Zabytki modernizmu okazują się idealnym tłem dla współczesnych sesji designu. Być może za sprawą odważnych rozwiązań projektowych i unoszącego się w powietrzu ducha awangardy każdy detal nowoczesnego wyposażenia nabiera tu mocy. Jest tak w przypadku domu Franka Lloyda Wrighta, który stał się sceną dla kolekcji marki Ready To Hang.
Toyhill House, zwany też Sol Friedman House, znajduje się w dzielnicy Usonia w Pleasantville w stanie Nowy Jork. W latach 40. XX wieku grupa nowojorskich architektów pod przewodnictwem Franka Lloyda Wrighta postanowiła zbudować tu w lesie nowoczesną i przystępną cenowo utopię – społeczność skupioną wokół designu, natury i innowacyjności.
Wright oparł moduł konstrukcyjny na dwudziestokącie foremnym (ikosagonie). Oznacza to, że plan budynku, a także podziały podłogi i sufitu wywodzą się z siatki geometrycznej, w której kąty i linie wynikają z podziału koła na 20 równych części. Przestrzenie mają rytmiczny, promienisty układ, a okrągły salon z kominkiem w centrum staje się naturalnym punktem odniesienia dla całego domu.
Choć Wright zaprojektował taborety i stoły, większość umeblowania stanowi drewniana zabudowa. Dom został wzniesiony głównie z miejscowego kamienia, betonu, dębu i szkła, co tworzy naturalny, organiczny klimat. Budynek zmieniał właścicieli jedynie cztery razy i pozostaje w dużej mierze niezmieniony. Jego obecnym właścicielem jest projektant Jeffrey Renz, który wykorzystał tę przestrzeń do prezentacji pierwszej kolekcji swojej marki Ready To Hang, jak również starannie wyselekcjonowanej kolekcji designu.
Kontrast pomiędzy kolorowymi, błyszczącymi obiektami, jak choćby lustra Jelly, o zabawnych, przypominających galaretkę kształtach, a chropowatymi powierzchniami architektury był czymś, co Renz szczególnie chciał tu podkreślić.
Znajdziemy tu także obiekty zaprojektowane przez Farrah Sit, Fort Standard, Faye Toogood, Sophie Lou Jacobsen i wielu innych. Większe elementy – marek Cassina, Poltrona Frau i Gohar World – uzupełniają modernistyczną estetykę oryginalnych mebli, od regałów po łóżka, z których wiele zostało zaprojektowanych specjalnie z myślą o nietypowym układzie domu. Miejsce nie jest otwarte do zwiedzania, choć co jakiś czas odwiedzają je ciekawscy miłośnicy architektury Wrighta. – Zawsze znajdzie się ktoś, znajomy znajomego z sąsiedztwa, kto chce wpaść do nas i zobaczyć, jak dom wygląda w środku – wyjaśnia Jeffrey Renz.
