PREMIERA GUBI W RED ONION

ELIZA ZIEMIŃSKA

30.3.2012

RZECZY

Gubi, znana duńska marka o ponad czterdziestoletniej tradycji, właśnie wkracza na polski rynek. W czwartek w sklepie Red Onion przy ul. Szpitalnej w Warszawie odbył się wernisaż inaugurujący wprowadzenie kolekcji mebli i lamp do sprzedaży.
Podczas spotkania goście mogli dokładnie poznać wybrane meble z oferty Gubi, a także wygrać jedną z najlepiej rozpoznawalnych lamp w historii designu. Kolekcja lamp Bestlite, będąca nieprzerwanie w produkcji od lat 30., to inspirowany stylem Bauhausu projekt Roberta Dudleya Besta. Jednym z wielu znanych użytkowników biurkowej wersji lampy Bestlite był Winston Churchil.

Filozofia Gubi niewiele zmieniła się od początku istnienia. Priorytetem firmy jest rozwijanie pięknego i innowacyjnego designu. W myśl tej idei powstają ponadczasowe przedmioty, charakteryzujące się jakością, trwałością i pięknem wykonania. W 2004 roku marka Gubi uzyskała licencję na produkcję i reprezentowanie kolekcji lamp Bestlite. Wydarzenie to okazało się przełomowe w rozwoju firmy i od tamtej pory Gubi systematycznie wzbogaca swoją ofertę o kolejne ikony designu, takie jak lampy Grety Grossman, czy lustra Jacques'a Adneta.

- Planujemy poszerzanie gamy produktów oferowanych przez naszą firmę. Być może uda się także odnowić współpracę z dizajnerami, których projekty są dziś zaliczane do ikon - mówi Allan Torp, przedstawiciel Gubi.

Bez względu na to, czy to nowe realizacje, czy reedycje klasyków XX wieku, wszystkie projekty Gubi powstają w wyniku ścisłej współpracy z projektantami. Dzięki temu tworzone są innowacyjne, ponadczasowe i funkcjonalne przedmioty najwyższej jakości.

Nawiązanie współpracy między Gubi i Red Onion daje okazję do skorzystania z oferty tej duńskiej firmy polskim koneserom dobrego smaku.

Więcej: www.gubi.com i www.redonion.pl

Lustro projektu Jacques Adnet. fot. Eliza Ziemińska

Współwłaściciel Red Onion Peter Stewart i Allan Torp, przedstawiciel Gubi oraz ikony duńskiej firmy. fot. Eliza Ziemińska

Lampa Bestlite, projekt Robert Dudley Best. fot. Materiały prasowe