– W niepozornym wiktoriańskim domu współgrają elementy arabskiej i hiszpańskiej architektury ludowej, modernizm i włoski design z lat 70. i 80., a wszystko to dzieje się w Australii! Poza pięknem krajobrazów to właśnie otwartość i mieszankę kultur uważam za jej największe bogactwo – mówi Victor Alcami.
Rozbudowa szeregówki to temat dobrze znany w Sydney – wydawałoby się, że nudny i niepozostawiający wiele dla wyobraźni. Terrace House Mirage zyskał jednak hiszpańską perspektywę, a to zmieniło wszystko. Alcami spojrzał na budynek świeżym okiem i oto co zobaczył: nieadekwatne rozwiązanie architektoniczne, z innego czasu i miejsca, stworzone dla innego klimatu, dla ludzi żyjących inaczej, w zupełnie innej kulturowo Europie. – Projektując Terrace House Mirage, pragnąłem stworzyć coś wyjątkowego w obrębie skostniałej typologii, która zwykle homogenizuje sposób, w jaki żyjemy – wyjaśnia Alcami.
Klasyczna wiktoriańska szeregówka stwarza w Australii cztery zasadnicze problemy: brak prawdziwego ogrodu, deficyt miejsca, wentylacji i naturalnego światła. Aby je rozwiązać, architekt zaprojektował parter tak, jakby był ogrodem – możliwość całkowitego otwarcia drzwi tarasu daje poczucie, że jesteśmy na zewnątrz. Zamiast ograniczać się do typowego ruchu polegającego na usunięciu łazienki z tyłu, w celu powiększenia przestrzeni dziennej, zdecydował się całkowicie „rozpuścić” dom w ogrodzie. Na bardzo wąskiej działce – dom ma zaledwie 3,3 m szerokości i tylko 18,5 m długości – stworzył amfiladę prowadzącą przez kuchnię połączoną z salonem i dziedzińcem aż poza granice budynku.
Kolejnym przemyślanym elementem projektowej układanki jest perspektywiczne skadrowanie drzewa, które znajduje się tuż obok posesji, a także wstawienie lustrzanych ścian, które rozmywają i powiększają percepcję granic przestrzennych, nawiązując do American Bar autorstwa Adolfa Loosa. – To zaproszenie do refleksji nad tym, czym jest przestrzeń i jakie są jej granice, jeśli w ogóle istnieją – tłumaczy Alcami.
Ważnym punktem odniesienia uczynił meczet w Kordobie. Operując w zupełnie innej skali, wykorzystał w Terrace House Mirage motyw łuków, które przywołują piękno północnoafrykańskich meczetów.
Rodzina właściciela pochodzi z południowej Hiszpanii – regionu silnie ukształtowanego przez arabskie dziedzictwo. W projekcie pojawiły się więc specyficzne rozwiązania, takie jak metalowe łańcuchy w drzwiach, które pełnią funkcję moskitier i rolet, dają cień i poczucie prywatności. – Zawsze fascynowało mnie, jak różne kultury i języki oferują unikalne sposoby postrzegania świata. Żadna kultura nie jest „jedynie słuszną”, istniejemy jako zbiór nakładających się interpretacji. W naszej zachodniej kulturze, introspektywnej i zindywidualizowanej, często zapominamy, że wszyscy jesteśmy mieszanką wpływów – podkreśla architekt.
Mimo że otoczony ciasno ścianami sąsiadujących budynków, dom niemal rozszerza swoje granice, otwiera perspektywę i odbija widoki. Alcami przeniósł tradycję australijskiego stylu życia na świeżym powietrzu do zapożyczonego z Europy budownictwa. W niepozornym, ciasnym wnętrzu zaimplementował całą chmurę nowoczesnych pomysłów i kulturowych odniesień. – Ten dom jest jak miraż na pustyni wśród wiktoriańskiej zabudowy – podsumowuje architekt, zdradzając znaczenie nazwy projektu. – Sposób, w jaki postrzegam architekturę, polega na grze koncepcjami, więc każdy ruch w tym projekcie miał znaczenie. Prawie nic nie pozostawiłem przypadkowi – ujawnia Victor Alcami.
Victor Alcami
Architekt urodzony w Barcelonie, absolwent Politechniki Katalońskiej (ETSAB). Jego droga zawodowa prowadziła przez Santiago de Chile i Edynburg, zanim osiedlił się w Sydney w Australii, gdzie prowadzi pracownię Alcami Architecture. Przez ostatnie 12 lat łączył praktykę architektoniczną z nauczaniem akademickim, rozwijając koncepcyjne podejście do projektowania, pełne symboliki i odniesień – do kina, sztuki, mody i historii architektury.


