Supermłoda to inicjatywa organizowana od siedmiu lat przez Dom Aukcyjny Polswiss Art, który istnieje od 1990 roku w Warszawie.

SUPERMŁODA SZTUKA POD MŁOTEK [ZDJĘCIA]

TEKST: ANGELIKA OGROCKA, ZDJĘCIA: MATERIAŁY PRASOWE

WARSZAWA 2.10.2014

SZTUKA WYDARZENIA

Jak i w innych dziedzinach, również w sztuce zaobserwować można nieporządek. Prac jest zbyt wiele, artyści debiutują w podobnym czasie, uczelnie tworzą kolejne kierunki artystyczne, których absolwentami zostają następne rzesze ambitnych chcących kreować czystą sztukę. Powoduje to, iż duża ich część zostaje pominięta, gubiąc się w nadmiarze. Nadzieją są... aukcje.
Aukcja Supermłoda to inicjatywa organizowana od siedmiu lat przez Dom Aukcyjny Polswiss Art, który istnieje od 1990 roku w Warszawie. Przeznaczona jest dla grafików oraz malarzy urodzonych w latach 80. i 90. W tej edycji pod młotek poszła niemalże setka dzieł - wśród niej znalazło się miejsce zarówno dla debiutantów, jak i nazwisk powszechnie znanych kolekcjonerom sztuki.

- Młodzi próbują reklamować się przez internet - budują własne strony, prowadzą blogi, są obecni na Facebooku i Instagramie. Nie są to jednak przestrzenie, w których łatwo spotkać kolekcjonera - podkreśla Agnieszka Gniotek, ekspert Domu Aukcyjnego Polswiss Art. Tym samym potwierdza się teza, iż ze sztuką najlepiej obcować w galeriach.

Grono kolekcjonerskie jest dosyć wybredne i dba o swoje gusta estetyczne szczególnie, lecz wychodzi z coraz większym, choćby finansowym wsparciem dla artystów. Choć cena wywoławcza każdej pracy na Aukcji Supermłoda opiewała na 500 zł. Wiele z nich osiągnęło jednak znacznie wyższy pułap. Najwyższą kwotę, bo aż 5 200 zł uzyskała praca "Psy i papierowe samoloty" Anny Zalewskiej. "City at night" Bartłomiej Kotera wylicytowano za 3 700 zł, a "Córkę wodza" Tomasza Wojtyska za 2 200 zł.

Kuratorka przedsięwzięcia, Agnieszka Gniotek, tłumaczy ten fenomen. - Zmiana to autorzy, którzy w znacznym stopniu dzięki aukcjom zrobili znaczące kariery finansowe. Pięć, a nawet jeszcze dwa lata temu, takich dysproporcji pomiędzy twórcami nie było. W chwili obecnej można wskazać tych, którzy cieszą się wyjątkowym zainteresowaniem kolekcjonerów. - Przykładem może być Paulina Zalewska, której trzy prace przekroczyły granicę trzech tysięcy złotych.

Wystawione prace kreowane były w różnorakich nurtach: od ekspresjonizmu, przez nostalgiczne pejzaże, animalistyczne poszukiwania, po abstrakcyjno-surrealistyczne twory. Wśród kilkudziesięciu artystów wystawiających swoje prace znalazły się także takie nazwiska, jak: Wojciech Brewka, Edyta Hul, Kamila Kuźnicka, Łukasz Gierlak, Bartosz Hoppe-Sadowski, Iza Rogucka, Agnieszka Łapka, Mariusz Dobrogojski, Radosław Jastrzębski, Bartłomiej Górny, Marcelina Rydelek, Paulina Penc czy Damian Kwiatkowski.

O dobrej kondycji polskiej sztuki nowoczesnej przekonuje Iwona Büchner, właścicielka Domu Aukcyjnego Polswiss Art - Jak wiadomo na sztuce współczesnej notuje się największe zwroty inwestycji, a wielu z tych młodych artystów ma szansę rozwinąć swoją karierę artystyczną. I za 10–20 lat tworzyć to, co nazywać będziemy "sztuką współczesną".

Więcej na: www.polswissart.pl