Apartament z widokiem na stare spichlerze

Wyspa Spichrzów – historyczna część Gdańska, niegdyś odcinana na noc od miasta zwodzonymi mostami, by chronić zawartość znajdujących się na niej spichlerzy, dziś jest pełna uroku. To tu, w jednej z kamieniczek nad brzegiem Motławy, znajduje się apartament zaprojektowany przez prof. Jana Sikorę, właściciela studia Sikora Wnętrza Architektura.

– Efekt finalny jest dość zaskakujący, ale z biegiem lat właśnie takie – autorskie i artystyczne wnętrza – interesują mnie coraz bardziej. Staram się nie oglądać żadnych inspiracji w Internecie, nie używam też telefonu komórkowego, mieszkam w lesie. Stąd są inspiracje – z braku form, z pustki, a nie z Instagrama. To dość kluczowe i nieoczywiste źródło koncepcji. Najbardziej się cieszę, że inwestor miał do mnie całkowite zaufanie, oddał mi decyzyjność, to doprowadziło do takiego efektu – mówi architekt Jan Sikora.

Wnętrze, zainspirowane bezkresną otchłanią morza, pozostaje w układzie otwartym. Strefa kuchenna, relaksacyjna i jadalna łagodnie się przenikają. Jedynie sypialnia oddzielona jest szklaną ścianą i znika za teatralną kotarą. Metalowa konstrukcja wykonana według autorskiego projektu pracowni, nawiązuje stylem do fabrycznych elementów stoczni, której dźwigi widać przez okno. Całe wnętrze utrzymane jest tonacji gołębiego błękitu, który pokrywa ściany i sufit w postaci szerokich desek. W połączeniu z bielą mebli, surowym drewnem i cegłą tworzy klimat wakacyjnego domu na plaży.

Sikora Wnętrza

Kompozycja z wyobraźni

Jan Sikora: – Ta kompozycja powstała w mojej wyobraźni. Tworząc to wnętrze pewne rzeczy wydawały mi się osobiste – jak obecność cegły, jej kolor, rozmiar, rytm i industrialne elementy. To wszystko kojarzy mi się z Gdańskiem. Także drewno nadszarpnięte zębem czasu, a odzyskane na cele tej przestrzeni, jest jednoznacznym skojarzeniem z gdańską kamienicą. Chciałem dodać do tego wnętrza również lekkość morskiego sąsiedztwa stąd skontrastowałem ciężkie, historyzujące elementy z czystym błękitem o głębokim odcieniu.

Otwarta kuchnia współgra z salonem. Przestrzenne półki z fabrycznym wykończeniem z rurek nadają jej lekkości, a łuki na ścianie nawiązują do historycznych bram za oknem. Jedynie czarna lodówka w stylu retro zdradza przeznaczenie tej części apartamentu. Kuchenna wyspa wyznacza granice pomiędzy nią a częścią wypoczynkową, w której królują dwa fotele i zachęcająca do relaksu jasna sofa. Narożne przeszklenia okienne pozwalają ukradkiem obserwować przechodniów i podziwiać widok na zabytkową część wolnego miasta.

Sikora Wnętrza

Z dbałością o detale

Nowoczesne meble płynnie przenikają się z tymi zabytkowymi, tworząc pasujące do siebie cześć układanki. Drewniana szafa z lustrem z ozdobnym rocaille wita przybyłych tuż przy wejściu, a pamięta zapewne czasy Ludwika VI. Pomiędzy sypialnią a częścią salonową znajduje się neorenesansowe biurko wykonane z orzecha, wyznaczające umownie strefę gabinetu. Po przeciwnej stronie okrągły drewniany stół nawiązujący do stylistyki początku XX wieku skupia wokół siebie skórzane tapicerowane krzesła. Ich czarne nóżki to znów ukłon w stronę karniszy i półek w kuchni.

Sypialnia za szklanymi drzwiami jest również utrzymana w tym samym stylu i kolorystyce. Gołębi błękit pokrywa zabudowę szaf płynnie przechodząc w ścianę za łóżkiem i na sufit, oddziela je tylko falbanka z cegły, motyw powtarzający się z kuchni.

***
Trendy, inspirujące wnętrza, najlepsze realizacje w architekturze, nowości ze świata designu i ciekawe rozmowy wprost do Twojej skrzynki!  Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco!

Powiązane artykuły:

Drugie życie kuźni w dawnej Fabryce Pomp w Lesznie

Drugie życie kuźni

Leszno | 2 stycznia 2021

Niezwykły loft w dawnej Fabryce Pomp w Lesznie projektu Jana Sikory

Biuro, z którego nie będziecie chcieli wyjść. Oto najnowszy projekt Marii Murawsky

Wytworna przestrzeń

Berlin | 28 października 2020

Z tego biura nie chce się wychodzić! Projekt Marii Murawsky

Pop In w Gdyni. Industrialnie i z dowcipem

Pop In

Gdynia | 30 kwietnia 2020

Lego na ścianie i „Pollock” na posadzce w gdyńskiej restauracji