Gdyby modernizm był kobietą

Biel, miękkie linie i puszyste światło. Sandra Micaela Casinhas zaprojektowała zmysłowy dom, który mógłby być manifestem kobiecego XX-wiecznego modernizmu. Jej budynek jest teatrem planów i kadrów. 

Inspiracją architektki były płatki kwiatów. Przetłumaczone na geometryczne bryły dają efekt przytulności połączonej z matematycznym ładem. Ta harmonia została uzupełniona o radosne aranżacje wnętrzarskie z wykorzystaniem naturalnych materiałów, palety barw w tonacjach ziemi i szalonego akcentu w postaci różowej łazienki. 

– „Cielistość” budynku udało mi się osiągnąć dzięki zaufaniu do trzech elementów: bieli, szkła oraz aluminium. Sercem domu jest klatka schodowa, która buduj całe wnętrze i koresponduje z krzywiznami zewnętrznych paneli elewacji. W ich płynnych liniach pojawiają się tarasy i nieoczekiwane okna. – relacjonuje Sandra Micaela Casinhas. 

Dom znajduje się w Gondomar, w rejonie Porto w Portugalii. Został zaprojektowany dla pary z dzieckiem. 

Magazyn Design Alive

NR 12/2024 WYDANIE SPECJALNE

ZAMAWIAM

NR 12/2024 WYDANIE SPECJALNE

Magazyn Design Alive

ZAMAWIAM

NR 47 WIOSNA 2024

Parter to efemeryczna podstawa – miejsce lądowania zewnętrznych paneli-płatków elewacji. Z trzech stron otaczają go okna, całość tworzy kompozycję w kształcie litery U. Otwarty plan tego poziomu domu przechowuje salon, kuchnię wraz z jadalnią, łazienkę oraz garaż.

Elementy wystroju subtelnie korespondują ze sobą. Surowość bieli i przeszkleń jest zrównoważona pastelową kuchnią o minimalistycznej zabudowie. Dyskretne górne światło w tej części to linia LED-ów powtarzająca układ całego parteru. Przykuwającym wzrok elementem jest pas białych, odbijających światło kafelków ułożonych w jodełkę nad matowym, neutralnym blatem.

Powtórzeniem tego zabiegu jest równie subtelna co kafelki, prążkowana tapeta w salonie. Jej motyw przypomina bambusowy las, a nieoczywisty oliwkowo-brunatny kolor współgra z szarą, geometryczną kanapą. Jedna ze ścian salonu powtarza kolor kuchennej zabudowy. Ta sama barwa powraca jeszcze w innych miejscach parteru tworząc wrażenie przenikania się wszystkich jego części. 

Łazienka w tej części jest utrzymana w głębokich kolorach oliwkowej zieleni – o kilka tonów ciemniejszej niż kuchenna zabudowa. Kafelki w kształt plastrów miodu są skomponowane ze złotawą fugą tworząc atrakcyjny dla wzroku wzór. 

Sandra Micaela Casinhas_designalive

Im bliżej geograficznego centrum domu tym linie ścian stają się coraz bardziej miękkie. Płynne powierzchnie kryją wbudowany kominek i szafy w zabudowie. Sedno architektonicznego kwiatu – wspomniane klatka schodowa – kieruje do przestrzeni sypialni, łazienki oraz tarasów na piętrze, które płynnie otwierają się przed oczami osoby przemierzającej dom. Przy okazji w ten sposób Sandra Micaela Casinhas stworzyła wrażenie ciągłości jednej kondygnacji z drugą.

Sandra Micaela Casinhas_designalive

Na piętrze znajdują się dwie sypialnie, każda ze własnym patio, które otulone jest płatkami elewacji domu. Tutaj minimalizm jest sprowadzony do jeszcze bardziej podstawowych elementów.

W głównej sypialni znalazło się łóżko z baldachimem, dwie drewniane szafki nocne i dwie wiklinowe lampy. Pokój małej dziewczynki, ma wygodne łóżko, duże lustro i wyjście na patio pełne światła. Uroczym akcentem jest tapeta w drobne, złote gwiazdki na jednej ze ścian.

Najbardziej odważną i przełamującą spokój wszystkich pomieszczeń jest szalona, różowa łazienka. Z jednej strony przywodzi na myśl dynamiczne i precyzyjne linie japońskich drzeworytów. Z drugiej: ma w sobie pop-artowski pazur, którego nie powstydziłby się Andy Warhol. 

Crème de la crème całego domu są wspomniane tarasy. Krajobraz kadrują w nich geometryczne formy białych płatków elewacji. Sandra Micaela Casinhas_designalive

Zapisz się do newslettera!

Powiązane artykuły:

Zielono mi!

Zielono mi!

Dilbeek | 2 kwietnia 2024

Niezwykła metamorfoza domu z ubiegłego wieku od Madam Architectuur