EWA SZUMILAS Z BEJRUTU: – TO BYŁO JAK WYBUCH BOMBY ATOMOWEJ. ZGINĄŁ CHŁOPAK, KTÓRY PRODUKOWAŁ MOJE MEBLE

TEKST: DOROTA ŁASKI, ZDJĘCIA: EWA SZUMILAS

BEJRUT 12.8.2020

WYDARZENIA

Potężny podmuch uszkadzał budynki i roznosił wszystko, co napotkał na swojej drodze. Cały obszar portu został doszczętnie zniszczony, w przyległych do niego dzielnicach poważnemu uszkodzeniu uległy setki budynków, które teraz grożą zawaleniem. Według aktualnych danych w wyniku eksplozji zginęło 220 osób, a ponad 6 tys. zostało rannych. To wszystko efekt eksplozji w Bejrucie, do której doszło 4 sierpnia 2020 roku.

Dramatyczną relacją podzieliła się z nami Ewa Szumilas, polska projektantka na co dzień mieszkająca i pracująca w Bejrucie: - To było jak wybuch bomby atomowej. Olbrzymia siła uderzenia sprawiła, że przez myśl mi przeszło, że to początek wojny. To cud, że nie ma więcej ofiar tej olbrzymiej eksplozji. Do domu zawsze wracam trasą przy porcie, tego dnia na szczęście udało mi się wrócić wcześniej, jesteśmy z mężem cali i zdrowi. W naszym domu, oddalonym od miejsca wybuchu o jakieś 15 kilometrów zniszczeniu uległa brama wjazdowa i szyby w mieszkaniach na niższych piętrach. Nie wszyscy jednak mieli tyle szczęścia, zginął chłopak, który produkował moje meble. Widziałam go na dwie godziny przed wybuchem, w jego warsztacie przy porcie. Wczoraj byłam na pogrzebie i od wczoraj nie mogę przestać płakać. Dopiero teraz zaczynam być w szoku, schodzi ze mnie stres, który trzymał mnie w nieustającym napięciu.

Restauracja mojego męża została zniszczona, pracownicy są ranni, ale na szczęście żyją. Ulokowana jest na pierwszej linii uderzenia, zaraz przy porcie, cała dzielnica bardzo ucierpiała. Zaraz po wybuchu pojechaliśmy ratować chłopaków, widok był przerażający. Zniszczenia jak po wojnie, gruz na ulicach, zakrwawieni ludzie i dym. Nie wiem ile z tych budynków będzie do uratowania. To jedna z bardziej urokliwych dzielnic, bo wciąż pełna starej zabudowy. Wielu miejsc na pewno już nie uda się odbudować. Inne dzielnice też ucierpiały. 300 tysięcy ludzi bez dachu nad głową. My mamy to szczęście, że mamy gdzie mieszkać.


Pozostałe filmy Ewy Szumilas z Bejrutu możecie zobaczyć na naszym kanale Vimeo.

Katastrofa w stolicy Libanu dotknęła również wielu innych uznanych projektantów i architektów oraz galerie. - Siedziba PSLab Beirut zniknęła, została całkowicie zniszczona - ogłosiła w rozmowie z Dezeenem Rania Abboud, dyrektor ds. komunikacji specjalizującej się w oświetleniu renomowanej manufaktury PSLab. - Nasz budynek był jednym z ostatnich zachowanych przykładów Bauhausu w Libanie. Jest nie do uratowania.



Wśród zmarłych jest lokalny architekt Jean-Marc Bonfils, który zasłynął w czasie odbudowy miasta po Wojnie Domowej w Libanie. Na długiej liście całkowicie zniszczonych lub poważnie uszkodzonych budynków figuruje m.in. siedziba firmy energetycznej Électricité du Liban Pierre Neema z 1965 roku i Muzeum Sursock. - Fizyczne i psychiczne blizny będziemy nosić przez resztę naszego życia - dodaje Tessa Sakhi, architektka ze studia architektonicznego T Sakhi Architects.

Również polscy projektanci ponieśli straty w wyniku wybuchu. Na stronie Oskara Zięty znajdziemy słowa wsparcia dla Galerii Ardeco, z którą od wielu lat współpracował.



Ewa Szumilas to polska projektantka na co dzień mieszkająca i pracująca w Bejrucie. W 2002 roku ukończyła wydział Architektury i Planowania Przestrzennego Politechniki Wrocławskiej. Z miłości do projektowania i podróży zdecydowała się na pracę za granicą - między innymi na Cyprze i w Irlandii. W 2010 roku przeniosła się do Bejrutu, gdzie kilka lat później otworzyła własne biuro projektowe. Od 2016 r. projektuje i produkuje własne meble pod marką Eva Szumilas, realizując się również jako autorka wnętrz oraz instalacji artystycznych.