Jacht Venus - źródło niezgody pomiędzy rodziną współzałożyciela Apple'a a Philippem Starckiem. fot. ARC

SPADKOBIERCY JOBSA KONTRA STARCK. POSZŁO O VENUS

MAC

AMSTERDAM 14.1.2013

DESIGN LUDZIE RZECZY

Przez kilka lat Philippe Starck pracował nad jachtem Venus dla Steve'a Jobsa. Prace nad nim ukończono już po śmierci legendarnego założyciela Apple'a. Jednak sprawa ma swój ciąg dalszy - ostatnio świat obiegła informacja o zatrzymaniu jachtu w Amsterdamie. To efekt sporu pomiędzy francuskim projektantem a spadkobiercami Jobsa. Chodzi o część gwarantowanej zapłaty, jakiej Starck po zakończonej pracy nie otrzymał.
Kością niezgody stała się kwota 3 mln euro, których francuski projektant nie otrzymał do dziś. Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami pomiędzy Jobsem a Starckiem ten drugi miał otrzymać 6 procent wartości łodzi. Pierwotnie wartość Venus określono na 150 mln euro. Jednak spadkobiercy Jobsa nie zgodzili się z tą wyceną sugerując, że całkowity koszt to 105 mln, i właśnie od tej kwoty naliczono gażę dla francuskiego projektanta, czyli 6 mln euro. Sprawa trafiła do sądu.

Zawinił zapewne brak dokładnej umowy pomiędzy Starckiem a Jobsem, jak przyznawali prawnicy reprezentujący Starcka obaj panowie bardzo sobie ufali i stąd brak dokładnego kontraktu.

Prawnicy reprezentujący obie strony zawarli tymczasową ugodę, na mocy której jacht "uwolniono" i może już wracać do Stanów Zjednoczonych. Nie ujawniono jednak jej treści.

Jacht Venus, zbudowany z aluminium i wypełniony elektroniką, ma długość 80 metrów. Zwodowano go w październiku zeszłego roku. Sam Jobs, który zmarł w 2011 roku, ukończonego jachtu nigdy nie zobaczył.