Bartosz Mucha i jego odjechane projekty

– Osoba, która została obarczona przez los potrzebą lub – mocniej – przymusem tworzenia, nie ma lekko. To piętno. Rodzaj nałogu, w którym satysfakcja przychodzi dopiero po zrealizowaniu danej koncepcji, w formie co najmniej finalnego modelu – możemy przeczytać w pierwszych wersach książki „Ręka w torboschronie”, którą Bartosz Mucha wydał w 2019 roku. Poruszający się na granicy designu i sztuki twórca każdym swoim kolejnym projektem zaskakuje. Czy to za sprawą nietypowej funkcjonalności na co dzień niedostrzeganych przedmiotów, czy przemyśleń dotyczących współczesności.

W efekcie twórczych poszukiwań w 2003 roku Bartosz Mucha założył firmę Poorex, zachęcającą do wykorzystywania tanich i łatwo dostępnych materiałów w niecodzienny sposób. Powstałe projekty zaś w ostatnich latach skwapliwie katalogował i opisywał tworząc swoisty przewodnik w duchu zero waste.

– „Ręka w torboschronie” jest naturalnym następstwem projektu „12% normy” z 2010 roku. Tym razem nie było ścisłego rocznego rygoru, albowiem książka zamyka twórczy okres z lat 2016-2018 – wspomina Bartosz Mucha.

– W przybliżeniu zarysowany deadline pomagał w nadaniu odpowiedniego tempa pracy i nie pozwalał wypaść z rytmu. Realizowanie kolejnych projektów stało się okazją do snucia opowieści o unikalnym w przestrzeni kosmicznej spotykaniu się człowieka ze sztucznie wytworzonym przedmiotem w relacji – co udowadniają prezentowane prace – w jakimś sensie symetrycznej. Dzięki temu powstała bardzo osobista opowieść o człowieku i przedmiocie – aktorze i towarzyszących mu rekwizytach.

Tornister – Uwaga! Dzieci

Chciałem dać dzieciom coś, co będzie mniej techniczne niż okropna standardowa kamizelka. Szukałem czegoś sympatycznego i przewrotnego. Pomyślałem o plecaku, który cały będzie wyglądał jak znak drogowy: Uwaga, dziecko! Tym samym uczniowie staną się nośnikiem informacji. Mobilnym znakiem. Oczywiście utopijna byłaby myśl o zastąpieniu kolorowych, wybranych przez dzieci plecaków nową, zunifikowaną formą. To miałby być plecak wykorzystywany jedynie na wycieczkach szkolnych, na przykład podczas jednodniowych wyjść do kina. Taki plecaczek mieszczący prowiant i kurtkę przeciwdeszczową. No i akurat w takich krótkich, miejskich eskapadach ujednolicenie grupy bardzo przydaje się z punktu widzenia opiekunów.

Bartosz Mucha

Seria Tralka

Wychowałem się w domu, którego głównym założeniem architektonicznym była otwarta wewnętrzna klatka schodowa. To wokół niej zorientowane były pokoje i życie rodzinne. To był tyleż niepraktyczny, ile popularny w latach 90. XX wieku projekt trzypiętrowej szeregówki. Schody były zbudowane głównie z balustrad składających się z tralek, toczonych, ozdobnych, których dębowy rytm wyznaczał klimat wnętrza budynku.

Stąd wziął się pomysł na tralkę w nowym kontekście. Poprzez dodanie do tralki stopy, upodobnienie do rakiety bądź wbudowanie w hulajnogę dodatkowo wzmacniam absurdalność przedmiotu. Tralka tym samym staje się autonomicznym przedmiotem. Jej dekoracyjność jest wyemancypowana z użytkowości i wychodzi do odbiorcy bez całej funkcjonalnej otoczki balustrady lub poręczy. To jest jej chwila, a ja mówię: „Sprawdzam!”. Czy w takiej sytuacji broni się jej dekoracyjność?

Długopis odstresowyjący

Stres jest naturalną reakcją na sytuacje, z którymi sobie nie radzimy lub radzimy sobie z dużym trudem. Często, w sposób chyba nie do końca kontrolowany, w sytuacji stresowej bawimy się przyciskiem w długopisie, przełączając z jednej pozycji na drugą. Pomyślałem, że warto tę potrzebę wykorzystać i wzmocnić. Postanowiłem wykonać długopis, który będzie pozbawioną swojej podstawowej funkcji hybrydą. Zabieg ma polegać na odcięciu połowy narzędzia, tej zakończonej przyciskiem i połączeniu jej z taką samą częścią drugiego długopisu. W ten sposób powstaje niefunkcjonalny na pierwszy rzut oka przedmiot, ale świetnie nadający się właśnie do kompulsywnego naciskania raz z jednej, raz z drugiej strony.

Bartosz Mucha

Piła

Piła łańcuchowa przecinająca drzwi kojarzy się oczywiście z filmami klasy B. To motyw raczej groteskowy budzący u widza przerażenie. Przywodzi na myśl przede wszystkim kultową Teksańską masakrę piłą mechaniczną.  Intrygujące i inspirujące staje się forsowanie drzwi w tak kuriozalny sposób. Od jakiegoś czasu chciałem zamrozić to filmowe skojarzenie w jakimś przedmiocie użytkowym.  Piła ma być zamocowana po wewnętrznej stronie drzwi pokoju, ale już rozbrojona, ośmieszona, niewinnie służąca jako wieszak na liczne drobiazgi. Można na niej powiesić również część garderoby. Przedmiot wykonany jest z metalu wycinanego laserowo i zagiętego w miejscu, które pozwala na łatwe przykręcenie wieszaka do drzwi lub ściany.

Klepak

Niesłabnąca fascynacja prostymi wytworami ludowymi zaprowadziła mnie do tak zwanego klepaka. W skrócie, jest to mechaniczna zabawka bazująca na wywołaniu określonego działania będącego skutkiem ruchu kołowego. Użytkownik, pchając przed sobą na kijku dwukołowy „wózek”, uruchamia zintegrowanego z nim (najczęściej) ptaka ruszającego skrzydłami. Szukałem alternatywnego zastosowania takiego klepaka. Doceniam ten prosty, ale efektowny mechanizm i chciałem jakoś wykorzystać jego mechaniczne możliwości. W efekcie powstał niepokojący przedmiot, który tak jak klepaki można uruchomić, pchając go przed sobą. Jednak zamiast skrzydeł uruchamiamy dwie klaszczące dłonie wycięte z drewna. Trudno powiedzieć, czy biją brawo osobie pchającej taką osobliwość, czy ludziom, których mijają.

Bartosz Mucha

Mini-leżak

Odkąd pamiętam, mam problem z nazbyt długim staniem i wiecznie szukam możliwości spoczęcia – to się chyba zaczęło na szkolnych apelach i innych podobnie emocjonujących uroczystościach. Natomiast gdy już można niezobowiązująco usiąść w sytuacjach nieformalnych, na przykład na trawie w parku, na krawężniku lub podczas jakichś plenerowych wydarzeń, kolejną sprawą, jaka się pojawia, jest potrzeba oparcia pleców. Pomyślałem więc o przedmiocie, który będzie takim codziennym pomocnikiem, rozkładanym mini-leżakiem, czymś, co możemy bardziej traktować jako rodzaj protezy. W odpowiedzi na zarysowany problem zaprojektowałem specjalnie dla siebie i swojej ospałej natury podręczne, rozkładane oparcie, w całości wykonane ze sklejki, z metalowymi mocowaniami.

Bartosz Mucha

Otwieracz

Na szczęście szklane butelki jeszcze nie odeszły zupełnie w przeszłość, a nawet można mówić o ich renesansie. Taka butelka łączy się z koniecznością radykalnego zamknięcia jej metalowym kapslem w procesie produkcji. Otwarcie wymaga odpowiedniego narzędzia, ale często zdarza się, że nie mamy go w pobliżu i ratujemy się metodami alternatywnymi: butelką o butelkę, zapalniczką lub, to co spodobało mi się najbardziej, o blachę zaczepową zamka w ościeżnicy drzwiowej. Wielokrotnie tak właśnie otwierałem butelki, przy odrobinie wprawy można to zrobić bezstratnie. Problemem jest pionowe ustawienie blachy, więc operację należy przeprowadzić szybko i z dużym skupieniem. Moja ingerencja polega na „wyciągnięciu” blachy zaczepowej z ościeżnicowego otoczenia na zasadzie wycięcia jej istotnego fragmentu, tak by można było go wziąć w dłoń i w dowolnej pozycji przyłożyć do butelki. Po takim zabiegu użytkownik otrzymuje bardzo poręczny i praktyczny otwieracz, którego forma wciąż przypomina o swojej pomysłowej genezie.

Bartosz Mucha

Przedłużacz

Przedłużacz ze szczotką to idée fixe, która już dawno miała być zrealizowana i w końcu ziściła się w prototypie. To skojarzenie wiąże się ze zbieżnością kształtów obu przedmiotów. Jeżeli jednak pomyślimy o otoczeniu, w jakim zazwyczaj taka kostka przedłużacza się znajduje, to pojawi się wytłumaczenie zupełnie praktyczne. Są to zapomniane, zakurzone kąty za biurkiem, pod stołem, pod łóżkiem. Miękka szczotka, która jest elementem tego urządzenia, może służyć do zamiecenia nagromadzonego tam kurzu. Projekt jest jednak w istocie ilustracją całej brudnej sytuacji. Poza tym wprowadzenie tak niespotykanego połączenia funkcji w świat przedłużaczy jest w jakiejś mierze dla nich nobilitujące.

Bartosz Mucha

Młotek – zegar

Hammer Clock to mocny, toporny i surowy obiekt. W jakimś sensie reprezentuje frustrację człowieka czasem i złość w stosunku do zegarka. Możemy myśleć, że panujemy nad nim tak jak nad czasem, który ma odmierzać. Zegar jest zamknięty w formie drewnianego młotka, osobliwego pobijaka rzeźbiarskiego. Podczas uderzenia młotem w stół stroną ze wskazówkami cyferblat pozostaje bezpieczny, schowany w wyfrezowanym zagłębieniu. Dzięki temu można także odłożyć przedmiot w sposób, który ukrywa jego rzeczywistą funkcję. Stylistyka Hammer Clocka pasuje do warsztatu stolarskiego lub projektowego. Z pewnością świetnie zgra się z innymi narzędziami, takimi jak: siekierka, śrubokręty, kombinerki itp.

Ręka – szczotka

W szczotce jak w soczewce skupia się idea studia poor designu, każąca nobilitować zdegradowane przedmioty i związane z nimi czynności. Bo chyba nie ma bardziej upokarzającej pracy domowej niż czyszczenie muszli klozetowej. Z drugiej strony jest ona jakby terminalem w systemie kanalizacji łączącym mieszkańców miast, który jest poniekąd analogowym internetem, którego serwerami są przepompownie i oczyszczalnie ścieków. Zestaw do czyszczenia składa się z trzech części i konieczne jest samodzielne skręcenie go w całość. Dłoń, którą wykorzystałem, jest popularnym rekwizytem rysownika, niezwykłym przedmiotem, pomagającym w ćwiczeniach nad tym arcytrudnym modelem rysunkowym. Na potrzeby wykonania obiektu została wymieniona i odpowiednio wytoczona oraz nagwintowana jego podstawa, tak by można go było połączyć ze standardowym drewnianym kijem.

Bartosz Mucha

Bartosz Mucha

Artysta, projektant 2D i 3D, pedagog, piosenkarz i autor tekstów. Twórca designerskiej marki Poorex. Bartosz Mucha urodził się w 1978 roku w Krakowie, tam również studiował na Wydziale Grafiki Akademii Sztuk Pięknych. W ramach prowadzonej marki skupia się projektowaniu i tworzeniu unikatowych obiektów lub ich krótkich serii, sporadycznie produkowanych i dystrybuowanych – głównie w obiegu galeryjnym lub w innych formach współpracy z instytucjami kultury. Swoje działania opiera się na trzech fundamentach: eksperymencie, obiekcie i para architekturze. Pracom często towarzyszą krótkie wideoklipy, będące uzupełnieniem przedstawianych projektów. Ważnym elementem finalizującym poszczególne serie obiektów są publikacje książkowe. Doświadczenia zdobyte podczas pracy w pracowni są również ważnym elementem pracy dydaktycznej na kierunkach związanych z projektowaniem, na których Bartosz Mucha uczy młode pokolenie projektantów konceptualnego i eksperymentalnego myślenia o projektowaniu.

Zapisz się do newslettera!

Powiązane artykuły: