PROSTOTA, SZYK I LUKSUS. Z WIZYTĄ W REDAKCJI „VOGUE POLSKA”

TEKST: ELIZA ZIEMIŃSKA-ŻAK, ZDJĘCIA: TOM KUREK

WARSZAWA 17.4.2020

DESIGN MIEJSCA STYL ŻYCIA

Jesteśmy w budynku opływającego w luksusy hotelu Raffles Europejski Warsaw, który w ostatnim czasie przeszedł całkowitą renowację. Bez wątpienia jest to miejsce z historią, pamiętające dawne czasy i będące świadkiem kluczowych dla Warszawy wydarzeń. Mimo pełnego przepychu sąsiedztwa, w redakcji „Vogue’a” panuje domowa atmosfera, a wyszukane detale pojawiają się oszczędnie jak nienachalna biżuteria.

Za wnętrza odpowiedzialna była architektka Maria Murawsky, absolwentka poznańskiej politechniki i fanka brazylijskiego designu lat 60. i 70., która ma na swoim koncie projekty domów, mieszkań, sklepów i biur. Projektując redakcję postawiła na prostotę i szyk. – Zawsze staram się przemycić do projektu jakąś ikonę. To tak jak w modzie. Dobrze jest mieć „w szafie” coś wyjątkowego i ponadczasowego. Są to najczęściej meble firm Carl Hansen, Etel, Thonet, Knoll. Ewidentnie mam słabość do drewna i stylu mid-century – wszystkie te firmy skupiają moje ulubione klasyki designu z okolic połowy XX wieku – opowiada projektantka.

Wnętrze ma swój specyficzny wydźwięk. Duże proste płaszczyzny białych ścian stanowią tło dla dopracowanych i wyszukanych elementów wykończeniowych. Liczne drewniane żebrowania, mozaikowy parkiet i fornirowane panele w lekkim połysku to nawiązania do polskiej architektury lat 80. Katarzynie Kulczyk, wydawcy magazynu, zależało na rodzimych akcentach, stąd odnajdziemy tu również kilka mebli polskich firm, jak biurka Balma, a także ceramikę z Bolesławca, przełamującą oficjalny styl biura. Na ścianach zawisły kultowe, czarno-białe fotografie przypominające czasy Mody Polskiej. Dzięki licznym detalom, atmosfera w biurze jest domowa i ciepła.

Choć główną część redakcji zajmuje open space, nie jest to bezosobowa, biurowa przestrzeń. Proste, lekkie i urządzone ze smakiem wnętrze podkreśla niezobowiązującą atmosferę. Ciekawe detale i zawieszone na ścianach okładki „Vogue’a” przykuwają oko, a wszechobecna zieleń wnosi powiew świeżości. Jedna ze ścian została obowiązkowo przeznaczona na planowanie nowego wydania magazynu.

Minimalistyczne i eleganckie wnętrze uzupełniają piękne meble i wysokiej jakości materiały. Szczególną uwagę przyciągają wyjątkowe lampy marki Roll & Hill w sali konferencyjnej. Przy stole pojawiają się krzesła No. 811 marki Thonet, zaprojektowane w latach 20. przez Josefa Hoffmana i Josefa Franka. Jak przyznaje Maria Murawsky, najważniejsze dla niej są odczucia we wnętrzu, a o nich decydują: podział przestrzeni, proporcje, światło, dobór materiałów i mebli. Tutaj jest się czym zachwycać, gdzie pracować i relaksować się.

Więcej na: www.mariamurawsky.com