FATHERS OF DESIGN: MARCEL BREUER I WALTER GROPIUS

TEKST: ZUZA RAUBO, ILUSTRACJE: MARTA BASAK

WARSZAWA 22.9.2019

YESTERSEN

Choć po polsku powiedzielibyśmy po prostu autorytet, mowa o jednym z tych wyrażeń, które za wiele tracą w tłumaczeniu. Father-figure to wzór, ale też opiekun, do którego zawsze możemy się zwrócić o pomoc. To relacja ważna i wyjątkowa. W świecie designu było ich wiele, a szczególnie sprzyjały temu warunki, w których pokolenia projektantów zdobywały wiedzę. Przeplatające się przez lata losy Marcela Breuera i Waltera Gropiusa oraz relacja, jaką nawiązali, są tego doskonałym przykładem.
breuer and gropius_yestersen_designalive

Cofnijmy się do początku XX w. Deutscher Werkbund – działalność skupiająca architektów, artystów i inżynierów – ma się już dobrze, świat ujrzał również niderlandzki De Stijl. Temu pierwszemu bliżej jednak do związku zawodowego, drugiemu zaś – do działalności grupy przyjaciół. To niejako z nich wyłania się potrzeba stworzenia szkoły, która rozpowszechniałaby aktualne idee. Taki właśnie pomysł kiełkuje w głowie Waltera Gropiusa, wychowanka związanego z Werkbundem Petera Behrensa. Na lokalizację pierwszej szkoły rzemiosła i sztuki użytkowej Gropius upatruje sobie miasto nie inne jak – wstrzymajmy na chwilę oddech – Wrocław. Planuje objęcie stanowiska dyrektora miejscowej Państwowej Akademii Sztuki i Rzemiosła Artystycznego, niestety posadę ostatecznie dostaje architekt Hans Poelzig, który będzie kierował uczelnią przez następne 13 lat. Kiedy Henry van de Velde, ze względu na swoje belgijskie pochodzenie, zostaje zmuszony, by ustąpić ze stanowiska dyrektora Szkoły Rzemiosł Artystycznych w Weimarze i poleca Gropiusa jako swego następcę, ten akceptuje posadę. Pierwszą siedzibą Bauhausu zostaje Weimar i właśnie tam wszystko się zaczyna.

Marcel Breuer był jednym z pierwszych i najmłodszych studentów Bauhausu. Gdy w 1920 r. po raz pierwszy przekroczył próg szkoły, miał zaledwie 18 lat. Pierwszy rok poświęcił na kurs przygotowawczy Johannesa Ittena, szwajcarskiego ekspresjonisty i projektanta związanego z Bauhausem. Oprócz podstaw nauk ścisłych, wzornictwa i rysunku podczas zajęć Ittena praktykowało się również technikę prawidłowego oddychania, by z umysłów młodych projektantów wydobyć jak najwięcej. Gropius szybko dostrzegł potencjał w młodym uczniu, a ówcześni studenci Bauhausu wspominają, że Breuer, Gropius i jego żona Ise od razu nawiązali bliską znajomość. Trzydzieści lat po tym Gropius tak wspominał 18-letniego Breuera: „… W tym czasie [Breuer] był przykładem inteligentnego kosmopolity, w którego postawie można było wyczuć echa miasta i bohemy. Trudno było stwierdzić, skąd pochodził. Nie było w nim absolutnie niczego, co przypominałoby o małomiasteczkowości czy klasie średniej. Wręcz przeciwnie, był on zwolniony od takich wpływów, gdy po raz pierwszy przekroczył próg Bauhausu”.

Cztery lata później, otrzymawszy dyplom magistra architektury, Breuer wyjechał, by kontynuować naukę w Paryżu. Nie musiało jednak minąć wiele czasu, by na prośbę Gropiusa powrócił do szkoły – tym razem w roli majstra warsztatu stolarskiego. Tam dołączył do takich wykładowców jak Josef Albers, Paul Klee czy Wassily Kandinsky.

Powszechnie twierdzi się, że właśnie dla Kandinskiego powstał projekt fotela B3, dzięki któremu Breuer po raz pierwszy uzyskał rozgłos. W rzeczywistości inspiracją dla projektanta były długie godziny spędzone na miejskich rowerowych przejażdżkach. Pochłonięty nauką jazdy na swoim pierwszym rowerze Breuer nie mógł wyjść z podziwu, jak wytrzymałym, a jednocześnie giętkim materiałem jest metalowa rurka w jego kierownicy, i zapragnął przenieść to rozwiązanie do konstrukcji mebli. Już wiosną 1925 r. prototyp fotela był gotowy. Dziś wiemy, że ten projekt odniósł ogromny sukces, jednak pierwsza wersja budziła u Breuera wiele wątpliwości. Kiedy Lucia Moholy, artystka związana z Bauhausem, [bez wiedzy Breuera] sfotografowała eksperymentalny model i opublikowała zdjęcie w lokalnej gazecie, z miasta zaczęły spływać liczne zapytania o jego dostępność. Breuer jednak niewzruszenie kontynuował pracę do czasu, aż efekt był dla niego satysfakcjonujący.

projekty_yestersen_gropius_brauer_designalive

„Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem finalną wersję mojego pierwszego stalowego fotela, pomyślałem, że spośród wszystkich dotychczasowych projektów właśnie ten przyniesie mi najwięcej krytycyzmu” – wspominał. Dopiero, gdy Wassily Kandinsky zobaczył gotowy mebel i wyraził swój zachwyt, Breuer poczuł prawdziwą ulgę. Później stworzył dla Kandinskiego dodatkowy egzemplarz fotela, który nazwał Club Chair Model B3. Miano Wassily Chair fotel zyskał dopiero dzięki włoskiemu producentowi, który odpowiadał za reedycję modelu w 1960 r. – dowiedziawszy się, że Kandinsky jest posiadaczem tego fotela, nazwał mebel jego imieniem.

Chociaż przyjęło się, że nowatorskie wykorzystanie stalowej rurki przy konstrukcji mebli w pełni przypisano Breuerowi, budzi to pewne kontrowersje. Nad podobnym rozwiązaniem pracował w tym samym czasie Mart Stam, inspirując się siedzeniem w aucie Tatra T12. Spór o prawa patentowe rozstrzygnięto w sądzie na korzyść Stama, jednak amerykańska firma Knoll produkowała meble pod nazwiskiem Breuera, który przydzielił jej prawa do swoich projektów. Dzięki temu to samo rozwiązanie w Europie przypisuje się Stamowi, a w USA – Breuerowi.

W 1925 r. nową siedzibą Bauhausu zostało Dessau. Choć mówi się, że do przeniesienia doszło z przyczyn politycznych, można by przypuszczać, że imprezowe, nocne eskapady drużyny Bauhausu, okraszone kostiumami i żywą muzyką, nie pozostały bez znaczenia. Rok później w Dessau powstał apartament projektu Breuera i Gropiusa, który na dwa lata stał się domem wspomnianej już działaczki Lucii Moholy-Nagy i jej męża László.

W 1928 r. Walter Gropius zdecydował się opuścić szeregi szkoły w Dessau, a krótko potem emigrował do Wielkiej Brytanii. Mimo to drogi dwójki bohaterów nie rozeszły się na długo. W 1936 r. Breuer uległ sugestii Gropiusa, który wspólnie z Maxwellem Fryem prowadził biuro projektowe, i w ślad za swoim mistrzem przeniósł się do Londynu. Tam, pracując dla Iskon – jednego z głównych przedstawicieli stylu modernistycznego w Wielkiej Brytanii, stworzył słynny projekt Long Chair. Fotel z giętego drewna został jedną z ikon międzywojennego modernizmu.

W tym samym czasie w Cambridge w stanie Massachusetts uformowała się Harvard Graduate School of Design, łącząc w sobie trzy dziedziny: architekturę, planowanie przestrzeni i design. Krótko potem szeregi kadry uniwersyteckiej zasilił Walter Gropius. Kontynuując swego rodzaju grę lub chcąc wpuścić w tryby wiekowej instytucji trochę modernistycznego ducha, przywodzi ze sobą Breuera.

Ich wspólna działalność miała ogromny wpływ na amerykańską architekturę modernistyczną. Rozpoczęła ją praca nad domem Gropiusa – The Gropius House. Równocześnie w sąsiedztwie trwały prace nad domem Breuera, również angażujące obu projektantów, którzy pomagali sobie w ukończeniu budynków. Oba obiekty miały realizować założenia Bauhausu: prostotę i maksymalną użyteczność, dając Ameryce dobry przykład modernistycznego budownictwa. Znajdujący się przy 68 Baker Bridge Road w Lincoln dom Gropiusa jest teraz otwarty dla zwiedzających, a wśród wyposażenia występują zarówno meble Breuera, jak i te sprezentowane przez Eero Saarinena, Joana Miró czy Herberta Bayera.

3 - budynki

Po dwóch kolejnych latach i dziewięciu wspólnych realizacjach dwaj projektanci zdecydowali się zakończyć współpracę. Być może poróżniła ich kwestia roli architektury, w której Gropius, w przeciwieństwie do Breuera, upatrywał przestrzeni do reform społecznych, a może był to po prostu najlepszy moment dla Breuera, by wyjść z cienia swojego mentora i rozpocząć zupełnie nowy rozdział pracy projektowej.

Zgodnie z tym, co kilka lat wcześniej pisał w liście do żony Gropiusa Ise, Breuer skalował swoje zainteresowania, przechodząc od mebli do całych budynków mieszkalnych, a potem również budowli instytucjonalnych. Często współpracował z innymi projektantami – jednymi z najbardziej uznanych projektów tego etapu są domy w New Canaan, powstała we współpracy z Hamiltonem P. Smithem Biblioteka Publiczna w Atlancie oraz kościół St. Francis de Sales w Muskegon. Współodpowiedzialny za ostatni projekt Herbert Beckhard, tak samo jak główny rysownik Breuera Harry Seidler oraz wielu innych działaczy, zawdzięcza Breuerowi wpływ i protekcję porównywalną z tą, jaką sam przed laty otrzymał od Gropiusa.

Gropius miał więc rację, mówiąc: „Jeśli twój wkład był istotny, zawsze znajdzie się ktoś, kto podejmie pracę z miejsca, w którym ją pozostawiłeś, i to zapewni ci nieśmiertelność”.

Artykuł powstał we współpracy z yestersen – internetową platformą z meblami, oświetleniem i dodatkami vintage: yestersen.pl.