Coworking. Historie, których nie można wygooglować

Francuzka – Pauline Roussel i Bułgar – Dimitar Inchev od pięciu lat próbują zrozumieć, dlaczego i w jaki sposób ludzie na całym świecie tworzą coworking. Owocem ich ciekawości jest książka, „Around the World in 250 Coworking Spaces”, analizująca to zjawisko. Aby ją napisać, odwiedzili 420 takich miejsc w 47 miastach, od Tokio po Nowy Jork. Z Pauline i Dimitarem spotykamy się w Warszawie, gdzie para przyjechała na zaproszenie firmy Kinnarps, aby opowiedzieć o swojej publikacji i specjalistycznej wiedzy na temat coworkingu.

Kiedy w 2017 roku, w Nowym Jorku, odwiedzając przestrzeń coworkingową „Based In” rozmawiali z jej założycielem, ten na koniec rzucił: „Tak wiele widzieliście, naprawdę powinniście napisać książkę!” – W pewnym momencie prawie każde spotkanie, z którego wychodziliśmy, kończyło się pytaniem: „To kiedy wyjdzie książka?” – wspominają Pauline i Dimitar.

Przeszukując treści dostępnych dla osób zainteresowanych coworkingiem, zrozumieli, że prawie wszystko w tym temacie odbywa się online. Jakiekolwiek informacje można znaleźć jedynie na stronach właścicieli przestrzeni coworkingowych i służą one reklamie konkretnych miejsc. Wciąż brakuje pogłębionych analiz zjawiska, nie mówiąc już o prawdziwych historiach, z życia wziętych. Tymczasem, podczas swojej podróży, poznali mnóstwo założycieli coworkingu i zespołów coworkingowych, którzy opowiadali im historię zmagań i często lekcji przedsiębiorczości, jakich się nauczyli. Książka stała się więc miejscem, w którym mogli się tym wszystkim podzielić. Nazwali ją kolekcją historii o coworkingu, których nie można wygooglować. Na jej potrzeby przeprowadzili 250 wywiadów, które odbiegają daleko od typowego przekazu marketingowego.

coworking

Staliście się specjalistami od coworkingu, założyliście platformę Coworkies, która łączy profesjonalistów związanych z przestrzeniami coworkingowymi, wydaliście pierwszą książkę opisującą ten fenomen w skali globalnej. Jaki jest najważniejszy cel waszych działań? 

Dimitar Inchev: Interesuje nas edukacja. Kierujemy ją zarówno do osób, które chcą z coworkingu korzystać, lub tworzyć takie miejsca, jak i do tych, którzy jeszcze nic na ten temat nie wiedzą. Edukacją nazywam dzielenie się prawdziwymi, wartościowymi informacjami na ten temat. W sieci jest mnóstwo błędów i nieporozumień. Coworking to stosunkowo nowy obszar rynku, ludzie często nie rozumieją, o co w tym w ogóle chodzi i odnoszą się do jakiś przestarzałych idei. Szukają na przykład odpowiedzi na pytanie: „Jaka jest najlepsza przestrzeń coworkingowa?”. Ona nie istnieje. Zadaniem coworkingów jest odpowiedź na potrzeby konkretnych osób. Jedni szukają miejsca biznesowego, inni potrzebują spotkań z wieloma ludźmi albo przestrzeni eventowej. Trudno je oceniać, bo każda jest inna i to właśnie różnorodność jest ich siłą.

Coworking staje się coraz bardziej popularny. Czego ludzie wciąż nie wiedzą? Jakie nieporozumienia chcecie rozwiewać? 

D.I.: W pandemii wiele firm zaczęło postrzegać coworking jako sposób na znalezienie adekwatnej strategii prowadzenia biznesu i zapewnienia pracownikom miejsca pracy. Covid stał się więc przyspieszonym kursem dla właścicieli firm, jak wykorzystać zalety takiego rozwiązania. Jest jednak jeszcze sporo nieporozumień.

Ze względu na brak edukacji wiele osób wciąż sądzi, że coworking jest przeznaczony głównie dla start-upów i freelancerów. Jest jeszcze dużo do zrobienia, aby działy HR i działy prawne w przedsiębiorstwach nauczyły się jak przygotowywać, chociażby umowy regulujące delegowanie pracy do takich przestrzeni.

P.R: Poza tym, duże firmy najczęściej sięgają po równie duże brandy takie jak WeWork. Nie wiedzą, że istnieją też mniejsze coworkingi skoncentrowane na konkretnych branżach. Obecnie bardzo dużo się dzieje np. w modzie, powstaje wiele coworkingów dla profesjonalistów. Odnalezienie miejsca, w którym naturalnie powstaje sieć połączeń biznesowych między ludźmi, może być znacznie lepszym rozwiązaniem. Bycie częścią takiej społeczności może przynieść nieoczekiwanie dużo biznesowych benefitów.

Kurtyna w górę! Nowa przestrzeń coworkingowa Brain Embassy w dawnej siedzibie teatru

Musimy brać pod uwagę, że sytuacja pandemiczna może się powtórzyć, albo stać się naszą codziennością. Jak wobec tego myśleć o coworkingu? Czy będzie miał rację bytu?

D.I: Jeśli popatrzymy na statystyki dotyczące coworkingów, to początkowo faktycznie ludzie przestali z nich korzystać, jednak w wielu przypadkach, dzięki uruchomieniu programów on-line, właściciele zdołali utrzymać skupioną wokół siebie społeczność. W tym czasie wszyscy szczególnie silnie potrzebowali przecież socjalizacji i kontaktów z ludźmi.

Kiedy unormowała się sytuacja pandemiczna, rozpoczął się proces powrotu do coworkingu, ale już na innych zasadach. Np. w dużych miastach, gdzie ludzie muszą dojeżdżać do pracy z daleka, szczególnie ważne stało się zapewnienie przestrzeni do pracy w pobliżu miejsca zamieszkania pracowników. Firmy przearanżowały funkcjonowanie i częściowo przeniosły działalność do coworkingów. Podobnie zrobili ludzie, którzy zorientowali się, że praca zdalna nie jest dla nich, bo wolą pracować wśród ludzi, albo w domu nie mają na nią warunków. Trudno się skupić, kiedy sąsiedzi wiercą w ścianach, pies szczeka, a dzieci płaczą.

P.R.: Trzeba zauważyć, że podczas pandemii miejsca coworkingowe porządnie odrobiły lekcję i nauczyły się jak zapewniać bezpieczeństwo, przestrzegać obostrzeń i dbać o higienę pracy. Wiele z nich zainwestowało w systemy oczyszczające powietrze, nowe linie bezpiecznych mebli i wyposażenia. W dużych miastach podczas covidu pod znakiem zapytania stało się utrzymywanie biura. Coworking stał się wówczas rozwiązaniem. Pomógł oszczędzić pieniądze, zredukował koszty. 

coworking

Historia coworkingu jest stosunkowo krótka, czym był na początku i jak zmieniało się jego znaczenie?

P.R.: Coworking powstał około 2005 roku i na początku był niszowym rozwiązaniem przeznaczonym głównie dla ludzi, którzy pracowali jako freelancerzy i czuli się samotni. Kojarzył się głównie z małym biznesem. Jednak stopniowo jego znaczenie zaczęło się zmieniać. Na świecie popularna stała się idea łączenia profesjonalistów, szukania powiązań między branżami, tworzenia społeczności. Coworking okazał się odpowiedzią na te potrzeby.

Kiedy na rynek weszli wielcy gracze, coraz więcej ludzi zaczęło się interesować tematem, zaczęły też rozkwitać mniejsze miejsca na całym świecie. Od początku w awangardzie był Berlin. Tam, ludzie nawet nie musieli czekać, żeby WeWork powiedział im, o ci chodzi w coworkingu. Koncepcja zaczęła się sama rozrastać, pomagając w rozwoju wielu różnorodnym społecznościom i branżom. 

– Często powtarzamy, że coworking jest tym samym daniem, który każdy gotuje inaczej. Idea jest ta sama, ale charakteryzuje ją elastyczność. Każdy może dopasować ją do specyfiki konkretnych grup ludzi – wyjaśnia Pauline.

Odwiedziliście mnóstwo coworkingów na świecie, czym się różnią? Czy znaczenie ma kraj, prywatny lub korporacyjny właściciel, czy może po prostu energia ludzi, którzy je prowadzą i personelu, który w nich pracuje?

D.I: W różnych miastach i krajach coworking spełnia inne potrzeby. W Hiszpanii wszystko zaczęło się od wielkiego kryzysu. Ludzie nie mogli dłużej płacić czynszu, stracili biura, stworzyli więc sobie tańsze miejsca do pracy. Z kolei np. w Nowym Jorku ważną rolę odegrała kultura start-up’ów, które na początku nie mogły sobie pozwolić na wysokie czynsze i szukały tańszych możliwości. Jeszcze inaczej było w Berlinie, gdzie czynsze od początku były tak niskie, że wiele różnych społeczności chętnie otwierało wspólne przestrzenie, łącząc się miedzy sobą i wymieniając doświadczeniami.

Cowork tylko dla odważnych

Czy waszym zdaniem design gra ważną rolę w przestrzeniach coworkingowych? 

D.I: Wiele coworkingów zatrudnia architektów, żeby stworzyć odpowiednie warunki i atmosferę. Notabene wielu architektów korzysta z coworkingów. Jednocześnie zauważamy też, że wielu z nich nie ma pojęcia, czym on jest. Aktywnie szukają informacji, czym są te nowe środowiska pracy. Jak ludzie wchodzą z nimi w interakcję, jak ich używają? Jakie są optymalne rozwiązania dające wygodne miejsce do pracy i spotkań z ludźmi? Istnieje duży głód informacji na temat coworkingu – to właśnie dlatego powstała nasza książka.

P.R.: Design ma też moc opowiadania historii i przyciągania ludzi. Jedni cenią czysty minimalizm i najwyższej jakości brandy meblowe, inni wolą bardziej domowe, przytulne miejsca. Są marki, takie jak Kinnarps, które proponują meble przeznaczone do różnych potrzeb i modeli pracy, np. biurka do pracy stojącej. W coworkingach świetnie sprawdzają się też ich meble modułowe, które mogą służyć do pracy indywidualnej, ale szybko można je ze sobą połączyć tak, aby wygodnie spotkać się z innymi podczas zebrania, czy wspólnej pracy. To dla nas wyjątkowo interesujące obserwować, jak można myśleć o budowaniu przestrzeni poprzez odpowiednio przemyślane meble. 

Pauline Roussel i Dimitar Inchev

Poznali się w 2015 roku w dużej przestrzeni coworkingowej w Berlinie. Pauline pracowała jako zarządca przestrzeni, a Dimitar w akceleratorze startupów w tym samym budynku. Regularnie dyskutowali na temat ich różnorodnych doświadczeń i potrzeb jako współpracowników po różnych stronach tej samej społeczności i w efekcie założyli platformę Coworkies, która łączy profesjonalistów związanych z przestrzeniami coworkingowymi. Para zaczęła także podróżować po świecie, odwiedzając różnorodne przestrzenie coworkingowe i poznając historię ich powstania. W  styczniu 2021 wydali książkę „Around the World in 250 Coworking Spaces”, podsumowującą ich badania, dotyczące tego, w jaki sposób i dlaczego ludzie na cały świecie zakładają coworkingi i z nich korzystają.

Zapisz się do newslettera!

Powiązane artykuły: