Apartament zaprojektowany przez Nicholas Potts Studio znajduje się w budynku Watergate Complex – to słynne miejsce skandalu, który doprowadził do ustąpienia prezydenta Richarda Nixona. Akcenty są tu jednak nie tylko polityczne, ale też polskie – jednym z mebli tworzących klimat luksusowego pied-à-terre jest rzeźbiarska komoda The Chameleon z pracowni Toma Bensari.
Zaprojektowany przez włoskiego architekta Luigiego Morettiego awangardowy budynek z lat 60. tworzą charakterystyczne formy półksiężycowych wież. Otoczone rozległymi tarasami dają boski widok na zachody słońca nad rzeką Potomak.
W jednej z nich Nicholas Potts wypruł do cna ściany i sufity, połączył dwa mieszkania i stworzył wielki apartament, o powierzchni niemal 300 m kw. Wypruł dlatego, że kolejne nieprzemyślane renowacje wnętrz zdążyły całkiem zniszczyć oryginalną estetykę budynku. Kiczowate gzymsy w stylu lat 80. i kryształowe żyrandole nijak nie pasowały do modernistycznego DNA waszyngtońskiej ikony.
Potts radykalnie zmienił cały układ, tak aby odpowiadał stylowi życia właścicielki. Właściwie to zbudował każde pomieszczenie od zera, nawet główne wejście zostało przesunięte, żeby spotęgować efekt widoku na panoramę miasta. Zaczął od przestronnej części dziennej z kuchnią i jadalnią, idealnej do przyjmowania gości, a ponieważ w domu nie ma dzieci, na sypialnię przeznaczył równie dużą powierzchnię na przeciwległym końcu apartamentu.
Układ mieszkania poprowadzony został wokół osi widokowych, architekt przekształcił też ciasne, niskie pokoje w otwarte, jasne przestrzenie. Zamiast długich ślepych korytarzy i płaskich ścian pojawiły się zaokrąglone przedsionki. Plan sprzyja przyjmowaniu gości i swobodnemu poruszaniu się po mieszkaniu. Ściany wyłożono panelami z afrykańskiego drewna Okoume, rzadkim fornirem, który otula przestrzeń warstwą ciepła.
Podłogi nie są jednorodne, wykonano je z różnych materiałów. Wyznaczają one trasy i tworzą rodzaj mapy – jodełka diamentowa z mahoniu nadaje ton części dziennej i jadalni. Przy wejściu i w łazienkach jest za to trawertyn, który wprowadza poczucie rytmu i stabilności.
Właścicielce zamarzyło się retro, ale takie, które nie będzie powierzchowną imitacją. Chciała, aby wnętrze czerpało inspirację z przeszłości, ale odrzucało konwencje. Dom, jakiego w Waszyngtonie jeszcze nie było.
Kiedy tylko było to możliwe, projektant zamawiał prace u niezależnych rzemieślników, chciał umeblować wnętrze przedmiotami na miarę galeryjnej kolekcji.
Ten dom towarowy połączył opływowe, nowoczesne elementy późnego art déco z dynamicznym funkcjonalizmem, który miał zdefiniować europejski modernizm.
Komoda wykonana z najwyższej jakości drewna dębowego i jesionowego oraz luksusowej okładziny z orzecha amerykańskiego, z mosiężnymi, kamiennymi i złoconymi akcentami, stanowi artystyczny dialog między tradycyjnym rzemiosłem a współczesnym wzornictwem.
Nicholas Potts
Rocznik 1980. Przed założeniem własnej praktyki prowadził projekty w biurach architektonicznych światowej klasy – SHoP Architects i Bjarke Ingels Group. Był również kuratorem wystawy „Elements of Architecture” na XIV Biennale Architektury w Wenecji oraz towarzyszącej jej encyklopedycznej publikacji o codziennych elementach architektury, opracowanej z Remem Koolhaasem (AMO) i Harvard Graduate School of Design, wydanej przez Taschen w 2018 roku. Nicholas Potts Studio to pracownia architektoniczna i projektowania wnętrz z siedzibą w Waszyngtonie, która tworzy przestrzenie artystycznie bogate, a jednocześnie głęboko zakorzenione w kontekście historycznym i kulturowym. Potts traktuje architekturę jako dialog z historią, pięknem i rzemiosłem.


