NOWA LINIA BIŻUTERII ANNY ORSKIEJ. Z MIŁOŚCI DO TATR

TEKST: JUS, ZDJĘCIA: MATERIAŁY PRASOWE

ZAKOPANE 14.5.2019

MODA STYL ŻYCIA

Nowa linia biżuterii Anny Orskiej z miłosną górską ma za zadnie przypominać, że korzystanie z walorów przyrody to przywilej, ale też wielka odpowiedzialność.
Tej wiosny, pod wpływem inspiracji urodą Tatr, w pracowni ORSKA rozkwitła nowa roślina. Miłosna górska to charakterystyczny kwiat polskich gór, który na co dzień zdobi kosówkę, hale oraz brzegi wysokogórskich stawów i strumieni. Jej rozległy kwiatostan przykuwa wzrok chłodnym różem i zachęca by sięgnąć po roślinę. Nie należy jednak zapominać o poszanowaniu natury, często cierpiącej na rzecz rekreacji. Aby uroda miłosny cieszyła nie tylko w Tatrach Anna Orska, przy współpracy z Tatrzańskim Parkiem Narodowym, zaprojektowała jej biżuteryjną wersję w formie bogatej broszki. Jej strukturę można rozbudowywać na wzór prawdziwej rośliny, poprzez dodawanie różnej wielkości pinów. Wraz z drobnymi kolczykami utworzyły one linię biżuterii wspierającej działania popularyzujące odpowiedzialne zachowanie w górach. Część dochodu ze sprzedaży miłosny wesprze Tatrzański Park Narodowy.

- Bujny, złożony kwiatostan miłosny jest dobrą metaforą skomplikowanych relacji człowieka z naturą. Tworząc miłosną górską chciałam zwrócić uwagę na te odwieczne powiązania - tłumaczy Anna Orska. - Fauna i flora są zależne od naszej aktywności, a my jesteśmy zależni od nich. Świat natury nie potrafi obronić się sam przed naszą bezmyślnością, zatem naszą rolą jest zadbać o to, aby teren Tatrzańskiego Parku Narodowego nie został zalany śmieciami. Tylko od nas zależy, czy unikalne rośliny i rzadkie zwierzęta przetrwają coraz liczniejszy napływ turystów i wzmożone zainteresowanie Tatrami.

Tatrzański Park Narodowy jest domem nie tylko dla rzadkich zwierząt, ale też dla około tysiąca gatunków roślin. Wśród nich występują endemity, czyli gatunki, których nie znajdziemy nigdzie indziej. Turyści nie zawsze traktują te rośliny z odpowiednią uważnością. Często padają one ofiarą mody na selfie – w poszukiwaniu najlepszego ujęcia ludzie nie zwracają uwagi na kwiaty, mchy i trawy. Ten problem szczególnie dotyka Dolinę Chochołowską, która w kwietniu każdego roku przeżywa prawdziwe oblężenie – kilkaset tysięcy osób, w ciągu jednego weekendu, chce zobaczyć kwitnące krokusy. Powinniśmy pamiętać, że uważność i troska o „małe życie” są obowiązkiem każdego tatrzańskiego turysty.

Szymon Ziobrowski, dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego : - Naszą misją jest ochrona i pomoc w zrozumieniu przyrody i kultury Tatr, tak aby obecne i przyszłe pokolenia mogły ich doświadczać. Nasze hasło brzmi: z miłości do gór. Chcielibyśmy żeby łączyło ono nas, praktyków ochrony przyrody i ludzi którzy tu przyjeżdżają bo tak jak my kochają to miejsce. Park nie może być samotną wyspą, potrzebuje otoczenia społecznego. Bez tego park, jako idea wymyślona przez ludzi dla ludzi, przestanie mieć sens. Mamy przekonanie, że idea ochrony musi wyjść na zewnątrz i do środka wracać w ludziach, którzy nie będą jej traktować jako opresji, ale jako szansę. Do wspólnego projektu z ORSKA wybraliśmy miłosną górską, ponieważ jest to jedna z najbardziej charakterystycznych roślin tatrzańskich, a jej wdzięczna nazwa wprost odsyła do hasła, które przyświeca naszej działalności. Liczymy na to, że właściciele takiej niezwykłej biżuterii, nosząc ją będą pamiętać o tej idei i razem z nami będą popularyzować odpowiedzialne zachowanie w górach.

Więcej na: www.orska.pl