Najczęściej pierwszym recenzentem prac Bogdana Kosaka jest jego żona Beata.

BOGDAN KOSAK. CZŁOWIEK Z MODELARNI

TEKST: MARCIN MOŃKA, ZDJĘCIA: WOJCIECH TRZCIONKA

CIESZYN 2.5.2014

DESIGN LUDZIE

Czasami mówi, że wybrał sobie podły zawód. Ale nie wyobraża sobie, że mógłby robić coś innego. Ceramik Bogdan Kosak wierzy, że codzienne przedmioty mogą być piękne. A do szczęścia nie potrzeba ich zbyt wiele, bo w życiu najważniejsze jest życie.
W swojej pracy lubi to, że może tworzyć przedmioty, z których korzystają wszyscy, takie jak: talerze, kubki, filiżanki. - Wyzwaniem jest wymyślić rzecz, która będzie dobrze zrobiona, a będzie kosztowała naprawdę niewiele. Wzorem są projektanci z lat 50. i 60. XX wieku, dzięki którym robotnika w fabryce było stać na piękne przedmioty. To ciągle moje marzenie, aby moja filiżanka nie kosztowała kilkadziesiąt złotych, lecz nieco mniej - wyznaje.

Najczęściej pierwszym recenzentem jego prac jest żona Beata. - Ma świetnie wyczucie, choć sama tak nie uważa, ale ja o tym dobrze wiem. Jest osobą, która potrafi wiele podpowiedzieć. Beata była moim pierwszym przyjacielem w życiu. Poznałem ją, gdy miałem niewiele ponad 20 lat. Nasza przyjaźń przerodziła się w coś więcej - zdradza ceramik.

Cały tekst przeczytacie w numerze 10 magazynu "Design Alive".