Typowy standard pracy, od 8.00 do 16.00, musi odejść do lamusa

 Sytuacja pandemiczna, w której obecnie się znajdujemy, wywołała głęboki kryzys psycho-społeczny w skali globalnej. W historii ludzkości nie spotkaliśmy się jeszcze z takim zjawiskiem – mówi Katarzyna Salamonik-Zakrzewska, specjalistka w obszarze workplace strategy. – Jeśli spojrzymy na to, co się dzieje na rynku pracy i rynku meblowym, możemy zauważyć, że chyba jesteśmy na ostatniej prostej, aby zmienić model pracy na bardziej nowoczesny.

Pandemia mocno przemeblowała rynek pracy. Zarówno pracownicy, jak i pracodawcy musieli zmierzyć się z bezprecedensowymi wyzwaniami. Jednocześnie na pierwszy plan wyszedł czynnik ludzki – zwłaszcza związany z indywidualnymi potrzebami, preferencjami, potencjałem, które wpływają i na tryb pracy, i na sposób aranżowania przestrzeni.

Co się wydarzyło w ostatnim roku i jak to wpłynie na model pracy w przyszłości? Czy praca zdalna bądź hybrydowa zostanie z nami na dłużej? Rozmawiamy Katarzyną Salamonik-Zakrzewską, specjalistką w obszarze workplace strategy, socjolożką i projektantką wnętrz z 20-letnim doświadczeniem w branży meblowej i deweloperskiej.

Co zmieniła pandemia w kontekście pracy? Czy można mówić o swoistym nowym rozdaniu?

Sytuacja pandemiczna, w której obecnie się znajdujemy, wywołała głęboki kryzys psycho-społeczny w skali globalnej. W historii ludzkości nie spotkaliśmy się jeszcze z takim zjawiskiem. Oczywiście znamy przyczyny takiego stanu rzeczy i należy się spodziewać, że przez wzrost mobilności ludzi na całym świecie każde następne zagrożenie będzie wiązało się z podobnymi skutkami w bardzo podobnym czasie. Z perspektywy indywidualnej, jednostkowej, czyli osób doświadczających bezpośrednio skutków pandemii, mamy do czynienia z kryzysami na poziomie psychicznym, co może być związane z nagłą utratą pracy, brakiem stabilizacji, wzmożonym stresem i jego skutkami. Obecnie mamy coraz więcej danych i potwierdzonych hipotez na temat negatywnych skutków pandemii. Raporty takie są publikowane przez różne ośrodki badawcze, a także psychologów uniwersyteckich. Z drugiej zaś strony również na poziomie jednostki mamy całe spektrum rozwiązań i form pomocy, które powalają takim osobom powracać do równowagi emocjonalnej i radzić sobie z sytuacjami dla nich trudnymi. Nieco inaczej problem wygląda z punktu widzenia całych społeczeństw, a inaczej z perspektywy mniejszych grup, społeczności czy organizacji.

Z jakimi problemami zmagają się pracownicy?

Chodzi tu o podobne stany psychiczne pracowników, którzy z dnia na dzień tracą źródło utrzymania lub w organizacji zmienia się model pracy. Z 8-godzinnego dnia pracy w biurze przechodzi się na tryb zdalny. Zagrożenia, które się z tym wiążą, niosą szereg trudnych konsekwencji dla zdrowia psychicznego pracowników. W raporcie przygotowanym przez Joannę Ćwiek dla „Rzeczpospolitej” czytamy, że home office negatywnie wpłynął na pracownika i jego zdrowie. Polacy częściej sięgali po słodycze, alkohol. Aktywność fizyczna została ograniczona do minimum, przez co mamy duży wzrost nadwagi i pogorszenia samopoczucia. Kondycja psychiczna pracowników również znacznie się pogorszyła. Jak mówi Anna Jabłońska, przewodnicząca Koalicji Bezpieczni w Pracy, pracownicy mają problemy ze snem, częściej chorują, są mniej skoncentrowani i mniej efektywni. W rozmowach z moimi klientami widzimy jeszcze inny problem. Mamy ogromny kłopot z uznaniem rzetelności wykonywanej pracy przez przełożonych. Pracownicy często mają stawiane nierealne wymagania i oczekuje się od nich bezzasadnych raportów mających udokumentować czas pracy w systemie home office. Rodzi to niestety skutek odwrotny do zamierzonego. Efekt takiego działania, zamiast uspokajać obie strony, pogarsza sytuację i powoduje spadek zaufania pracowników do pracodawców i odwrotnie.

Stąd między innymi pojawia się potrzeba powrotu do biur, ale nie tylko. W raporcie opublikowanym przez Skanska czytamy, że Polacy są narodem, który deklaruje chęć ponownej pracy w biurach nie tylko ze względu na przywrócenie „normalności” – rozumianej jako codzienny rytuał wyjścia i powrotu do domu, ale także z uwagi na potrzebę kontaktu z kolegą/koleżanką z pracy czy efektywniej spędzonego czasu na rzecz firmy. Zdecydowana większość badanych uznała, że biura i miejsca pracy są dla nich bezpieczne oraz nie obawiają się powrotu do nich.

A jak sytuacja wygląda z perspektywy pracodawców?

To również wyzwanie, ponieważ zmiana trybu pracy będzie wymagała innego modelu biznesowego, a także nowego podejścia do zagadnienia zarządzania zasobami ludzkimi. Obok zasobu, jakim są pracownicy, kolejnym stało się biuro jako przestrzeń do pracy, którą również można optymalizować i organizować w zależności od potrzeb.

Wszyscy zostawiliśmy postawieni w jednym momencie przed trudnym zadaniem znalezienia nowych sposobów czy form redefinicji pracy biurowej i odpowiedzi na pytanie o realne potrzeby pracowników i pracodawców. A ponieważ globalnie mierzymy się z tym problemem pierwszy raz, nie mamy kogo naśladować i od kogo się uczyć.

Pierwsze symptomy nadchodzącego kryzysu psycho-społecznego były jednak zauważalne już wcześniej i sygnalizowane w sposób mniej lub bardziej wyczuwalny i opisywany. Dużo mówiło się o kryzysie klimatycznym i potrzebie modyfikacji na tym polu, świat ekonomistów zwracał uwagę na przebicie „szklanego sufitu ekonomii” i konieczność zmiany konsumpcyjnego trybu życia na inny, jeszcze nie do końca zdefiniowany. Na rynek pracy weszło nowe pokolenie konsumentów, dla którego „posiadanie” straciło znaczenie na rzecz „doświadczania”. Rosnąca popularność usług typu sharing jest odpowiedzią na te potrzeby. Za tym idą trendy produktów eko, recyklingu i upcyklingu. I oczywiście dla nas, konsumentów, najważniejszy aspekt – ludzie vs. sztuczna inteligencja oraz jej rola w społeczeństwach, aż wreszcie ochrona naszych danych.

Biura przyszłości. Pytamy ekspertów, jak będziemy pracować w 2021 roku

Problemy społeczne stały się na tyle zauważalne, że wielu autorów je opisujących „niechcący” przepowiedziało głęboki kryzys świadomości i próbę zdefiniowania świata od nowa. Gospodarka jest tą częścią naszego życia, od której pozostałe jego elementy są mocno zależne i często determinują dalsze kroki.

Wielu przedsiębiorców doskonale poradziło sobie z sytuacją. Świadczą o tym chociażby raporty Pracuj.pl, które pokazują, że mimo kryzysu rynek pracy nie odczuł go w takim stopniu, jak się wszyscy spodziewali. Zarówno pracownicy, jak i pracodawcy odrobili lekcję. Przed nami jednak kolejne wyzwania.

Jak te nowe procesy wpływają na kształt przestrzeni biurowych – np. w kontekście rozwiązań meblowych?

W wielu organizacjach nowe modele pracy zostały już w większym bądź mniejszym stopniu dopracowane. Producenci – dzięki wieloletnim badaniom i ciągłemu doskonaleniu produktów w takich aspektach, jak ergonomia, mobilność, wielofunkcyjność, rozwiązania akustyczne w biurach, meble typu soft-seating – oferują wyposażenie, które pozwala poprawić jakość warunków pracy. W ostatnim czasie, jeszcze przed pandemią, dość mocno rozwijał się obszar rozwiązań wspierających pracę zespołową i wyzwalających proces kreatywności.

Przez kilka ostatnich dziesięcioleci przestrzeń biurowa mocno się zmieniła. Producenci wdrożyli wiele rozwiązań, które po pierwsze, optymalizują przestrzeń, a po drugie, doskonale odpowiadają na potrzeby ludzi. Do prac nad rozwiązaniami projektanci wykorzystali wnioski z badań antropologów kulturowych, socjologów i wielu badaczy zachowań społecznych. To oczywiście cieszy, bo dzięki temu wielu  producentów rozwinęło produkty, które w dzisiejszej rzeczywistości idealnie spełniają wymagania pracowników, pracodawców i dają ogromne możliwości kreowania przestrzeni pracy, a zarazem optymalizacji kosztów utrzymania biura. Można śmiało powiedzieć, że branża odrobiła lekcję.

Jaką rolę w tych nowych procesach odegrają specjaliści, tacy jak architekci?

Można prognozować, że docelowo nie będzie konkretnych wytycznych projektowych odnośnie do biur, architekci zaś będą uwzględniali indywidualne podejście oraz potrzeby pracowników i pracodawców.

Wszystko będzie zależało od specyfiki firmy, a także ludzi tworzących kulturę organizacyjną – oni sami będą decydowali, czy wnętrze ma być bardziej domowe, jakie wybrać kolory i faktury. Wzrośnie rola i znaczenie biur architektonicznych i z całą pewnością osób potrafiących pracować z grupą, dobierać rozwiązania do konkretnego modelu działalności firmy.

Co nas zatem czeka w przyszłości i w jakich obszarach należy jeszcze wprowadzić zmiany?

Do tej pory nie było potrzeby sięgania w głąb nas samych, prób szukania rozwiązań wewnątrz, a nie na zewnątrz. Stąd nagły wzrost zainteresowań wszelkimi procesami, które wspomagają diagnozowanie potrzeb pracownika oraz poszukiwanie rozwiązań w obszarach kultury organizacyjnej.

Przyszedł więc czas na potrzeby człowieka – pracownika. Chodzi nie tylko o ich określenie, lecz także diagnozę tego, w jakich warunkach będziemy w stanie pracować najefektywniej. Metodologia i narzędzia są nam znane, rozwiązania technologiczne także nam sprzyjają. Jak mówił Bill Gates, technologia tak mocno poszła do przodu, że dziś potrzebujemy psychologów i socjologów, żeby pomogli nam zdefiniować nasze potrzeby jako ludzi oraz zrozumieć, jak najlepiej to wszystko wykorzystać dla nas samych i dla naszego rozwoju.

Także jeśli spojrzymy na to, co się dzieje na rynku pracy i rynku meblowym, możemy zauważyć, że chyba jesteśmy na ostatniej prostej, aby zmienić model pracy na bardziej nowoczesny. Brakuje nam jeszcze większej świadomości odnośnie do tego, że typowy standard pracy, np. w godzinach od 8.00 do 16.00, musi odejść do lamusa. Wynika to z jednej strony z faktu, że jesteśmy w stanie pewne zadania wykonywać szybciej. Procesy kreatywne wyzwalamy skuteczniej, komunikacja jest dziś prosta jak nigdy dotąd. Z drugiej strony sporo czasu oddajemy dziś czynnościom, które kiedyś wykonywali za nas inni: robienie zakupów w internecie, dokonywanie opłat, zamawianie usług, edukacja, opieka zdrowotna. Chyba nadszedł czas na odwrócenie sytuacji i inny, bardziej elastyczny rozkład dnia. Mogę to wszystko robić, oczywiście, chyba nawet nie mam wyjścia, ale skrócenie 40-godzinnego tygodnia pracy znacznie wszystko ułatwi – jest już tylko postawieniem swoistej kropki nad „i”. Moim zdaniem wielu z nas czuje, że wszystko zmierza w tym kierunku, tylko jeszcze nikt głośno o tym nie mówi.

Pandemia zmienia biura. Tak chcą je urządzać młodzi

Jest jeszcze inny aspekt, który warto tu poruszyć. Całkiem niedawno na jednym z portali społecznościowych przeczytałam kolejny artykuł o osobie, która porzuciła z dnia na dzień pracę w firmie, ponieważ zawsze chciała być niezależna: wolna od sztywnych godzin pracy, od nakazów szefa, dostosowywania się do obowiązujących norm w firmie. Podobnych historii każdy z nas zapewne zna co najmniej kilka. Jednak jeśli głębiej się temu przyjrzymy, to nie zawsze jesteśmy w stanie świadczyć swoje usługi samodzielnie. Powód? Albo brakuje nam kompetencji w innych obszarach, albo mamy tak wąską specjalizację, że chcąc nie chcąc, uczestniczymy w większych procesach. Natomiast celem nadrzędnym jest taka forma pracy, aby móc pozwolić sobie na realizację własnych potrzeb. Myślę, że dziś w erze postpandemicznej będzie to kolejny krok: a więc praca, która nie będzie nam kolidować z wypełnianiem naszych ról społecznych ani w tym przeszkadzać. Każdy, kto ma dzieci, szczególnie w wieku wczesnoszkolnym, wie, jak uciążliwa bywa praca w sztywnych godzinach ze świadomością, że nasze dzieci po 4 godzinach lekcji pozostałe 5 spędzają w świetlicach lub innych klubach. Inną sprawą jest to, że system pracy absolutnie nie bierze pod uwagę naszych predyspozycji biologicznych. Nie każdy z nas jest efektywny rano – są ludzie, którzy wolą pracować nocami. A osobiście znam też takich, którzy w ciągu dnia do komputera zasiadają kilka razy. Potrafią określać priorytety i samodzielnie organizować pracę tak, aby dobę wykorzystać naprawdę optymalnie, z korzyścią dla siebie, dla firmy, dla rodziny. Mądre zarządzanie w firmach dziś, moim zdaniem, to nie próba odnalezienia złotego środka, ale wypracowanie zindywidualizowanego systemu pracy odpowiadającego dzisiejszym potrzebom pracowników. Tak aby za jakiś czas przypadków czy historii, za którymi stoi niezależność i samorealizacja, było więcej, ale niekoniecznie kosztem firm i poprzez „rzucanie papierami”. Możemy mieć nadal tę samą pracę, jednak inny jej model zmieni nasze podejście do niej. Dzięki temu wzrośnie ogólny poziom naszego zadowolenia z pracy, co przełoży się na jej wyniki i w końcu na efektywność.

workplace strategy

Katarzyna Salamonik-Zakrzewska

Posiada 20-letnie doświadczenie w zakresie tworzenia strategii marketingowych i produktowych oraz przeprowadzania zmian w organizacji. Pracowała w firmach produkcyjnych z branży meblowej, inwestycyjno-deweloperskiej i budowlanej. Dzięki praktyce biznesowej i projektowej skutecznie łączy oba te obszary. W swojej pracy mocno identyfikuje się z trendem human center designed, co przenosi na kulturę organizacyjną, wzmacnianie procesów komunikacji oraz tworzenie innowacji w obszarach marketingu, rozwoju produktu i HR. Certyfikowany moderator Design Thinking, pasjonat psychologii transpersonalnej i psychologii społecznej. Z wykształcenia socjolożka ze specjalizacją kształtowania kultury organizacyjnej. Ukończyła także studia podyplomowe na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu na kierunkach marketing i zarządzanie zasobami ludzkimi oraz studia z zakresu projektowania wnętrz w School of Form. 

Powiązane artykuły: