Modernistyczny Dom Książki przy ulicy Gwarnej w Poznaniu przez dekady definiował krajobraz centrum miasta. Zaprojektowany przez duet architektów, Bogdana Bednarka i Zygmunta Łomskiego, którzy inspirowali się ideami Bauhausu oraz architekturą Le Corbusiera, został oddany do użytku w 1975 roku i początkowo mieścił jedną z najnowocześniejszych księgarń w Polsce. W kolejnych latach stopniowo popadał jednak w coraz większą ruinę. W końcu nadszedł jego czas, by znów zabłysnąć.
Tak rozległy projekt renowacji wymagał połączenia sił kilku pracowni. Inwestor, Constructa Plus, zaprosił do współpracy pracownię Litoborski & Marciniak, która opracowała architekturę budynku. Natomiast projekt wnętrz części wspólnych, restauracji Strona oraz księgarni Bookowski powierzono Zuzannie Bojko i Dagmarze Zdanowicz-Wąsik z OYKA studio.
Nadrzędnym celem stało się zachowanie modernistycznego charakteru budynku. W holu wejściowym oraz lokalu na parterze udało się odrestaurować autentyczną „dzikówkę”. To posadzka z nieregularnych odłamków polskich marmurów, które stały się wzorem do stworzenia nowych mozaik w korytarzach na wyższych piętrach. Na klatkach schodowych odnowiono również oryginalne lastryko, a na spocznikach wykonano jego wierną rekonstrukcję.
Aranżację części wspólnych Domu Książki dopełniają okładziny ścienne wykończone dekoracyjnym czeczotem, kolejny ukłon w stronę lat 70., który ponownie zyskuje popularność.
Niewielkie wysokości pomieszczeń znacznie utrudniły selekcję pasującego oświetlenia. Wybór padł na oprawy natynkowe, nawiązujące do modernistycznych, liniowych świetlówek, natomiast nad każdym portalem drzwiowym zawisły szklane kinkiety autorstwa Tomasza Rudkiewicza, twórcy kultowych lamp Reflex.
Projektant z misją. Przeczytaj rozmowę z Tomaszem Rudkiewiczem
Na ulicy Gwarnej znów panuje gwar. Dom Książki otwiera nowy rozdział
Wszystko za sprawą restauracji Strona, która zajmuje parter i kondygnację –1, w dialogu z działającą tu również księgarnią Bookowski.
Już z ulicy uwagę przyciągają surowe betonowe słupy zwieńczone lampami przypominającymi latarnie uliczne. Wchodząc do środka, spotykamy wspomnianą już dzikówkę – tym razem zestawioną z ciepłą bielą zabudów i polerowaną stalą baru.
Nad barem zawisła autorska kompozycja świetlna w formie stalowych ram wypełnionych pomarańczowym ornamentowym szkłem. Wzdłuż witryn biegnie z kolei drewniana zabudowa łącząca funkcję ekspozytora i miejsca na kawę i rozmowę. Dalej, do zostania dłużej zaprasza stół na toczonych nogach, a kompozycję dopełniają oryginalne lampy UFO oraz współczesne oprawy marek Lexavala i Pholc.
W części restauracyjnej zmienia się kolorystyka, z kremowej bieli na rzecz zieleni, maślanej żółci, pomarańczu i brązu. Podział na strefy jest czytelny, zarysowany zarówno materiałami, jak i ułożeniem mebli. Loża skrywa się w szklanej wnęce z luksferów. Ławy ustawiono wzdłuż witryn i rozdzielono gazetnikami a przy szafce na wina zaplanowano bardziej kameralną przestrzeń z chromowanymi fotelami. Kompozycję stołów z czerwonego marmuru Rojo Alicante poprzeplatano blatami z lakierowanego szkła w żółtym odcieniu.
Na niższej kondygnacji klimat zmienia się na bardziej kameralny i klubowy. Drewniana klatka schodowa prowadzi do przestrzeni otulającej kolorem wina. Ściany ponownie wykończono czeczotem, tym razem nawiązując do dawnych meblościanek, a wzrok przyciąga okrąg z polerowanej stali z neonową poświatą. Warta uwagi jest również mozaikowa posadzka oprawiona ramą z dębowego parkietu, falowane detale ławek i tkane obrazy Sieny Palomy.


