Przekraczając próg tej wrocławskiej kancelarii, trudno oprzeć się wrażeniu, że trafiliśmy do luksusowego butikowego hotelu, a nie tradycyjnego biura. „I dokładnie o taki efekt nam chodziło” – podkreślają projektanci z pracowni we.make.
– Projektując tę przestrzeń, celowo odcięliśmy się od chłodnego, korporacyjnego wizerunku, z którym zazwyczaj kojarzą się usługi prawne. Zależało nam na stworzeniu miejsca absolutnie wyjątkowego – takiego, które w stu procentach odzwierciedla energię, odwagę i bezkompromisowy charakter samych właścicielek – wspomina Paweł Jesionek, współzałożyciel pracowni we.make.
Bazę 96-metrowej przestrzeni kancelarii KKMB tworzy ciepła, spokojna paleta: klasyczna dębowa jodełka na podłodze, ściany w odcieniach piaskowego beżu. Na tym tle pojawiają się akcenty w zgaszonej czerwieni, terakocie i głębokim granacie. Miękkie wykończenia i ciężkie, lejące zasłony budują nastrój i odpowiadają za akustykę – design idzie tu w parze z biznesową funkcjonalnością.
Sercem biura jest wielofunkcyjna sala konferencyjna. Do twardych negocjacji służy tu duży, fornirowany stół z komfortowymi fotelami. Tuż obok wygospodarowano zdecydowanie luźniejszą strefę lounge. Znalazły się w niej obłe, czerwone fotele, dla których tłem jest obraz namalowany na indywidualne zamówienie z myślą o tym konkretnym kadrze. W tej samej przestrzeni stanęła również granatowo-niebieska bryła o zaokrąglonych kształtach, w której za ryflowanymi frontami sprytnie ukryto kącik kawowy.
W gabinetach wzrok od razu przyciągają rzeźbiarskie biurka wykończone czeczotem od marki TAMO. Za plecami pracujących znajduje się natomiast konkretna odpowiedź na realia pracy w zawodzie, czyli sięgające sufitu regały na wymiar, w których znikają segregatory i dokumenty papierowe.
Projekt dopełnia oświetlenie, dobrane tak, by wpisało się w kompozycję – minimalistyczne rurki nad stołem narad, charakterystyczne czerwone kinkiety-pigułki czy dopracowane lampy nablatowe.
