BUDYNEK W STYLU PRZYBRUDZONEJ MODERNY. BO TAKIE SĄ DZIŚ KATOWICE

TEKST: JUS, ZDJĘCIA:  JULIUSZ SOKOŁOWSKI
 I JAROSŁAW SYREK

KATOWICE 13.6.2019

ARCHITEKTURA

- Katowicka moderna, kiedyś jasna, przez wiele lat wystawiona na działanie smogu, uległa przybrudzeniu i stała się niemal czarna. Z czernią elewacji kontrastują zawsze białe okna. Ta obserwacja stała się inspiracją dla projektu - wyjaśnia ideę powstania katowickiego bloku mieszkalnego Unikato architekt Robert Konieczny z KWK Promes.
I kontynuuje: - Z sąsiedniego, przedwojennego budynku zaczerpnęliśmy: kolor brudnego tynku,
 cokół w przyziemiu typowy dla okolicznej zabudowy i motyw balkonu w relacji z oknem. Pełna balustrada zakrywa wyjścia, dzięki czemu wszystkie okna wydają się kwadratowe. Balkon staje się przedłużeniem mieszkania, przy okazji zapewniając prywatność, co szybko docenili mieszkańcy wykorzystując je do rekreacji, czy składowania. Dzięki pełnym balustradom budynek zachowuje spójność, a trzymane na balkonach przedmioty nie szpecą okolicy.

Ułożenie balkonów w tym samym kierunku na wszystkich elewacjach, przy jednoczesnym przesunięciu względem nieregularnego obrysu budynku, tworzy charakterystyczną sylwetę, będącą rodzajem dominanty na zwieńczeniu kwartału. Co istotne, charakterystyczna kompozycja balkonów to nie tylko formalny zabieg. Na wschodniej elewacji balkony dostawione do elewacji krótszym bokiem i wystające daleko poza obrys budynku łapią dużo więcej południowego światła.

Kolejnym nawiązaniem do otoczenia jest zaczerpnięty z sąsiednich budynków motyw cokołu, który ciągnie się przez całą pierzeję. Przy graniczącej z Unikato od drugiej strony wolno stojącą willą, cokół staje się ogrodzeniem, nawiązującym do otaczającego willę płotu.

W przyziemiu budynku zlokalizowany jest parking na połowę mniej samochodów niż pierwotnie chciało miasto. Udało nam się przekonać urzędników, że to budynek dla ludzi, którzy wybrali centrum po to, by nie korzystać z samochodu, tylko z własnych nóg, rowerów czy komunikacji publicznej. Parking podziemny był za drogi, a w poziomie parteru nie mieliśmy zgody na funkcje usługowe – analiza otoczenia pokazała, że w okolicy jest kilka pustostanów, których nikt nie chce wynająć. Parking w przyziemiu był optymalnym rozwiązaniem.

Nadwieszone nad chodnikiem balkony sprawiają, że budynek z bliska jest bardzo dynamiczny, ale w miarę zwiększania dystansu od elewacji staje się bardziej stonowany, łagodnie wpisując się w kontekst.