Kolory jak narkotyk

Brief dla projektanta był krótki: stwórz przestrzeń, która sprawi, że ludzie powiedzą „wow”. Sam Buckley zabrał się więc za bezkompromisowe wnętrze, w którym poza właścicielką zamieszkały razem wszystkie kolory tęczy. To, że projektant wierzy w moc koloru, nie ulega wątpliwości. Pytanie, jak daleko był w stanie się posunąć.

Merchiston Crescent należy do projektantki gier komputerowych z Edynburga. Zostało zaprojektowane przez Sama Buckleya, założyciela studia Mr Buckley Interiors & Stuff.

Mocne i odważne wnętrza tego mieszkania budzą wątpliwości, czy rzeczywiście znajduje się ono w Edynburgu i mieści w tradycyjnym wiktoriańskim budynku. Ale tak! Niebo na zewnątrz może i jest szare, ściany budynku może i są stare, ale w środku – zaskoczenie. Mnóstwo naturalnego światła i transformująca moc koloru poprawiają nastrój każdemu, kto tu wchodzi.

Sam Buckley. Eksperymentował i popłynął

Jako fan serii psychodelicznych obrazów „Spots” Damiena Hirsta projektant powołuje się na wieloletnie eksperymenty tego artysty z kolorem.

– Kolory potrafią koić, ekscytować i uszczęśliwiać ludzi – tłumaczy. – Hirst mówił o tym, jak reakcja organizmu na kolory może przypominać wpływ narkotyków. Może wpływać na nastrój.

Tak samo zresztą jak Hirst, enfant terrible świata sztuki, Sam Buckley urodził się w Leeds, typowym przemysłowym mieście na północy Anglii. – Nie sądzę jednak, żeby w tym mieście było coś szczególnie kolorowego – żartuje.

Punktem wyjścia dla projektu w Merchiston Crescent był kolorowy, wzorzysty aksamit francuskiego domu tekstylnego Lelièvre, w którym zakochali się zarówno on, jak i klientka.

Buckley wyobraził sobie, że ściany, sufity i podłogi tego domu też są jak tkanina, na której można namalować dowolny wzór, tworząc efekt 3D. Cały projekt został więc przez niego zrenderowany, dzięki czemu mógł on dowolnie eksperymentować z pomysłami. I popłynął.

Ściany i sufity pokrył barwnymi formami, za nic mając kształty elementów architektonicznych i tradycyjnych podziałów. Kolorowe interwencje żyją własnym życiem, wprowadzając do wnętrza grę barw i figur geometrycznych – podobno Buckley samodzielnie przenosił je na ściany za pomocą ołówków, sznurków i cyrkla. Dodatkowo z włoską firmą cc-tapis zaprojektował wyraziste dywany, które wzmacniają trójwymiarowy efekt.

Odważne, kolorowe mieszkanie

Zachowane detale architektoniczne z epoki projektant także potraktował po swojemu. Gzymsy, rozety sufitowe oraz ręcznie emaliowane klamki pomalował zgodnie z kodem graficznym projektu. Dosłownie każdy zakątek tego domu został inteligentnie opracowany w odważnych kompozycjach koloru, kształtu i faktury. Dzięki temu udało się stworzyć intensywne, pozytywne doświadczenie podważające standardy tego, jak rzeczy powinny wyglądać.

Koncepcja, która może wydawać się ekstrawagancka, a nawet komiczna, wynika jednak z głębokiego przeświadczenia, że kolor może mieć wpływ na nasze życie. – Kolor jest jego naturalną częścią – przekonuje projektant.

– Jak często słyszymy ludzi tęskniących za zieloną roślinnością, błękitnym niebem lub czerwonymi różami? Zdumiewa mnie, że zwykle kolorem dominującym w mieszkaniach jest biały. To najbardziej nienaturalny kolor, najtrudniejszy do utrzymania w czystości, najostrzejszy dla oka i powiedzmy sobie szczerze – trochę nudny! Istnieje nieskończona ilość barw, którymi można się cieszyć, natura dostarcza ich całą paletę, dlaczego więc staramy się ich unikać?

Zapisz się do newslettera!

Powiązane artykuły:

Z dbałością o detal

Z dbałością o detal

Kraków | 30 czerwca 2022

Wnętrze eleganckiego apartamentu powstało z myślą o miłośnikach literatury

Zen w rodzinnym wydaniu

Zen w rodzinnym wydaniu

Berlin | 25 czerwca 2022

Polskie projektantki tworzące paryskie studio zrealizowały projekt w… Niemczech