Ujarzmiona surowość

Czy salon fryzjerski może być również ostoją sztuki i dobrego designu? Warszawski fryzjer Sylwii Gaczorek przy ulicy Chmielnej to dowód na to, że tak! Za metamorfozę wnętrza odpowiadała pracownia prof. Jana Sikory.

Drugi po Krakowie salon Sylwii Gaczorek miał wyznaczać trendy i oddawać temperament pracujących w nim stylistów. Zależało jej na urządzeniu wnętrza w stylu loftowym oraz wypełnieniu go dziełami sztuki i awangardowymi rozwiązaniami. Autorem odważnego projektu jest zespół architektów z prof. Janem Sikorą na czele, założycielem znanego gdańskiego biura Sikora Wnętrza i wykładowcą Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku.

Odwaga i dystans

Już od wejścia w oczy rzucają się jedne z najmocniejszych elementów wystroju wnętrza: ogromne bloki pokryte srebrzystą folią budowlaną. Skutecznie rozświetlają całą przestrzeń, jednocześnie dodając jej futurystycznego, awangardowego charakteru. Wrażenie robi też jasna betonowa posadzka, którą w strefie barbera ozdabiają różnokolorowe plamy z farb przypominające ekspresyjne ruchy pędzla. Skojarzenia z fantazyjną koloryzacją włosów? Jak najbardziej wskazane.

– Musimy przyznać, że inwestorka odważnie przyjmowała każde pomysły od foli budowlanej na kubikach, przez stalową rzeźbę zasłon po podłogę zachlapaną różnobarwną farbą. Wnętrze miało być #instafriendly, eksperymentalne i abstrakcyjne jak żaden inny salon fryzjerski w Polsce. Mimo to jest też funkcjonalny, mamy tutaj aż 16 stanowisk fryzjerskich i oddzielną strefę barbera z rzeźbą męskiego torsu – mówi o projekcie architekt Dominik Tyburski, współpracujący przy realizacji.

W głębi salonu klientów zaprasza stanowisko recepcyjne, które wykonano z surowego, porowatego betonu. Znajdująca się za nim stalowa zasłona doskonale współgra ze ścianami pokrytymi srebrną folią. Z kolei centralną część salonu zaaranżowano na poczekalnię z dwiema ogromnymi, wygodnymi, skórzanymi kanapami. Zestawiono je z dwoma stolikami: z przeźroczystego pleksi oraz z betonu i szkła.

Bardzo efektowna jest też strefa stanowisk fryzjerskich. Na ścianie znalazło się długie lustro, które złożono z szeregu nieregularnych segmentów, a czarne obramowanie jakby lewitowało w powietrzu. Całość wygląda niezwykle dynamicznie.

Gdzieniegdzie na gipsowo-kartonowych ścianach celowo zostawiono widoczne łączenia szpachlą. Ma to sprawiać wrażenie niedokończenia aranżacji, choć jest to kompletny, w pełni dokończony projekt. Całe wnętrze oświetlają dmuchane lampy, które podkreślają awangardowy charakter wnętrza.

Salon Sylwii Gaczorek. Piękno w surowości

Zgodnie z intencją Sylwii Gaczorek, we wnętrzu swoje miejsce znalazło mnóstwo dzieł sztuki. Są tu zarówno współczesne rzeźby, nawiązujące do epoki antyku, jak i olejny obraz prof. Jana Sikory, do którego stworzenia inspiracji dostarczyła twórczość legendarnego nowojorskiego artysty, Jeana-Michela Basquiata. Tłem dla tego i kilku innych abstrakcyjnych dzieł sztuki są surowe ściany z płyt gipsowo-kartonowych. Dla uzyskania głębi wnętrza część ścian pomalowano czarną farbą.

– Najlepszy komplement o tym wnętrzu usłyszeliśmy po otwarciu: „A kiedy to wnętrze będzie skończone?” Odpowiedź jest jedna: nigdy. Niedokończenie jest odpowiedzią na przestrzeń prawdziwie artystyczną i wyznaczającą trendy. Pewien dystans do miejsca jest tu inspiracją i nieuchwytną wartością w kreacji. Odważny inwestor to podstawa! – mówi o realizacji prof. Jan Sikora.

Wszystkie te elementy sprawiają, że salon Sylwii Gaczorek stał się miejscem intensywnej kreatywnej pracy.

 

Zapisz się do newslettera!

Powiązane artykuły:

Ach, ten Mokotów!

Ach, ten Mokotów!

Warszawa | 6 sierpnia 2022

Architektki z Tatemono stworzyły klimatyczne mieszkanie wypełnione vintage