ŁDF: TUTAJ RZĄDZĄ NAPRAWIACZE

TEKST: BEATA MOŃKA, ZDJĘCIA: ANGELIKA OGROCKA, BEATA MOŃKA

ŁÓDŹ 16.10.2014

DESIGN WYDARZENIA

- Zawsze znajdzie się ktoś, kto naprawia, ktoś, kto ma zepsute rzeczy i ktoś, kto ma potrzebne materiały - przyznaje Daniel Charny, zapraszając na wystawę "Brave Fixed World", czyli do Fixhub stworzonego na festiwalu Łódź Design.
Czym jest Fixab? To połączenie warsztatu, galerii, biblioteki, punktu napraw z miejscem wykładów i projekcji filmów. Przestrzeń, która przyciąga ludzi, zadających sobie pytania, poszukujących rozwiązań i gotowych podzielić się wiedzą. - Być może już coś przegapiliśmy i jest za późno, by dać odpór konsumpcjonizmowi, zareagować na nadprodukcję. A być może ruch naprawiania przeżywa właśnie renesans - komentuje Charny, który już dwa lata temu opowiadał w Łodzi o fixpertach. A w 2011 roku prezentował w Victoria & Albert Museum w Londynie wystawę „Power of Making”, prezentująca potęgę rzemiosła i ręcznego wytwarzania.

Temat naprawiania powrócił na Łódź Design Festival w tym roku z jeszcze większą mocą. A wraz nim pytanie: po co to robić?  Naprawianie to odkrywanie, ćwiczenie dla wyobraźni, fantastyczna lekcja, dzięki której można się dowiedzieć, jak coś działa albo dlaczego nie działa. "Naprawianie daje ci niezależność - nie bądź niewolnikiem technologii, bądź jej mistrzem" - można przeczytać w manifeście. Jego autorzy zapewniają, że nie napisali go z powodu recesji. Przekonują, że naprawiać warto także w czasach dobrobytu, bo nie chodzi o pieniądze, a sposób myślenia, życiową postawę. Dlatego też "naprawiacze" lubią mierzyć się z wyzwaniami. W części galeryjnej Fixhub można zobaczyć m.in. rozwiązania, które osobom bez palców ułatwiają jedzenie, czy otwieranie pojemników. To nie są efektowne wizualnie projekty, ale pomagają konkretnym osobom.

"Możesz naprawić wszystko, nawet plastikową torebkę" - głosi manifest. - Czasem lepiej jest nie naprawiać - zauważył Charny, oprowadzając po wystawie. Na potwierdzenie swoich słów pokazał działania Hansa Stofera. Gdy jego przyjaciele przynieśli rozbitą porcelanę - swój ślubny prezent - artysta przekonał ich, że w takiej formie jest równie interesująca.  - Czy o krzywej wieży w Pizie ktokolwiek by usłyszał, gdyby została naprawiona?  - skwitował opowieść żartem kurator wystawy. Czy dołączymy do naprawiaczy, testowania, kręcenia filmów z poradami i dzielenia się wiedzą? Wybór należy do nas. - Zużywajcie swoją energię do robienia czegoś pożytecznego - zachęca kurator.

Główną festiwalową ekspozycję można oglądać do 19 października w Centrum Festiwalowym nr 1 przy ul. Tymienieckiego 3.

Więcej: www.lodzdesign.com