#DOITYOURWAY. TŁUMY NA POLSKIEJ WYSTAWIE W MEDIOLANIE

TEKST: JULIA CIESZKO, ZDJĘCIA: WOJCIECH TRZCIONKA

MEDIOLAN 17.4.2015

DESIGN RZECZY WYDARZENIA

Tłumy, tłumy, jeszcze raz tłumy. I nie tylko oglądających, ale dotykających i bawiących się polskim designem turystów. W trakcie Milan Design Week (14-19 kwietnia), Instytut Adama Mickiewicza i Culture.pl zaprezentował "Do it your way. Polish Design in Pieces". Wystawa, dzięki znakomitej pracy kuratorskiej, zaskoczyła formą i pomysłem na to, jak w zaledwie sześć dni pokazać polskie wzornictwo i wyróżnić się na tle wielu innych wydarzeń.
Kwietniowy tydzień designu w Mediolanie to niewątpliwie najważniejszy branżowy festiwal, kreujący trendy kolejnych miesięcy. Tysiące profesjonalistów przyjeżdża do stolicy Lombardii po nowości rynkowe, oryginalne pomysły i koncepcje. To, co z jednej strony jest wielką szansą dla wystawców, może też okazać się prawdziwym wyzwaniem. Najbardziej opiniotwórczy design week na świecie staje się kilkudniową rywalizacją o przyciągnięcie uwagi publiczności. Jak więc sprawić, by tłum nas zobaczył? Przede wszystkim zrobić coś innego niż wszyscy.

Upalny Mediolan i jego industrialna dzielnica Lambrate - właśnie tutaj, przez sześć dni, wielbiciele designu mogą zobaczyć polską wystawę "Do it your way. Polish Design in Pieces". Tegoroczna ekspozycja ma być jednak całkowicie odmienna od dotychczasowych - złamać nudną konwencję i zaproponować publiczności zupełnie nowy sposób doświadczenia obiektu. Zamiast standardowej ekspozycji zaproszeni zostajemy do zabawy w interaktywny świat designu. Znakomity zespół kuratorski - Ewa Solarz oraz grupa Tabanda - Megi Malinowska, Filip Ludka, Tomek Kempa zagwarantowali dobrą zabawę połączoną z kreatywnym wykorzystaniem produktów. Poznawanie idei polskiego projektowania dawno nie było tak przyjemne i atrakcyjne dla odbiorcy. - Cały czas pracujemy nad wizerunkiem polskiego designu za granicą, pokazujemy myśl projektową. W tym roku robimy to jednak inaczej niż zwykle. Chcieliśmy zaprosić odbiorcę do interakcji, do zabawy. Oddać design w jego ręce - mówi Barbara Krzeska, menedżer Projektu Design Instytutu Adama Mickiewicza, organizatora wystawy.

Prowadzeni przez wyklejone na podłodze biało czarne drogowskazy przechodzimy wąskim korytarzem do głównej sali ekspozycyjnej. Aranżacja nie jest typowa - nawiązuje do białego tła profesjonalnych sesji fotograficznych. Każdy z obiektów otrzymał swoją własną przestrzeń, by odbiorca miał możliwość zapoznać się z nim i sprawdzenia, jak działa. Nie ma kierunku zwiedzania, podestów i standardowych opisów obiektów. W zamian za to jest produkt gotowy do użycia, a nawet zmiany jego dotychczasowej formy i przeznaczenia. "Do it your way. Polish Design in Pieces" stawia na naszą spontaniczność, pomysłowość i daje szansę by w pełni przetestować obiekty. - Nie chcemy postrzegać wzornictwa jako sztuki do patrzenia. Człowiek jest elementem designu, jest jego użytkownikiem i nie może się go bać, ma dotykać, testować, ma być blisko - wyjaśnia Filip Ludka.

Organizatorzy porzucili ideę klasycznego katalogu ekspozycji na rzecz multimediów. Nasza praca z produktami, jakakolwiek interakcja z obiektami jest rejestrowana przez system aparatów fotograficznych wykonujących zdjęcia automatycznie co kilkadziesiąt sekund. Dzięki temu w czasie rzeczywistym powstają animacje poklatkowe wyświetlane na monitorach umieszczonych przy wejściu.

- Idea wystawy polega na tym, by człowiek wchodził w interakcję z danym obiektem, stając się dzięki temu sam jej częścią. To, co my pokazujemy w Mediolanie to nie są tylko produkty, to właśnie ta interakcja człowieka z nimi. Ten ulotny moment - zaznacza Tomek Kempa. - Fotografie to bardzo ważna cześć składowa "Do it your way. Polish Design in Pieces". Chcemy by ludzie mogli je przeglądać na stronie internetowej Culture.pl już po zakończeniu wystawy. Będzie to również świetny materiał dla samych projektantów. Dostaną feedback od wielu tysięcy ludzi, zobaczą, jak zachowują się tak naprawdę odbiorcy z ich produktami - dodaje. - Gdy zwiedzający odkrywają, że są na zdjęciach, bardzo się cieszą, wracają, pokazują sobie specjalne znaki, widzą, że jest to kolejny element wystawy, że stają się jej częścią - podkreśla Ewa Solarz. - To jest sposób, by wystawa została zapamiętana. By pokazać, że w Polsce dzieje się coś nowego, świeżego - dodaje.

Przy okazji "Do it your way. Polish Design in Pieces" nie można zapomnieć o silnie obecnym projektowaniu graficznym. Identyfikacja wizualna wystawy stworzona przez Edgara Bąka wyróżnia się spośród wielu sąsiadujących ekspozycji. Organizatorzy przygotowali również dodatkową atrakcję dla odwiedzających. 8 wybitnych ilustratorów zinterpretowało hasło "Polski Design", tworząc serię limitowanych plakatów dostępnych tylko podczas trwania wystawy - rozdawane dwa razy dziennie na stanowisku Culture.pl przyciągają dziesiątki chętnych. Każdego dnia na Ventura Lambrate rozdawanych jest 100 sygnowanych ilustracji autorstwa Patryka Mogilnickiego, Edgara Bąka, Dominika Cymera, Dawida Ryskiego, Gosi Gurowskiej, Kasi Boguckiej, Pawła Jońcy i Moniki Hanulak. Na miejscu można też zapoznać się z najnowszą publikacją Instytutu Adama Mickiewicza " VeryGraphic. Polish Designers of the 20th Century", która jest bardzo ciekawym przewodnikiem po świecie polskiej grafiki użytkowej.

Wśród prezentowanych w Mediolanie produktów znalazły się: My Dear autorstwa Agnieszki Bar; lampa Maria S.C Pani Jurek, modułowy regał Dynks Tabandy; Papierowe miasto Roberta Czajki; kolekcja wycinanek Blok Wschodni, Brutal London i Miasto Blok-How pracowni Zupagrafika; Patyczaki Jana Godlewskiego; domki dla lalek Boomini; tkany dywan Joanny Rusin; regał Oskara Zięty; plac zabaw grupy projektowej Beton, auta firmy Bajo i taśmowa Domostrada Zuzu Toys.

Podobnie jak w poprzednim roku, polska wystawa prezentowana jest w centralnym miejscu Ventura Lambrate. Festiwal znany już na całym świecie z promowania nowatorskich koncepcji i śmiałych eksperymentów, uznawany jest za kuratorską część Tygodnia Designu w Mediolanie. Ventura Lambrate to sześć dni, w trakcie których puste budynki pofabryczne przekształcone zostają w przestrzeń galerii, a łączące je dziedzińce, charakterystyczne dla tej części miasta, w idealne miejsce spotkań, rozmów i ciekawych wydarzeń.

Relacje "Design Alive" z Milan Design Week 2015 wspiera Peugeot.

peugeot