DAMIAN RENISZYN. DZIAŁAM WBREW ZASTANEMU PORZĄDKOWI

TEKST: KAROLINA KOCIŃSKA, ŁUKASZ POTOCKI, ZDJĘCIA: WOJTEK PAWŁOWSKI, DAMIAN RENISZYN

POZNAŃ 26.7.2017

LUDZIE SZTUKA

- Nie podoba mi się, że przychodząc do muzeum nie mogę dotykać dzieł sztuki i teraz robię wszystko na przekór tej zasadzie - mówi nam Damian Reniszyn, stypendysta drugiej edycji Programu Stypendialnego YES.
Niedawno zakończyła się rywalizacja konkursowa młodych talentów w ramach drugiej edycji Programu Stypendialnego, realizowanego przez YES i fundację Made in Art pod patronatem medialnym „Design Alive”. Nagrodę główną, roczne stypendium o łącznej wartości 12.000 zł otrzymał artysta Damian Reniszyn, który tworzy obiekty, fotografie, instalacje multimedialne i wideo performance. W swoich realizacjach zwraca uwagę na odbiór sztuki zmysłem dotyku. Analizuje sytuacje z pozoru bezsensowne i niepotrzebne, czyniąc z nich punkt wyjścia do budowania obiektów.

Sam się pan zgłosił do programu, czy ktoś pana namówił?
Sam. Śledzę na bieżąco open call`e, które się pojawiają. To nieodłączny element bycia artystą. W większości konkursów pojawia się limit wiekowy 35 lat. Podobno Ci, którym nie uda się do tej pory nic osiągnąć, już nic nie osiągną… więc walczę póki to możliwe.

Na co wyda pan stypendium?
Mam dość ukierunkowane potrzeby, w tym momencie. Pieniądze zainwestuję w sprzęt niezbędny do pracy.

Skąd czerpie pan inspiracje i dokąd zmierza?
Z życia. Ludzie, których spotykam, to co widzę i to czego mogę dotknąć palcami jest inspirujące. Czasem wydaje mi się, że zmierzam donikąd… Sztuka to ciężki kawałek chleba. Trzeba ciągle iść pod prąd, bez oglądania na innych. Trzeba słuchać swojej intuicji, ale też uważnie obserwować co się dzieje, w polu artystycznym. I chyba to podążanie „pod prąd” stało się kluczowe dla mojej twórczości. Nie robię nic innego, jak działam wbrew zastanemu porządkowi. Wymyśliłem sobie, że nie podoba mi się, że przychodząc do muzeum nie mogę dotykać dzieł sztuki i teraz robię wszystko na przekór tej zasadzie. Tworzę sztukę, której można a nawet powinno się dotykać. Bunt wobec instytucjonalnych reguł stał się moim sposobem na bycie artystą. Podoba mi się bycie tricksterem, łobuzem, który przeciwstawia się ustalonym normom.

Jakie ma pan artystyczne marzenia?
Nie powiem.. Bycie artystą to trochę bycie marzycielem. Generalnie jednak, lepiej twardo stąpać po ziemi. Chociaż, taka ambiwalentna postawa wobec życia, jak widać czasem się opłaca. Znalazł się ktoś, kto postanowił nagrodzić moje marzycielstwo.

***
Damian Reniszyn, ur. 1989. Mieszka i pracuje w Poznaniu i w Warszawie. Dyplom na Wydziale Rzeźby i Działań Przestrzennych Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu (2014). Obecnie jest doktorantem na macierzystej uczelni (Interdyscyplinarne Studia Doktoranckie na Wydziale Komunikacji Multimedialnej). Wykładał w School of Form w Poznaniu. www.damianreniszyn.com

***
W zamierzeniu Program Stypendialny YES ma wyłaniać najzdolniejszych młodych projektantów. Dlatego ocenie podlegały całe portfolia projektantów. Drugie miejsce i 3.000 zł otrzymał Michał Wiśniewski. Autor prac, w których wyraźna jest inspiracja kulturą ludową. Swoje projekty umiejscawia w kontekście współczesnego świata i społeczeństwa. Trzecie miejsce i 1.500 zł zdobyła Martyna Barbara Golik - projektantka i artystka, zajmująca się tekstyliami, ilustracjami, food design’em i badaniami kreatywnymi. Jej projekty badają relacje pomiędzy zmysłem dotyku, teksturą, kolorem a percepcją użytkownika przez zmysły i emocje. Lubi eksperymentować z materiałami i pojęciami. Prace oceniało jury w składzie: Oskar Zięta (Zieta Processdesign), Wojciech Trzcionka (dyr. marketingu „Design Alive", przewodniczący jury), projektant mody Krzysztof Stróżyna i projektantki YES: Kasia Bukowska i Magda Dąbrowska. www.YES.pl/program-stypendialny