Na pustyni życie toczy się często w zaskakujących miejscach, a życiodajna woda kryje się w wyschniętym krajobrazie. Tak jest i z tą wegańską restauracją, schowaną we wnętrzu postmodernistycznego biurowca – swoją opowieść rozpoczyna architekt Kacper Gronkiewicz.
Zaprojektowana przez niego restauracja Manna (ul. Poznańska 2/4, Warszawa) przenosi gości do świata zaskakujących doznań – nie tylko tych gastronomicznych.
Do środka wchodzi się przez ażurową strukturę, którą nazywam suchym lasem. To kompozycja blatów opartych na drewnianych słupkach, kryjących przewody zasilające kurtynę powietrzną oraz rurki tłoczące glikol do klimatyzacji. Pod blatami, za metalowymi frędzlami, ukryto miejsce na kurtki, kwefy i płaszcze nomadycznych gości.
Część miejsc do siedzenia zaprojektowaliśmy na podwyższeniu, w które wpuszczone są stoły. To strefa, do której wchodzi się bez butów i siada na ziemi na rozrzuconych poduchach.
Stoły zasługują na osobne wspomnienie. Można je zestawiać – bo mają organiczne kształty i zabawne wypustki, dzięki którym łączą się w symbiotyczne kolonie. Zupełnie jak pustynne porosty.
Światło w Mannie ma wiele źródeł. Naturalne wpada przez witryny filtrowane pomarańczową witrażową folią pod neonowym łukiem symbolizującym słońce. Podświetlone półkola za barem odbijają się w napinanym suficie, tworząc iluzję bladego księżyca w pełni.
Kolorowe klosze przywołują na myśl berberyjskie lampiony, a całość dopełniają przestrzenne witraże, które zaprojektowałem na podstawie monotypii Marii Jaremy. Lampy na stoliki powstały we współpracy z Vladem Oganovem i mają przypominać kły pustynnego czerwia.
Podwieszony gipsowy sufit niczym puszka Pandory kryje rozmaite instalacje. Wykorzystałem jego nieregularną tektonikę, zaokrąglając jedynie ostre krawędzie, by przypominał architekturę kazby albo pustynnych miast z Tatooine. Istniejący gips pokryto gliną o właściwościach prozdrowotnych, która na ścianach tworzy reliefy wykonane techniką sgrafitta.
Kojąca atmosfera wynika w Mannie także z faktur miękkich tkanin. Wygodna ława przykryta jest poduszkami z naturalnej gryki, dopasowującej się do kształtu ciała, a na oparciach wiszą cudownie miękkie kaszmirowe koce. Tkaniny zwisają luźno ze ścian, przypominając wybrzuszone baldachimy beduińskich namiotów. Nawet jesionowe fronty szaf zaprojektowałem tak, aby przypominały swobodnie zwisające płótno.
Twarde, jesionowe drewno, miedź i beżowa glina kontrastują z miękką, błękitną tapicerką z bukli i pogniecionym brązowym kaszmirem. W połączeniu z czerwonym fornirem, kolorowymi witrażami i dywanem, który również zaprojektowaliśmy, tworzą scenografię wnętrza, którą dopełniają zielone sukulenty.

Kacper Gronkiewicz
Architekt urodzony w Warszawie w 1975 roku. Studiował w stolicy i Paryżu. Swoją autorską pracownię projektową prowadzi od 2007 roku. Pasję związaną z architekturą budynków przekłada na architekturę ich wnętrz, a w swoich projektach stara się zawrzeć coś, co wykracza poza czystą funkcję, nadając w ten sposób przestrzeni dodatkowe znaczenie. Uwielbia marzyć na jawie. Jeździ na nartach i wspina się w skałach.
Autor dwóch z dziesięciu barów uznanych przez „Vogue” za najpiękniejsze w Polsce – Aury i Fotonu. Oprócz projektów przestrzeni prywatnych jest autorem wnętrz tatrzańskiego pensjonatu Dom Krzeptowskich, a także klubów i restauracji (np. kultowa U Kucharzy Adama Gesslera w Hotelu Europejskim czy należąca do Daniela Pawełka Le Braci i Butchery and Wine w Warszawie). W 2020 roku nominowany został do nagrody Dezeen za najlepsze wnętrze restauracji (Le Braci) i otrzymał międzynarodową nagrodę A Design Award za projekt baru Aura. W 2023 dwa jego projekty nominowano w kategorii Excellent Architecture do nagrody German Design Awards.

