Słynne Studio Job. Poznajcie Pana i Panią Smeets

Projekty duetu Job Smeets i Nynke Tynagel (Studio Job) u jednych wzbudzają zachwyt, inni patrzą na nie ze zdziwieniem. Nie ulega jednak wątpliwości, że łamią przyjęte schematy i balansują na granicy designu i sztuki. W efekcie pokazują inne oblicze współczesnego wzornictwa.

Job Smeets i Nynke Tynagel założyli Studio Job w 2000 roku. W ciągu piętnastu lat od ukończenia Dutch Design Academy w Eindhoven i założenia pracowni stali się pionierami kultury współczesnej, którzy powoli zmieniają powszechne postrzeganie sztuki i projektów. Prace Studia Job są utrzymane w prawdziwym duchu renesansu. To projekty całkowicie uniwersalne, ale jednocześnie ekspresyjne. Projektanci tworzą dzieła sztuki, czerpiąc przy tym z klasycznego, popularnego oraz współczesnego designu oraz sztuk wizualnych. Symbolika i ikonografia, którą tworzy Studio Job, jest heraldyczna i królewska. Job Smeets lubi nazywać swój styl „New Gothic”, o czym świadczy perfekcjonizm i wyjątkowość, które stały się jedną z cech definiujących studio.

Studio Job współpracuje z rzeźbiarzami, producentami mebli, malarzami, specjalistami od odlewów z brązu, witraży, cięcia laserowego i druku 3D. Elastyczność zastosowania materiałów uwalnia studio od ograniczeń jednego konkretnego medium. Projektanci rewolucjonizują postrzeganie gatunku, pozwalając na bogactwo, ornamentykę i zawiłość swoich projektów, a jednocześnie pozostają przywiązani do wysokiego poziomu kunsztu.

Loft Studia Job po brzegi wypełniony ikonami XX-wiecznego designu

Studio Job swoje projekty prezentowało już w ramach wystaw w Nowym Jorku, Tokio, Los Angeles, Paryżu, Londynie, Mediolanie, Genewie, Miami i Bazylei. Projektanci współpracują z takimi markami jak Bulgari, Swarovski, Bisazza, Venini, Royal Tichelaar Makkum i Moooi. Ich prace wystawiane były przez liczne muzea, w tym MOMA, Victoria & Albert Museum FAIC Cooper-Hewitt, Guggenheim, Montreal Museum of Fine Arts, Fundacja Sztuki ING, Wallraf-Richartz-Museum, NRW Forum, Z33.

Studio Job. Pan i Pani Smeets

Job Smeets i Nynke Tynagel to para absolwentów Design Academy w Eindhoven, pracująca pod wspólnym szyldem już od 2000 roku.

Wasze projekty są przesycone symbolami. Czy próbujecie w ten sposób przekazać coś waszym odbiorcom?
– Nigdy nie myślimy o odbiorcach naszych projektów, chociaż lubimy ich zaskakiwać. Tak jak artyści, nie zastanawiamy się nad odbiorem naszych prac. Przede wszystkim chcemy wyrażać siebie poprzez design, to nasz jedyny cel. Nie próbujemy zbawiać, ani ulepszać świata. Nie musimy dokonywać wielkich odkryć. Nie mamy celu, by czynić kogoś szczęśliwym, bądź smutnym.

Czyli nie kierujecie się żadną misją?
– Ludzie się przeceniają. Człowiek chce być wielki, ale tak naprawdę jest malutki i niewiele znaczy. Jako ludzie chcemy znać odpowiedzi na wszystkie pytania, a czasami nawet nie wiemy, kim właściwie jesteśmy. Czasem po prostu nie ma odpowiedzi. Czasem jest tylko intuicja. Nie chcemy nieść wyłącznie dobrych wieści, świat nie jest doskonały, o tym też chcemy mówić.

Skąd wobec tego tak wiele treści w waszych obiektach?
– To prawda, że używamy ikon i symboli, ale tylko po to, by tworzyć coś nowego. Czasem są to tylko głupiutkie historyjki.

Co jest w takim razie dla was ważne?
– Chcemy żeby nasze projekty mogły być dziedziczone i przetrwały wieki. Dlatego dbamy o wysoką jakość wykończenia. To jest właśnie ekologiczne podejście. Lepiej zrobić jedną dobrą rzecz, niż tysiące złej jakości. Myślę, że po kilku stuleciach będzie można znaleźć więcej śladów po naszych projektach, niż po meblach z IKEA.

studiojon_designalive - 1

Dlaczego tak cienicie właśnie długowieczność?
– Nawet doskonała miłość między nami nie będzie trwała wiecznie, wszystko ma kres. Może dlatego chcemy robić rzeczy jak najtrwalsze. W ten sposób staramy się dosięgnąć nieśmiertelności tak bardzo jak to możliwe.

Znacie się już długo…
– Jesteśmy razem właściwie od zawsze. Pobraliśmy się. Robimy razem prawie wszystko, ale nie pracujemy razem nad jednym projektem, raczej o nim rozmawiamy.

Dużo się sprzeczacie?
– Nie kłócimy się wcale.

A jak oddzielacie pracę od domu?
– Ponieważ pracujemy w domu, nie ma sztywnych granic między odpoczynkiem i pracą. Właściwie pracujemy cały dzień.

Czy często nawiązujcie współpracę z innymi projektantami?
– Czasami zapraszamy innych, ale tylko jeśli jest to konieczne. Wolelibyśmy nie powiększać naszego studia. Chcemy mieć dobry kontakt z każdym projektem. Jeśli studio za bardzo się rozrasta, to traci się kontakt z projektami.

Po co projektować kolejne szafy, stoły i krzesła. Nie wystarczą te, które mamy?
– Tak jak w modzie są 4 sezony, tak w designie potrzebne są nowe rzeczy. To biznes. Ekonomia jest częścią społeczeństwa, ale my nie dbamy o pieniądze. Ekonomia jest raczej naszą inspiracją.

Więcej: tutaj

Zapisz się do newslettera!

Powiązane artykuły:

Plejada gwiazd designu światowego formatu Polsce

Gwiazdozbiór

Warszawa | 4 marca 2018

Tylu gwiazd światowego formatu w jednym roku jeszcze w Polsce nie było!

Geometryczne szaleństwo

Szalona gra

Mediolan | 21 października 2016

Włoska marka Bisazza wprowadziła na rynek nową kolekcję Wood Studia Job.

Moooi. Marcel Wanders na dywaniku [zdjęcia]

Dywany Moooi

Mediolan | 20 kwietnia 2015

Kolekcję 48 dywanów zaprezentowała holenderska marka Moooi.

Sztuka tania. Stosunkowo

Tania sztuka

haga | 4 maja 2014

"Stosunkowo tania sztuka", czyli tapety Studia Job dla NLXL.