Panel dyskusyjny rozpoczął Tomek Rygalik reprezentujący firmę IKEA. Swój wykład zatytułował "Mniej Więcej".

ŁDF: DZIELNI KLIENCI

TEKST I ZDJĘCIA: ANGELIKA OGROCKA

ŁÓDŹ 21.10.2014

DESIGN WYDARZENIA

Drugi, a przy tym ostatni, weekend Łódź Design Festival naznaczony był szczególnie obecnością Design Alive. Specjalne wydanie dwunastego numeru magazynu, przestrzenna instalacja Przemo Łukasika czy wystawa Design Alive Award 2013 były obecne już od pierwszych dni festiwalu. W ostatni weekend w ramach Design Alive Talks postanowiliśmy zaprosić kilka osób ważnych dla projektowego świata.
Prelegenci zmierzyli się z zagadnieniem współczesnych klientów. Prowadząca dyskusję Ewa Trzcionka wprowadziła zgromadzonych w tematykę spotkania. - Jak z ascetą radzi sobie obecny rynek? Jak do niego dotrzeć? Według mnie trzeba mieć niezwykłą odwagę, by wyjść ze schematu. A ta grupa to ludzie dzielni i poszukujący zarazem - podkreślała redaktor naczelna magazynu "Design Alive".

Panel dyskusyjny rozpoczął Tomek Rygalik reprezentujący firmę IKEA. Swój wykład zatytułował "Mniej Więcej", przedstawiając w bardzo rzetelny i spójny sposób kilka przymiotów produktów, będących jednocześnie powodami, by wciąż projektować rzeczy. Odwołując się do swoich doświadczeń, wskazał cztery drogi, którymi według niego można podążać. - Pierwszy jest oczywiście protest, ale odpowiedni tylko dla grona myślących tak jak my. Następnie ucieczka od świata Zachodu bądź asymilacja kojarzona z wejściem w kierat pracy. Ostatnia to partycypacja - forma zaangażowania w to, co dzieje się w designie, lecz z krytyczną optyką - podkreślał projektant.

Kolejnym prelegentem był Janusz Kaniewski z marki Geberit. Opowiedział o "Designie w czasach pesymizmu", zwracając szczególną uwagę na niewykorzystane nisze, które składają się z wielu potencjalnych, a nie branych pod uwagę, klientów. - Na każdym festiwalu widzę przedmioty skierowane do zdrowych, aktywnych, bogatych, ładnych, mądrych itd. Przecież nie wszyscy tacy są. Jest cała masa ludzi zadowolonych z siebie lub nie. Odrzucanie tych drugich to strata klienta. To nieodpowiedzialność - podsumował przedsiębiorca.

Przemo Łukasik, gość marki Barlinek, pokazał proces projektowania instalacji "Kreacje z natury", która powstała specjalnie na festiwal. Architekt mówi wprost - Nie wiem, gdzie jest mój klient. Dlatego wychodzenie naprzeciw o kilka kroków przed naszego konsumenta, jest niezmiernie trudne. - Kładł nacisk także na obserwację jako pryncypialne działanie dla tego zawodu. - Podglądanie czy obserwowania jest bardzo istotne, ale musi odbywać się w świadomy sposób - spuentował twórca Bolko Loftu.

Na zakończenie panie Aleksandra Krawsz i Maria Lorenc zaprezentowały "Raport Trendów Kinnarps". Okazało się, iż każdy z nas, czyli powszechny klient, jest trochę intro- i ekstrawertykiem naraz. Z kolei ostatni z wykładających, Jacek Ferdzyn z firmy Ceramika Paradyż przedstawił proces adaptacji XIX-wiecznej kamienicy na współczesne mieszkanie.

Każdy z gości spojrzał na problem współczesnego klienta zupełnie z innej perspektywy. Powiązane jest to również z faktem, iż w kręgu ich zainteresowań znajdują się dość odmienne kategorie designu i architektury. Jednak wśród kilku prelegentów można było zaobserwować pewną nić porozumienia. Zarówno Tomek Rygalik, Janusz Kaniewski, jak i Przemo Łukasik dostrzegli przekształcenia własnej świadomości projektowej, którą nabyli z czasem, co odzwierciedlone zostaje w ich twórczości.

Jak wygląda sytuacja klientów dzisiaj? Najkrócej mówiąc - jest trudna. - Należy być niezmiernie dzielnym. Trzeba odnaleźć w sobie siłę pozwalającą na obronę przed komercyjnością, a także przed agresywnym rynkiem, który nieustannie wywiera na nas pozornie niezauważalną presję. Pozostaje nam tylko dokonywanie bohaterskich wyborów. Obyśmy umieli odpowiednio korzystać z tej możliwości - podsumowała gospodyni spotkania, Ewa Trzcionka.