Moje lampki lubią mieszkać wśród ludzi

Rozmawiamy z Michałem Korchowcem, nagradzanym scenografem, malarzem i reżyserem, który projektuje i sam składa unikalne rzeźby świetlne z kloszy vintage. Łączę je w taki sposób, aby znaleźć piękną, stabilną, zamkniętą formę – tłumaczy artysta.

Jego lampy można kupić od niedawna – wcześniej były przedmiotami, które Michał Korchowiec robił dla siebie. Miały rozbijać depresyjną szarość pandemii, wzmocnionej brakiem teatru i podróży, które są pożywką dla jego filmów dokumentalnych. Zauważyła je projektantka biżuterii Natalia Kopiszka, która prowadzi w Warszawie, przy ul. Nowogrodzkiej 40 showroom Kopi Home i zaprosiła do współpracy. Zadziałała jak dobry marszand – doceniła i zmotywowała do działania.

Lampy Korchowca przypominają małe instalacje, które dają ciepłe światło i tworzą poczucie bezpieczeństwa. Mają w sobie stabilność, idealnie dobrane klosze dopełniają się i łączą ze sobą, jakby były całością.

Powstają z kloszy vintage pochodzących z okresu od lat 20. do 80. XX w. Łączę je w taki sposób, aby znaleźć piękną, stabilną, zamkniętą formę. Jednak nie tylko zewnętrze jest dla mnie ważne. Najbardziej interesuje mnie tworzenie niezwykłych kolorów światła, plam barwnych, które powstają dzięki filtrom z barwnego szkła – tłumaczy artysta.

Malarstwo i scenografia

Michał Korchowiec skończył malarstwo na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. – To zabawne, bo na egzaminie wstępnym zrobiłem instalację z pięciu małych blejtramów, które były ze sobą połączone kablem, na końcu była namalowana lampa i świeciła się dioda. Mój profesor zaczął mnie wtedy nazywać elektrykiem. Okazuje się, że już na początku mojej działalności artystycznej podobało mi się przepływanie prądu, także między ludźmi –  wspomina.

Jeszcze podczas studiów dyrektor teatru w Wałbrzychu Sebastian Majewski zaproponował mu pracę przy projektach scenograficznych. Pierwszy spektakl zrobił z Moniką Strzępką, miał wtedy 22 lata. – Pracowaliśmy wspólnie przy wielu spektaklach, jeździłem na festiwale. To był wspaniały czas dla teatru, miałem gigantyczną wolność.

Michał Korchowiec

Sztuka z misją

Jest autorem scenografii teatralnych, za które otrzymał wiele nagród. Pracował m i.n. z Magdą Szpecht, Jackiem Poniedziałkiem, Wojtkiem Klemmem, Wiktorem Rubinem. Z Yaną Ross, urodzoną na Łotwie amerykańską reżyserką współpracował w Reykjaviku przy spektaklu „Salka Valka” z 2017 r. Poza scenografią zajmują go filmy dokumentalne. Jest autorem pełnometrażowego dokumentu „Morgenrot” o tajemnicy skrywanej przez jego rodzinę. Trzy lata temu, kiedy mieszkał w Tangerze, pojechał z operatorem na pustynię. Tam wymyślił projekt budowy domu w pustce, który ewoluował do marzenia o stworzeniu sześciohektarowej oazy dającej żywność i wodę dla Berberów – mieszkańców Sahary. 

– Marzę o tym, jako o artefakcie. Mam poczucie, że nasza rzeczywistość jest mocno oderwana od sztuki i w pewnym sensie odbiór mebla czy lampy jest łatwiejszy niż odbiór obrazu. Myślę o tym, że wspaniałą i fascynującą rzeczą dla sztuki byłoby móc realizować coś naprawdę i na serio. Wyobrażam sobie film, w którym buduję oazę jako scenografię lub instalację. To jest prawdziwe, realne działanie, które daje ludziom życie, pozwala im uprawiać ziemię, nakarmić zwierzęta, mieć rodzinę. To byłby dopiero wspaniały cel dla sztuki – dodaje.

Lecznicze światło

Z Tangeru pojechał w podróż dookoła świata. Reżyserka Magda Szpecht zaprosiła go do spektaklu „Wracać wciąż do domu”, będącego koprodukcją Festival/Tokyo, TR Warszawa oraz Instytutu Adama Mickiewicza. Premiera wersji japońskiej przedstawienia, odbyła się w Tokyo w ramach obchodów 100-lecia polsko-japońskich stosunków dyplomatycznych, w listopadzie 2019 r. Odpowiadał za kostiumy, scenografię i reżyserię świateł. Z Japonii wybrał się na pół roku do Azji i przez Grecję wrócił do Polski. W czasie tej podróży tworzył swoje materiały filmowe, m in. film „Sahara peace”, który teraz kończy. Zajmuje się na raz wieloma aktywnościami, ostatnio znowu ma ochotę wrócić do malowania.

– Nie wiem, w jaki sposób robić sztukę, jeśli nie jest ona związana z emocjami. Do lamp też mam stosunek emocjonalny. Moje lampki wyglądają jak dobre duchy albo dalekie planety, mają w sobie coś antropomorficznego i lubią mieszkać wśród ludzi. Ich światło żyje także w trakcie dnia, a w nocy barwa światła się zmienia, zażółcenie stają się bielsze a barwy ostrzejsze. Pracując nad nimi myślę o Rothko i o abstrakcyjnym malarstwie barwnych płaszczyzn. Białe klosze są jak płótno, które wypełnia się barwą. Barwne światło jest lecznicze, poprawia nastrój, daje spokój.

Michał Korchowiec

Michał Korchowiec

Michał Korchowiec rodził się w 1987 roku, ukończył malarstwo na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Scenograf, artysta wizualny, reżyser i producent filmowy. Maluje, tworzy sztuki wideo i instalacje. Jest autorem scenografii teatralnych, za które otrzymał wiele nagród, m.in. nagrodę Jana Świderskiego, nagrodę Leona Schillera czy nagrodę za najlepszą scenografię Festiwalu Boska Komedia w Krakowie.

Stworzył wizualny świat dla sztuk Moniki Strzępki i Pawła Demirskiego (m.in. „Nie-Boska komedia, wszystko powiem Bogu”; „Klątwa”; „Bitwa Warszawska 1920”; „W imię Jamesa S.”; „Courtney Love czy Rainbow Podstawka”);Wiktora Rubina i Joli Janiczak („Sprawa Gorgonowej”; „Detroit, Historia ręki”); Jacka Poniedziałka („Szklana menażeria”; „Kto się boi Virginii Woolf?”) czy Salki Valki w reżyserii Yany Ross w Borgarlekhusid w Rejkiawiku. Zrealizował kilka teledysków w reżyserii Krzysztofa Skoniecznego i Michała Marczaka.

Malarstwo i instalacje wystawiał w wielu prestiżowych galeriach m.in. w CSW „Kronika” w Bytomiu. Jest reżyserem i producentem pełnometrażowego filmu dokumentalnego „Morgenrot”, który pojawiał się na festiwalach w Polsce i Niemczech. Obecnie pracuje nad swoim drugim filmem „Sahara peace”. Jego rzeźby świetlne można kupić w showroomie KOPI HOME, założonym przez Natalię Kopiszkę.

***
Trendy, inspirujące wnętrza, najlepsze realizacje w architekturze, nowości ze świata designu i ciekawe rozmowy wprost do Twojej skrzynki!  Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera!

Powiązane artykuły:

Lampy Coral Retro inspiracja

Lampy Coral

Warszawa | 6 września 2019

Retro inspiracja według Katarzyny Jasyk

Prostota projektów rodzi się z wnikliwych poszukiwań


W atelier

montreal | 6 sierpnia 2019

Prostota projektów rodzi się z wnikliwych poszukiwań.