BRAVE NEW ŁÓDŹ

TEKST: MARCIN MOŃKA, ZDJĘCIA: ANGELIKA OGROCKA, MARCIN MOŃKA

ŁÓDŹ 14.10.2014

DESIGN WYDARZENIA

Największy polski festiwal trwa w najlepsze. Czas znów dzielimy między oglądanie wystaw, spacery między festiwalowymi centrami oraz spotkania z festiwalowymi gośćmi.
Ilu festiwalowych gości, tyle opinii o wydarzeniu. Przeważają te entuzjastyczne. Łódzki festiwal stale się rozrasta, lecz na szczęście wciąż udaje się uniknąć modelu wielkiego festiwalowego kombinatu. I choć w tym roku są dwa centra festiwalowe oraz dużo mniejszych lokacji na terenie miasta, nieustannie można obcować z dość kameralnym klimatem.

Na przykład Oskar Zięta, przyczajony przy jednej z wystaw w których bierze udział - "When innovation meets ancient" - osobiście i z wielkim zaangażowaniem opowiadał o nowych pomysłach. Agata Kulik-Pomorska i Paweł Pomorski z grupy Malafor nasłuchali się pochwał na temat Mobilnej Szklarni Miejskiej. Grupa Tabanda w pocie czoła (dosłownie) zaangażowała uczestników do wspólnej pracy i stworzenia... festiwalowego drzewa. - Ludzie uwielbiają doświadczenia, stąd wzięła się Strefa Testów - wyjaśnia Megi Malinowska. Wraz z kolegami z pomorskiej formacji przygotowała przestrzeń, przy której odgłosy pracy z narzędziami wykraczają daleko poza stanowiska pracy. Np. do sąsiadującej... sali konferencyjnej. - Ależ to była melodia dla uszu, to naturalne dźwięki dla tego wydarzenia - usłyszeliśmy komentarz, gdy w sobotni wieczór wręczano statuetki w plebiscycie "must have", a wraz z otwierającymi się drzwiami dobiegały odgłosy znane z pracowni i warsztatów.

Na tegorocznym "must have" przyznano kilkadziesiąt statuetek, zdecydowanie mniej nagród trafiło do laureatów tegorocznej edycji "make me!", czyli konkursu dla młodych projektantów. Główną nagrodę otrzymało studio Blond & Bieber za projekt Algaemy, badający potencjał mikroglonów. Twórcy odkrywają np. estetyczny wymiar materiału, który często jest traktowany jako chwast. Jury przyznało tą nagrodę za dojrzałą i kompleksową propozycję produktu i procesu jego wytwarzania.

My przyznaliśmy również swoje wyróżnienie w konkursie "make me!", nagradzając Lilianę Krzycką i Rafała Pieszko z Menthol Architects za Dziuplę. To projekt miejskich budek dla wróblowatych, które ze względu na swoja modułową formę mogą tworzyć większe skupiska np. na fasadach budynków. - To projekt wyjaśniający ludziom, że nie jesteśmy jedynymi mieszkańcami miast. Populacja ptaków maleje z roku na rok, niektóre gatunki w ogóle wyprowadziły się z polskich miast - tłumaczy Rafał Peszko. To dlatego ich projekt w przyszłości może stać się sieciowy, ludzie mogą np. finansować powstawanie kolejnych Dziupli na wielu polskich (i nie tylko) osiedlach.

Aby zobaczyć wszystkie ekspozycje, potrzebujemy czasu. Czasami warto wracać na ekspozycje - jak np. na główną z nich "Brave Fixed World", gdzie kuratorzy umieścili nawet specjalne stanowisko, na którym możemy pod ich czujnym okiem i przy fachowej pomocy naprawić przedmiot. Bo tegoroczny festiwal w dużej mierze jest poświęcony naprawianiu i poprawianiu. A jeśli już naprawimy wszystkie przedmioty i obiekty, możemy popracować nad relacjami. ŁDF jest mocno interaktywna, są warsztaty, spotkania, debaty, jest mnóstwo czasu i miejsca, aby rozmawiać.

My ze swojej strony zapraszamy jeszcze w sobotę na blok wykładów. Tam też nie zabraknie czasu ani energii na rozmowy i  dyskusje. Bo "Nowy Wspaniały Świat", jakiego doświadczamy w Łodzi, naprawdę potrafi emanować.

Festiwal potrwa do 19 października. Więcej: www.lodzdesign.com

Łódź Design Festival odbywa się po raz 8. Po kilku latach przerwy impreza powróciła do przestrzeni przy ul. Tymienieckiego 3.

Grupa Tabanda "rządzi i dzieli" w Strefie Testów.

Menthol Architects, czyli Liliana Krzycka i Rafał Pieszko. Duet projektowy otrzymał "Design Alive" w konkursie "make me!" za pomysł Dziupli.

Festiwal to nie tylko dwa centra wydarzeń. Np. wystawę "Anatomia Europy" można oglądać na Off Piotrkowskiej.

Na tegorocznej edycji zarówno kuratorzy jak i uczestnicy stawiają na doświadczanie.