Dr Joanna Jurga: – Musimy nauczyć się świata na nowo

W „czasach zarazy” warto zwrócić uwagę na to, że to dom jest naszym nowym azylem, a azyl powinien nam dawać poczucie bezpieczeństwa. Dobry design wygląda świetnie, ale dlaczego nie miałby też świetnie pachnieć, brzmieć czy smakować? Pomoże nam w tym projektowanie synestetyczne.

Świat, który znamy i w którym jeszcze niedawno żyliśmy był szybki, brutalny i nie brał jeńców. Albo nadążało się za zmianami, albo wypadało z gry. Tempo życia tak radykalnie różne od tego, w jakim żyło pokolenie powojenne spowodowało nieuchronne zmiany technologiczne, społeczne i kulturowe. Dziś, w rok po wybuchu pandemii, uczymy się świata na nowo. Zmieniły się reguły gry, tempo życia, sposób komunikacji czy nasze podejście do tego czym jest dom. Nasze jeszcze do niedawna betonowe sypialnie, przekształciły się w całodobowe mikrokosmosy, w których walka o pozostanie przy zdrowych zmysłach jest trudniejsza niż kiedykolwiek wcześniej.

Pozorne poczucie bezpieczeństwa

Żyjemy w środowisku, które teoretycznie ma nam zapewniać bezpieczeństwo fizyczne: jesteśmy więc pilotowani, monitorowani, prześwietlani, badani oraz ostrzegani o różnego rodzaju zagrożeniach, wynikających z funkcjonowania w przestrzeni (którą dzielimy z innymi). Poprzez zwiększenie kontroli utraciliśmy jednak delikatność związaną z odczuwaniem zmysłowym człowieka. Często zapewniane nam bezpieczeństwo powoduje w nas dyskomfort i lęk. Zamiast czuć się bezpieczniej, podświadomie czujemy się zagrożeni. Równocześnie przestrzeń i przedmioty wokół nas są projektowane i produkowane głównie z nastawieniem na walory estetyczne. Do tej pory ważne było, aby produkt był przyjemny dla oka. Rzeczy miały być po prostu ładne, dobrze wyglądać na billboardach i dobrze się sprzedawać… Takie podejście maksymalnie zwiększyło wykorzystywanie bodźców wzrokowych z pominięciem innych zmysłów. W efekcie skręciliśmy w stronę okulocentryzmu.

Zmysłowy odbiór rzeczywistości

Warto zdać sobie sprawę z tego, jak odbieramy rzeczywistość – a mianowicie robimy to za pomocą zmysłów, których w podstawowej (klasycznej) klasyfikacji mamy pięć. Każdy z nich pracuje inaczej i dostarcza do naszego mózgu inny zakres informacji. Część z nich działa bez użycia naszej woli (np. słuch). To za ich pomocą dobieramy partnerów (węch), poruszamy się w przestrzeni (wzrok), uspokajamy się (dotyk) czy odczuwamy przyjemność (np. smak). Niektóre uległy drastycznej nobilitacji w postindustrialnej rzeczywistości (wzrok), inne popadły w zapomnienie (węch). Jednak to zgrane działanie wszystkich pięciu powoduje, że możemy odczuwać spokój i budować w sobie poczucie bezpieczeństwa, również w przestrzeni.

Projektowanie synestetyczne

Celem projektowania synestetycznego, czyli takiego, które dotyczy odbioru przestrzeni i obiektów za pomocą wszystkich zmysłów, jest więc odpowiedź na zaobserwowaną – nieustająco zachodzącą – zmianę społeczną, i może pomóc nam poprawnie funkcjonować w nowej rzeczywistości.

„Dobry design wygląda świetnie, ale dlaczego nie miałby też świetnie pachnieć, brzmieć czy smakować?” – podkreśla Jinsop Lee w wystąpieniu TED Talks, na którym dzielił się swoją teorią o designie dla pięciu zmysłów, z nadzieją, że ludzie zaczną zauważać wielopłaszczyznowe doświadczenia.

W „czasach zarazy” warto zwrócić uwagę na to, że to dom jest naszym nowym azylem, a azyl powinien nam dawać poczucie bezpieczeństwa. Brytyjski pediatra i psychoanalityk Donald Woods Winnicott wskazuje, że poczucie bezpieczeństwa kształtuje się już w okresie prenatalnym. W myśl tej teorii położna Jeannette Kalyta stworzyła zasadę 4xC: ciasno / ciepło / cicho / ciemno, czyli warunków nawiązujących do życia płodowego, w których dziecko zawsze czuje się bezpiecznie, uspokaja się. Dziś wiemy, że te cechy najbliższego otoczenia nie działają kojąco tylko na małych ludzi, ale doskonale sprawdzają się w przestrzeni dla dorosłych, a opisana przez Kalytę zasada 4xC mogłyby opisywać idealną przestrzeń do relaksacji czy snu.                                             

Dlatego rozejrzymy się po własnych czterech kątach i zastanówmy się jak zadbać o najbliższą przestrzeń, aby jakość życia była dla nas wspierająca, a nie destrukcyjna. Projektowanie synestetyczne!

Zmysły w przestrzeni

Dotyk:

  • temperatura oraz wilgotność powietrza,
  • rodzaj użytych materiałów wykończeniowych w celu osiągnięcia maksymalnego komfortu użytkowania np. drewno czy naturalne tkaniny obiciowe,

Słuch:

  • akustyka np. wprowadzenie dywanów czy zasłon,
  • odpowiednia izolacja dźwięków wnętrze/zewnętrze np. okna,
  • odpowiednie proporcje powierzchni miękkich do twardych,

Węch:

  • wentylacja przede wszystkim kuchnia i łazienka,
  • sposób nawilżania i oczyszczania powietrza,
  • aromaterapia,

Wzrok:

  • odpowiedni rodzaj, kolor, ilość, kierunek i jakość światła dostosowana do funkcji przestrzeni,
  • dobór kolorów, form i faktur materiałów wykończeniowych.

Zadbajmy o właściwy rodzaj oświetlenia do funkcji tam, gdzie możemy zmieńmy żarówki na takie o ciepłym delikatnym świetle na poziomie 2700K, idealne do sypialni. Wyposażmy się w świece, ta atawistyczna potrzeba kontaktu z ogniem zawsze działa kojąco na system nerwowy. Zwróćmy uwagę na wilgotność powietrza, optymalnie byłoby ją utrzymać na poziomie 50-60%, dobrym pomysłem jest połączenie nawilżania powietrza z aromaterapią, kojące działanie olejków eterycznych udowodniono już w niejednym opracowaniu naukowym.  Popracujmy nad akustyką, może naturalny wełniany dywan czy zasłony poprawiłyby jakość dźwięków w naszym mieszkaniu zlikwidowały pogłos i echo.

Zaprzyjaźnijmy się z naszą przestrzenią, ponieważ wszystko wskazuje na to, że spędzamy w niej znów więcej czasu niż bywa, że mamy na to ochotę. Posprzątajmy, wydzielamy strefy do spania, pracy czy relaksu, tak aby tworzyć rytuały przejścia, w momencie kiedy nie wychodzimy do biur. 

Znajdźmy sobie pasję, która będzie nas relaksować i motywować do wstania od monitora. Praca manualna opierająca się na relacji oko-ręka tworzy w naszym mózgu nowe połączenia neuronowe, a widoczny efekt pozwala na poczucie sprawczości – satysfakcji, której tak często brakuje nam w codziennej pracy biurowej w excelowych tabelach.  Wszystko, co wytworzymy manualnie będzie się opierać na doświadczeniach wielozmysłowych, a za to nasze ciało podziękuje nam redukcją napięcia i uczuciem spokoju. 

Spróbujmy zaprzyjaźnić się z gotowaniem, aby wspierać odporność i zdrowe nawyki. Wprowadźmy do wnętrza rośliny, one naturalnie pomogą utrzymać lepszą wilgotność powietrza i oczyszczą powietrze, do tego dadzą nam poczucie, że jesteśmy za coś/kogoś odpowiedzialni, a w momencie gdyby wyjścia do lasów były znów obwarowane ograniczeniami, będziemy dysponować własnym „zagajnikiem”. Zwróćmy uwagę na to jak się czujemy i jak śpimy, zadbamy o siebie, a w razie kiedy sobie nie radzimy nie bójmy się prosić o pomoc. To jest zupełnie nowy dla nas świat w którym reguły gry zmieniają się z dnia na dzień, i stworzenie sobie własnego azylu może być najlepszym rozwiązaniem na przetrwanie.

Dr Joanna Jurga ‒ projektantka produktu i przestrzeni, innowatorka oraz wykładowczyni. Specjalistka projektowania dedykowanego poczuciu bezpieczeństwa. Projektowanie synestetyczne i spekulatywne to jej specjalizacje. Analogowa astronautka i dwukrotna komandorka symulacji misji kosmicznych w Habitacie Lunares. Nauczycielka medytacji i pasjonatka kosmosu. Współpracowała przy projektach badawczych z infuture hatalska foresight institute i Instytutem Kontekstów Pracy. Wyróżniona na międzynarodowych wystawach i festiwalach, takich jak Łódź Design Festival, Gdynia Design Days czy Dutch Design Week. Finalistka konkursów MakeMe, Young Polish Designer, Innovation Ad oraz Jutronauci.

Więcej na: www.joannajurga.com

Powiązane artykuły:

Życie w zamknięciu. Czego nauczył nas Covid-19? Podsumowujemy cykl

Katalizator zmian

| 2 kwietnia 2021

Rok w zamknięciu. Czego nauczył nas Covid-19? Podsumowujemy cykl