KIELCE POZBYWAJĄ SIĘ MARKA CECUŁY

26.7.2012

BEZ KATEGORII

Design Centrum Kielce ledwie otwarte, a już znikło wraz z zwolnieniem Marka Cecuły z funkcji dyrektora. Piszę znikło, bo bez merytorycznej wizji stworzonej przez Cecułę to miejsce traci uzasadnienie w tym mieście.
Kieleckie Wzgórze Zamkowe to miejska instytucja osadzona w wyremontowanych murach więzienia. W skład kompleksu, którego dyrektorem jest Janusz Knap, wchodzi Ośrodek Myśli Patriotycznej i Obywatelskiej oraz Design Centrum Kielce. Do zeszłej niedzieli, kiedy na ręce Cecuły wpłynęło wypowiedzenie podpisane przez Knapa, DCK miało bardzo realne szanse stać się jedynym w Polsce centrum designu o tak unikatowym profilu. Wraz z otwarciem DCK dla wielu osób zawodowo związanych z designem powstało tuż pod ręką źródło wiedzy o społecznych zmianach, trendach w wytwarzaniu i projektowaniu oraz technologiach i innowacjach o znaczeniu globalnym. Merytoryczne przygotowanie wystaw, prelekcji, zaproszone autorytety – wszystko było na poziomie światowym. I w końcu nie czułam, że coś w Polsce doganiamy. Ponadto, to co DCK chciało zaoferować miastu i jego mieszkańcom było nie do przecenienia. Wsparcie w przekształcaniu Kielc w przestrzeń przyjazną, bezpieczną i stymulująca kreatywność.

– To sprawa uznania wartości, przez ten cały czas tworzenia i otwierania DCK bronimy naszej autonomii merytorycznej i nie dajemy sobie narzucać cenzury i wpływać na nasze ustalone działalności – mówi "Design Alive" Marek Cecuła. I dodaje: – Dyrektor Knap podjął praktykę czystki i robi wszystko, by się nas pozbyć i stworzyć sobie podwładną inną instytucje z innymi ludźmi.

Podczas czerwcowego otwarcia, miałam możliwość rozmawiać z Markiem Cecułą na temat planów i wizji. Bez wątpienia, DCK miało się stać merytorycznym zapleczem dla wszystkich innych jednostek tego typu w kraju i godnym partnerem dla podobnych jednostek na świecie. Połączenia patrzenia w przyszłość (DCK) z pamięcią o dziedzictwie i historii (OMPiO) zdawało się być wyważoną i niezwykle dojrzałą decyzją władz miasta Kielc.

Tym bardziej nie rozumiem tej decyzji. Czuję, jakby ktoś w Kielcach strzelił sobie w kolano a mi zasypano najbliższą studnię w wodą. Kolejna jest daleko, za granicą naszego ciężko "dorozwijającego" się kraju.
EWA TRZCIONKA

***

Dwie strony sporu komentują dla "Design Alive"
Marek Cecuła, dyrektor DCK, zastępca dyrektora Wzgórza Zamkowego w Kielcach
- To trwająca od dłuższego czasu cicha konspiracja wymierzona we mnie i całe DCK, które pieczołowicie ze swoim zespołem tworzyliśmy od czterech lat. Konflikt z dyrektorem Januszem Knapem narastał od dłuższego czasu, w ostatnich tygodniach przyjął kuriozalne formy. Postaliśmy jako instytucja autonomiczna, stawiająca na wolność tworzenia - taka jest przecież rola artystów, aby działać w sposób nieskrępowany. To nie spodobało się dyrektorowi Knapowi, który zapewne chciałby, aby działalność DCK została podporządkowana jego wizji. A na to nigdy nie będzie mojej zgody. Zarzucanie mi braku tytułu profesorskiego, który dyskredytuje mnie jako szefa instytucji jest tylko pewnym formalnym płaszczem, którym próbuje się okryć ukryte mechanizmy. Po czterech latach intensywnej pracy, której efektem jest to unikatowe miejsce nagle okazuje się, że nie mam predyspozycji do prowadzenia instytucji. To duży nietakt, ponieważ regularnie wykładam z najbardziej prestiżowych uczelniach na świecie, jak choćby Royal College of Art w Londynie. Może nie mam wymaganych dyplomów, są jednak możliwe inne rozwiązania w takiej sytuacji, mogłem np. podpisać kontrakt, być osobą pełniącą obowiązki dyrektora. Rozwiązań jest wiele. Dyrektor Knap przyjął ścieżkę formalną, wspierając się rozwiązaniami prawnymi. Wszystko ma zmierzać jednak do tego, aby teraz wybrano nowego szefa, który stworzy zespół w stu procentach podporządkowany panu Knapowi i który będzie działać pod jego dyktando. Z mojej strony nie będzie kompromisu - artyści są stworzeni po to, aby tworzyć a nie walczyć. W tej sytuacji jednak podjęliśmy z zespołem decyzję, że łatwo się nie poddamy. Cieszę się, że wiele środowisk udziela nam wsparcia. Być może Kielce uświadomią sobie, że stworzyły unikatowe miejsce, które po miesiącu od uroczystego otwarcia zaczyna przybierać karykaturalne kształty.

Janusz Knap, dyrektor Wzgórza Zamkowego w Kielcach
- Po przeprowadzeniu audytu okazało się, że Marek Cecuła nie dysponuje żadnymi dokumentami świadczącymi o jego wykształceniu. Funkcja, jaką pełni jednak stanowiskiem urzędniczym, i mamy pewne prawne ograniczenia, które zmuszają nas do weryfikowania możliwości pełnienia funkcji kierowniczych. Wcześniej, gdy powstawało DCK naturalnym stało się, że Marek Cecuła jest osobą, która powinna tworzyć Centrum. Zawsze szanowałem jego twórczy dorobek. Niestety często ubolewam nad prawnymi rozwiązaniami, które zmuszają nas do pewnych decyzji. Pamiętajmy też, że DCK nie jest autonomiczną instytucją, choć jako taka powstawała, lecz wchodzi w skład większego organizmu, jakim jest Wzgórze Zamkowe. I podlega zapisanym w prawie regulacjom. Zamieszanie wokół całej sprawy wynika stąd, że Markowi Cecule zaproponowaliśmy inne stanowisko: kuratora całego przedsięwzięcia jakim jest DCK. Mam nadzieję, że gdy opadną pierwsze emocje, dojdziemy do porozumienia.
notował: MARCIN MOŃKA

Marek Cecuła nie jest już dyrektorem Design Centrum Kielce. fot. ARC

DCK miało się stać merytorycznym zapleczem dla wszystkich innych jednostek tego typu w kraju. fot. Wojciech Trzcionka