Od „bieda mieszkań” do pięknego apartamentu na Brooklynie

To znamy i z naszego podwórka. Z zewnątrz przepiękna stara kamienica a w środku ogromne mieszkania podzielone na wiele mniejszych. W rzeczywistości podobne przypadki trapią nie tylko polskich architektów. Podobne spotykają również i amerykańscy projektanci. I jak wówczas pięknemu budynkowi przywrócić dawną świetność? Właśnie takiego zadania podjęli się architekci z nowojorskiej pracowni Barker Associates. Na warsztat wzięli przepiękny apartament w Nowym Jorku, zlokalizowany w Greenpoint Brownstone. Czy sobie poradzili?  Sprawdźmy!

W budynku z  piaskowca na Brooklynie zachowały się jedynie pojedyncze oryginalne detale. Jak się okazało większość wyposażenia to jednak lata 60. minionego stulecia. Tak, dokładnie tak, jak w Polsce, także i tu z przyzwoitych apartamentów robiono ciasne klitki. I jak to teraz wszystko scalić i nadać mu pierwotny styl?

Klienci to rodzina z dwójką dzieci. Z mozaiki wielu małych pomieszczeń zapragnęli stworzyć trzypoziomowy apartament z ogrodem

Ich pomysłem było maksymalne otwarcie podzielonych ścianami przestrzeni. Dzięki temu zabiegowi mieszkanie miałoby stać się jasne i przestronne. Wszystkie pomieszczenia, zgodnie z ich marzeniami miałyby zostać zaakcentowane ciekawymi kolorami i detalami.

Magazyn Design Alive

TRÓJMIASTO 2024 WYDANIE SPECJALNE

ZAMAWIAM

TRÓJMIASTO 2024 WYDANIE SPECJALNE

Magazyn Design Alive

ZAMAWIAM

NR 12/2024 WYDANIE SPECJALNE

Zadanie okazało się dość trudne. Dom ma dziwny kształt i w sumie niewielką powierzchnię. Zbudowano go też na równie małej działce. Potrzeba było wiele sprytu, by w tej ciasnej przestrzeni zdołać wszystko pomieścić. I tak na poziomie pierwszym toaleta powędrowała w miejsce dawnego schowka pod schodami. Nie udało się tam już niestety znaleźć miejsca na zlew. Ten więc trafił na zewnątrz. Betonowy zlew marki Kast z baterią Vola stał się więc centralnym punktem korytarza.

Łukowate wejście otwiera widok na kuchnię. Kształtem przypominające literę „L” pomieszczenie wyposażono w jasnozielone płytki ceramiczne, które świetnie komponują się z dębowymi półkami. By dostać się na poziom wyżej, potrzebne były nowe i bezpieczne schody. Te jednak wyremontowano i zachowano. Jak widać na zdjęciach, kręte schody zostały uratowane.

Salon wraz z jadalnią postanowiono zachować w pierwotnej formie. Część elementów wyposażenia takich, jak listwy podsufitowe, ościeżnica okna wykuszowego czy gzyms kominka odnowiono lub rozebrano i wykonano na nowo. W całość świetnie wpisują się kinkiety ścienne Rich Brilliant Willing.

 

Sypialnię na drugim piętrze wyposażono w biurko i krzesło marki Dims oraz półki przydatne podczas pracy w domu. W łazience przyjemne wrażenie robi łazienka z wanną udekorowana niebiesko-zielonymi płytkami ceramicznymi firmy Complete Tile. By nie było zbyt monotonnie, całość uzupełnia godna uwagi tapeta Ripley firmy Sanderson.

Najwyższe piętro to pomieszczenia z wysokimi sufitami i rzeźbionym świetlikiem w holu. Ściany sypialni pomalowano na kolory Farrow i Ball Green Blue. W doświetlonej świetlikiem głównej łazience znajduje się spora wanna Perlato, tapeta Yukutori firmy Farrow and Ball oraz sześciokątne mozaiki Vermeere. Te trafiły pod prysznice.

Na tym poziomie znalazło się też miejsce na wysokie regały na książki. Specjalnie z myślą o nim zainstalowano tu  nadającą klimatu drabinę biblioteczną. Ta służy jednak nie tylko książkowym molom, bo pozwala także dostać się do wyjścia na dach.

Zapisz się do newslettera!

Powiązane artykuły:

Trzy poziomy ciszy

Trzy poziomy ciszy

Nowy Jork | 4 stycznia 2022

Ten apartament miał sprzyjać powrotowi do równowagi po częstych podróżach