Obrazy do noszenia

Jeden z ciekawszych warszawskich malarzy, Ivo Nikić zaprojektował jedwabne chusty z reprodukcjami swoich intensywnych, pobudzających wyobraźnię obrazów.

Zaczęło się od tego, że dostał propozycję współpracy przy projektowaniu apaszek, zainteresowało go to, ale postanowił, że nie będzie nikogo przekonywać do swoich pomysłów. Może przecież zrobić to sam. Bezpretensjonalny mariaż ze światem mody wyzwala przecież obieg sztuki z prymatu czterech ścian galerii i łączy publiczność z różnych środowisk.

Apaszka jako element garderoby, który jest całkowicie zbędny, jednocześnie najbardziej symbolizuje elegancję i klasę. Surrealistyczna fantazja, hip-hopowe korzenie i geometryczna moderna – cechy malarskiego stylu Nikića nadają jego jedwabiom artystowskiego szyku. Zachęcają do modowych eksperymentów i ekspresyjnego wyrażania siebie, są unisexowe i nieoczywiste.

– Interesuje mnie ten lekki zgrzyt, jaki tworzą motywy z moich prac w zestawieniu z jedwabną chustą. Takie przełamywanie modowej konwencji.  Moda i sztuka zawsze się przeplatały i inspirowały. Tak jak muzycy obserwują, jak ktoś słucha ich kawałków i jak je odbierają, tak ja chciałbym obserwować jak ludzie używają moich prac, chociażby nadrukowanych na jedwab, w sposób, na który sam bym nie wpadł, np. łącząc je z dresem – tłumaczy artysta.

Ivo Nikić

Malarstwo analogowe

Podobna fantazja, i jednocześnie zaproszenie publiczności do współtworzenia, jest punktem wyjścia dla cyklu prac, które Nikić stworzył na magnetycznych powierzchniach. Widzowie mają do dyspozycji przygotowane przez niego niewielkie, magnesy, których abstrakcyjne formy mogą przestawiać w dowolnych konfiguracjach i umieszczać na nowo na płótnie. Powstają w ten sposób zaskakujące kompozycje – każdemu kształty kojarzą się z czymś innym, każdy może opowiedzieć w ten sposób swoją własną historię. Malarstwo interaktywne odpowiada na współczesne przyzwyczajenia do scrollowania, szybkich i łatwo dostępnych obrazów, jakie przesuwamy i dotykamy na ekranach smartfonów. 

– To jest rodzaj analogowego malarstwa, z walorem edukacyjnym. Czasem słyszę, że to świetne dla dzieci, a ja myślę, że to fantastycznie otwiera dorosłych – zauważa. 

Włączenie publiczności do komponowania własnych znaczeń z proponowanych przez artystę elementów wydobywa z ludzi dziecięcą kreatywność, podświadome obsesje, zaskakujące odniesienia i narracje. Jego prace pozostają w ten sposób w wiecznym stanie potencjalnej zmiany, nigdy nie zamykają się w swojej ostatecznej formie. Już w marcu będzie można kupić jego Magnetyczne seriografie w edycji czterdziestu prac w Kwiaciarni Grafiki w Warszawie.

Ivo Nikić

Z Jugosławii na warszawską Pragę

Urodził się w 1974 roku w Prisztinie. Jego mama jest Polką, tata Serbem. W 1981 roku musiał uciekać z Prisztiny ze względu na ruchy niepodległościowe związane z autonomią Kosowa.

 – Ja się czuję uchodźcą już od 1981 roku. Z dnia na dzień musieliśmy zmienić otoczenie, od tamtej pory jeszcze tam nie wróciłem, cały czas jest to we mnie żywe – wspomina artysta. 

W 1986 roku wrócił z Jugosławii do Polski.  Dyplom z malarstwa obronił w 2003 roku, na warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, w pracowni prof. Jarosława Modzelewskiego. Jego twórczość obejmuje malarstwo, fotografię, instalacje, obiekty, video i akcje w przestrzeni miejskiej. Chętnie używa flamastrów, sprayów i eksperymentuje z interaktywną formą włączającą widza w akt tworzenia. Od 2001 roku współtworzył wraz z Piotrem Kopikiem i Karolem Radziszewskim słynny kolektyw „szu szu”. 

Energia do pracy

Jego pracownia mieściła się na warszawskiej Pradze, przy ulicy Targowej 80, w której swoje miejsca pracy, miało też ponad 20. innych artystów. W 2013 roku w kamienicy wybuchł pożar, który strawił doszczętnie cały jego dorobek: obrazy, archiwum, elementy instalacji, filmy, a nawet i rysunki z dzieciństwa. Akurat przygotowywał się do wystawy. Ivo Nikić zdecydował się wtedy na rozpoczęcie prac nad swoim malarskim projektem od nowa. Niektóre obrazy zrekonstruował, do innych jedynie nawiązał, a inne poprowadziły go dalej. W ten sposób jeszcze tego samego roku powstała wystawa w CSW w Zamku Ujazdowskim „Co się stało, to się (nie) odstanie”. 

– Najważniejsze, że została mi energia do pracy. Chciało mi się dalej tworzyć. Co z tego, że miałbym tamte obrazy, gdybym siedział i nie wiedział co dalej – puentuje.

Zmysłowe uwodzenie

Artysta lubi nonszalanckie gesty, element ryzyka i decyzji na gorąco. Często pracuje nad obrazem przez kilka dni, aby na koniec przełamać go jednym szybkim gestem. To jest zapis pewnego napięcia, szybki zwrot akcji, rodzaj uniku przed konwencją. Czasem wnosi  element humoru, zawsze dodaje żywej, młodzieńczej energii.

– Moje obrazy mają w sobie coś gęstego i soczystego. Są jak garść skittlesów gryziona na raz. W upalne dni w pracowni jest mi od nich aż gorąco  – śmieje się. – Inspiruje mnie muzyka, moda, cielesność,  czasami absurdalny tytuł, coś, co jest spoza sztuki. Na przykład unboxing jajek niespodzianek, które ogląda mój syn. Coś zupełnie idiotycznego, co ma miliony odsłon na YouTube. Bo dlaczego nie? Z tego też można czerpać. Dla mnie wszystko może być pretekstem do malowania.

Od tokenów do Snoop Dogg’a

Wszystko może być też tematem do projektowania. Nikić debiutuje ostatnio także w roli designera deskorolek dla marki SOTA, które można kupić wraz z NFT (cyfrowym certyfikatem oryginalności), czyli niewymienialnym tokenem. Prace artysty doskonale odnajdują się jednak zarówno w nowoczesnych, jak i historycznych kontekstach. Jego obrazy i instalacje, zestawione z obrazami z kolekcji Lubomirskich, zdobią  na przykład zabytkowe wnętrza hotelu H15 Luxury Palace, który mieści się w dawnym pałacu Lubomirskich w Krakowie. Chętnie współpracuje też z architektami wnętrz, na przykład – Joanną Kiryłowicz. 24 lutego w  K Mag Art Spot, we współpracy z Wall Gallery, otwiera się pierwsza od prawie trzech lat solowa wystawa artysty w Warszawie – „Sensual Seduction”. Wall Gallery, która wcześniej reprezentowała wyłącznie kobiety, spojrzała na ostatnią dekadę twórczości Ivo Nikicia, jak na opowieść o pragnieniach będących wyrazem potrzeby bliskości.

Ivo Nikić

Ivo Nikić

Ivo Nikić urodził się w 1974 roku w Prisztinie w Serbii. W 2003 r. obronił dyplom na Wydziale Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie w pracowni prof. Jarosława Modzelewskiego. Aneks do dyplomu zrealizował w pracowni „Sztuka w przestrzeni publicznej”, prowadzonej przez prof. Mirosława Duchowskiego. Wraz z Piotrem Kopikiem i Karolem Radziszewskim jest współtwórcą kolektywu „szu szu”. Stypendysta Artist-in-Residence w Bernie oraz Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Zajmuje się malarstwem, fotografią, wideo, akcjami w przestrzeni publicznej oraz projektowaniem (Ivo Nikić Designe). Jego prace są pokazywane na wystawach zbiorowych i indywidualnych w kraju oraz za granicą. Wiele z nich znajduje się w kolekcjach prywatnych oraz publicznych. Ostatnio zaprojektował jedwabne chusty z reprodukcjami swoich obrazów, do których sesja modowa powstała we współpracy z Hartwig Fashion. Preorder chust można składać przez jego profil @ivo_nikic_designe

Zapisz się do newslettera!

Powiązane artykuły: