Jak będzie wyglądał świat postpandemicznych festiwali

Gdynia | Rozmawiała: Dorota Łaski

2 października 2021 | Ludzie | Wydarzenia |

– Nie możemy wrócić do „starego świata”, ale rzeczywistość 2.0 nie musi być gorsza – mówi w rozmowie z „Design Alive” Ewa Chudecka, kierowniczka festiwalu Gdynia Design Days.

Od momentu wybuchu pandemii, wśród artystów i projektantów oraz organizatorów wydarzeń, trwa dyskusja jak będzie wyglądał świat postpandemicznych festiwali. Wiele festiwalu przełożono na czas bliżej nieokreślony, z organizacji innych całkowicie zrezygnowano, albo przechodzą transformację, zmuszając organizatorów do zdwojonej kreatywności. Jak finalnie będą wyglądały festiwale przyszłości? Być może tak jak festiwal Gdynia Design Days. Już zeszłoroczna edycja, całkowicie przeniesiona do sieci wzbudziła wiele emocji. przyciągając uczestników z aż 26 krajów. Sukces wydarzenia sprawił, że tegoroczna edycja została poddana kolejnym transformacjom, przybierając formę hybrydową.

Program obejmował aż 60 wydarzeń i 15 wystaw, online i offline. Do platformy Moje GDD, skupiającej wszystkie wirtualne aktywności, dołączyło w tym roku aż 1586 uczestników. Do udziału zaproszono 76 gości z Polski, Niemiec, Finlandii, Holandii, Szwecji oraz USA.

O tym jak udało się pogodzić panujące obostrzenia z organizacją festiwalu o międzynarodowym zasięgu – w dodatku w wydaniu na żywo – rozmawiamy z Ewą Chudecką, kierowniczką PPNT Gdynia | Centrum Designu i festiwalu Gdynia Design Days

Odsłona online festiwalu spotkała się w ubiegłym roku z bardzo ciepłym przyjęciem. Tegoroczna wersja hybrydowa pozwoliła w jakimś stopniu na powrót normalności, ale z pewnością wymagała również rozszerzonej logistyki.

Było to ogromne wyzwanie, i tak naprawdę rozpracowanie naszego festiwalu na nowo; tak, aby dostosować się do panujących obostrzeń, ale też, żeby w jak najlepszy i najprzystępniejszy sposób przekazać odbiorcom wszystkie treści. Forma hybrydowa pozwoliła nam zachować kontakt z osobami, które z różnych przyczyn nie mogły osobiście dotrzeć do Gdyni, natomiast wydarzenia stacjonarne zapewniały namacalny kontakt z prezentowanymi wartościami, z czego skorzystali zarówno mieszkańcy Gdyni, jak i turyści odwiedzający Trójmiasto.

Czy można więc powiedzieć, że platforma MojeGDD zostanie z nami już na zawsze?

Z całą pewnością. W tym roku strona Gdynia Design Days zyskała zupełnie nową, interaktywną odsłonę. Umożliwiała stworzenie własnego planu festiwalu, obejrzenie wybranych wykładów oraz dyskusję z innymi uczestnikami podczas wydarzenia. Członkowie powstałej społeczności w kolejnych latach będą mogli uczestniczyć w festiwalowych aktywnościach, korzystając z tego samego konta oraz wracając do zgromadzonych materiałów, które będą zapisywane po każdej edycji.

Przez 9 dni festiwalu zaproponowany program był niezwykle różnorodny, zarówno pod względem tematyki jak i formy przekazu. Co cieszyło się większą popularnością; uczestnictwo w wydarzeniach na żywo, czy jednak spotkania online, do których już zdążyliśmy tak przywyknąć przez ostatnie miesiące?

Ostatni rok zmienił nie tylko otaczającą nas rzeczywistość, ale też nasze podejście. Na tym etapie nie możemy wrócić do „starego świata”, ale rzeczywistość 2.0 nie musi być gorsza. Okazuje się, że hybrydowa forma festiwalu ma mnóstwo zalet. Nawet najlepszy przewodnik on-line nie zastąpi obejrzenia ekspozycji na żywo. Taka forma pozwala na fizyczny kontakt z zaprezentowanymi przykładami i z tego kontaktu czerpie się zupełnie inne wartości niż odwiedzając wirtualne wystawy. Forma online pokazała nam jednak, że możemy być bardziej globalni i bardziej dostępni.

Największą popularnością cieszyła się wystawa „Nowa Generacja” – odwiedziło ją 259 osób. Oprócz tego odwiedzić można było wystawę „Urok wiedzy” pod kuratelą Doroty Stępniak i Agnieszki Bar oraz ekspozycję w Muzeum Miasta Gdyni. Organizowaliśmy również spacery trasą prowadzącą przez wszystkie miejskie ekspozycje i te spacery spotkały się z bardzo pozytywnym odbiorem. Były to oczywiście ilości znacznie mniejsze niż dwa lata wcześniej, kiedy festiwal odbywał się w normalnych warunkach. Publiczność wciąż się oswaja z tym, że jesteśmy znów otwarci, ale ci, którzy są już oswojeni bardzo chętnie uczestniczą w wydarzeniach na żywo.

GDD 2021 = zero gadżetów. Organizatorzy mają dla Was coś znacznie lepszego

To, co wyróżniało tegoroczną edycję, to też całkowity brak fizycznych gadżetów.

Ten pomysł spotkał się z bardzo ciepłym przyjęciem. Był to pomysł bardzo odważny, ale jednak przemyślany w kierunku tego, ile odpadów generujemy. Oczywiście były też osoby, którym brakowało choćby naszych festiwalowych toreb. Dostaliśmy jednak wiele pochwał za to, że tegoroczne gadżety były bardzo przemyślane i merytoryczne. Były tam m.in. podcasty, mini poradnik ekologiczny, czy planner zaprojektowany przez Adę Zielińską i Patryka Hardzieja, czyli twórców naszej festiwalowej identyfikacji.

W tym roku znacznie ograniczyliśmy też druki. A te, które wydrukowaliśmy powstały na papierach ekologicznych z wykorzystaniem farb wodnych. Chcemy nie tylko mówić, ale i pokazywać w jaki sposób wprowadzać w życie zrównoważone projektowanie.

Ewa Chudecka

Z wykształcenia historyczka sztuki i projektantka wnętrz. W 2019 roku ukończyła studia podyplomowe z Design Management na SWPS, w ramach których rozwija kompetencje z zakresu Zarządzania Innowacjami. Pracuje w PPNT Gdynia | Centrum Designu od 2013 roku, gdzie wspiera firmy we wdrażaniu procesów projektowych oraz współtworzy festiwal Gdynia Design Days. Od sierpnia 2021 roku pełni funkcję kierowniczki PPNT Gdynia | Centrum Designu.

***
Trendy, inspirujące wnętrza, najlepsze realizacje w architekturze, nowości ze świata designu i ciekawe rozmowy wprost do Twojej skrzynki!  Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco!

Powiązane artykuły: