WZORCOWA MAMA, CZYLI DESIGN POD STOŁEM

MM


31.5.2012

DESIGN

Jeszcze nie umilkły echa wokół poprzedniego projektu Pani Jurek - żyrandola Maria SC, a już projektantka stworzyła kolejny, przełamujący konwencje obiekt. To obrus Wzorcowa Mama, który przygotowując postanowiła zmierzyć się z ikonami światowego wzornictwa.
Regał Eamsów, zegar George’a Nelsona, wieszak Jurga Thorstena, stolik z toczonych elementów Mii Hamburg, kredens i krzesła sarenki, zaprojektowanego dla spółdzielni "Ład" przez Olgierda Szlekysa i Władysława Winczego - i to wszystko na jednym stole?

To rzeczywiście możliwe - Pani Jurek, ulubione przedmioty światowego designu po prostu wyhaftowała na obrusie, tym samym urządzając nimi wnętrze podstołu.

Obrus powstał z myślą o najmłodszych, którzy w ten sposób otrzymują tajemny azyl i miniprzestrzeń do zabawy, którą dowolnie mogą kreować. Z dość przewrotnego obrusu korzystają też i dorośli - jest przeznaczony na wielorodzinny stół z myślą o uroczystościach domowych.

Obrus jest haftowany na lewą stronę a bawiący się milusińscy mogą oglądać podczas zabawy kontury przedmiotów. Wzorcowa Mama powstała z wysokogatunkowego bawełnianego płótna. W tej serii przedmiotów stworzonych przez Panią Jurek można znaleźć także lampkę Zestaw Mały Projektant złożoną z kolorowych kredek.

Pani Jurek to marka założona przez projektantkę Magdę Jurek, działająca w kolektywie Gang Design, absolwentkę malarstwa na warszawskiej ASP. Razem z Edytą Ołdak tworzy stowarzyszenie "Z siedzibą w Warszawie", które realizuje projekty społeczne w przestrzeni miasta. Mieszka i pracuje w Ignacowie pod Warszawą.

Obrus jest dostępny w dwóch formatach: 230x 350 cm i 220 x 280 cm. Kosztuje odpowiednio 380 i 350 dolarów, jest dostępny w www.etsy.com. Niebawem pojawi się także w polskich sklepach.

Więcej: www.gangdesign.pl

Nowy projekt Pani Jurek. fot. Barbara Kaja Kaniewska

To obrus w głównej mierze do zabawy. fot. Barbara Kaja Kaniewska

Najmłodsi mogą poznawać ikony światowego wzornictwa. fot. Materiały prasowe

Obrus jest haftowany na lewą stronę. fot. Barbara Kaja Kaniewska