PTERIDOMANIA ANNY ORSKIEJ

TEKST: AR, ZDJĘCIA: MATERIAŁY PRASOWE

WARSZAWA 23.10.2018

MODA RZECZY STYL ŻYCIA WYDARZENIA

Znamy ją tak dobrze, że przestaliśmy ją doceniać i zauważać. Swoimi rozłożystymi liśćmi o niesamowitej strukturze i budowie dążącej do nieskończonej perfekcji fraktali, zdobi magiczne leśne uroczyska i banalne betonowe korytarze szarych mrówkowców. Niezmiennie zachwyca mnogością niezwykłych odmian, przybierających często wręcz nieziemskie kształty. Na naszej planecie pojawiła się długo przed nami – 360 milionów lat temu. Oto paproć – zwykła i niezwykła roślina.
W słowiańskim kręgu kulturowym wyjątkowość paproci jest znana i doceniana od setek lat. W historii ludzkości – o wiele dłużej. Są tacy, którzy twierdzą, że skrywa ona sekrety szczęścia i dobrobytu. W Noc Kupały, celebrującą najkrótszą noc w roku, liśćmi paproci dekorowano domostwa, aby przegonić wyjątkowo aktywne w tym czasie demony i inne nieprzychylne człowiekowi siły. To również tej nocy szukano legendarnego kwiatu paproci, który miał zapewnić znalazcy dostatnie i radosne życie. Była ratunkiem dla kobiet szukających męża, które wykorzystywały ją jako afrodyzjak. Innym pomagała znaleźć mądrość i oświecenie. Jest również niebezpieczna – potrafi od siebie uzależnić. Pteridomania, czyli istne szaleństwo paproci, zawładnęło wiktoriańską Anglią, zarażając charakterystycznym wzorem każdy możliwy element wyposażenia gospodarstwa domowego i ubioru.

Jedną z największych fascynacji i zarazem najbogatszym źródłem inspiracji Anny Orskiej jest przyroda. Projektantka sukcesywnie, co kilka miesięcy, powiększa swoją biżuteryjną oranżerię, wprowadzając do niej coraz to nowe elementy zaczerpnięte wprost z fauny i flory. Egzotyczne kwiaty, niezwykłe rośliny i tajemnicze owady, zreinterpretowane w metalicznych kunsztownych formach, tworzą ekosystem ozdób, który stał się hołdem Projektantki dla piękna, jakim obdarza nas nieustannie Matka Natura.

W najnowszej kolekcji zatytułowanej Nefro, zaprezentowanej podczas dnia prasowego Domu Towarowego Mysia 3, to właśnie paproć została postawiona na biżuteryjnym piedestale. A dokładnie trzy gatunki paproci – polypodium vulgare – paproć zwyczajna, nephrolepis exaltata – nerczyłusk wyniosły, phlebodium areolatum – flebodium. Anna Orska przeniosła motyw liści, przywodzący na myśl pradawne skamieliny, na wiszące kolczyki, oplatające palce pierścionki, masywne kolie, naszyjniki i wisiory, stworzone z mosiądzu, srebra i alpaki. Dla jednych mogą to być „po prostu” intrygujące ozdoby, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby potraktować je jako amulety przynoszące szczęście.

Niezależnie od tego, czy wierzymy w bogatą symbolikę paproci, ufamy jej umiejętności wpływania na nasz los, czy po prostu doceniamy jej dobroczynny wpływ na środowisko, warto nawiązać z nią bliższą relację, a nawet oddać się bez reszty szaleństwu pteridomanii. Te w doniczkach doskonale oczyszczą powietrze naszych mieszkań i miejsc pracy, a te w formie biżuterii ciekawie urozmaicą codzienne i biznesowe zestawy, jak również pięknie zamanifestują naszą miłość do tego co naturalne, czyste i ponadczasowe.

www.orska.pl