – to czysta natura, błonnik niezawierający żadnych sztucznych składników. Jednak w procesie produkcji dotykają go ludzie, powstają nadruki – dlatego ostatecznie raczej nie poleca go spożywać.

W przemyśle biotechnicznym trzeba oczywiście spełniać odpowiednie warunki. Dla komfortowego wzrostu żywego organizmu musi być sterylnie czysto, ale przede wszystkim materiał musi być najedzony.

– Karmimy go i staramy się, aby był szczęśliwy, jest jak nasze dziecko. Tworzymy z nim relację; wracając do domu, myślimy, czy aby nie jest mu zbyt zimno – śmieje się Josh.

Marzą o tym, aby fabryki MakeGrowLab są rozsiane po całym świecie, na razie oboje pracują w Puławach. Nie są zależni od energii, bo zamiast niej korzystają z mechanizmów biologicznych. Nie potrzebują też skomplikowanego parku maszynowego, jakiego wymaga np. produkcja plastiku. Mają opracowany system pracy, tak aby nie przebywać ze sobą 24 godziny na dobę. Niezależnie od tego, że są małżeństwem, łączą ich dodatkowo silne emocje związane z prowadzeniem start-upu.

– Na pewno zupełnie inaczej wygląda prowadzenie firmy z kimś, kto nie jest naszym życiowym partnerem. My tworzymy tę firmę jako para, nasza praca przenika się z życiem prywatnym. Musimy podejmować wspólnie mnóstwo często ryzykownych decyzji, dajemy temu całą energię. Myślę, że to tylko pomaga. Ludzie to widzą i to jest wspaniałe – uśmiecha się Josh.

MakeGrowLab

MakeGrowLab

Start-up założony w 2019 roku przez Różę i Josha Brito. Zajmują się przekształcaniem lokalnych bioodpadów w naturalny i nadający się do kompostowania w domu materiał Scoby Packaging Materials®. Eksperymentują z różnymi materiałami, które dają szansę przekierowania przemysłu na zrównoważoną ścieżkę. Ich wynalazek – nanowłókna SPM® – to materiał nanocelulozowy syntetyzowany przez mikroorganizmy z bioodpadów. Składa się z włókienek celulozy i/lub nanokryształów w skali nanometrów. Znajduje zastosowanie w wielu produktach, w tym jako: środek wzmacniający w materiałach kompozytowych, kosmetykach i farbach, dodatek do żywności oraz biodegradowalny materiał opakowaniowy. Start-up brał udział m.in. w konkursie Huawei Startup Challenge, a także eksponował swój projekt na Dutch Design Festival Edible Invisible, Warsaw Home Talk Growing Materials, London Design Festival Waste Streams, Brussels Design September czy Polish Trash.

Zapisz się do newslettera!

Powiązane artykuły:

W krainie Minionków

W krainie Minionków

Pogush | 29 czerwca 2023

Odwiedzamy domki Bert, zaprojektowane przez studio architektoniczne Precht