REKORDOWE WYNIKI AUKCJI DESIGNU. PIĘKNE POLSKIE TKANINY I CERAMIKA OSIĄGNĘŁY ZAWROTNE CENY

TEKST: CEZARY LISOWSKI, DESA UNICUM, ZDJĘCIA: MATERIAŁY PRASOWE DOMU AUKCYJNEGO

WARSZAWA 19.10.2020

DESIGN OPINIE SZTUKA

Obserwujemy niesłabnące zainteresowanie dwudziestoleciem międzywojennym oraz stylem art deco. Od pewnego czasu widzimy też zwiększone zainteresowanie tkaninami. Cieszy fakt, że za dekoracyjny żakard potrafimy zapłacić nawet 10 tys. zł. Ale największym zainteresowaniem na aukcji cieszyły się autorskie szkła i ceramika.

Oferta aukcji „Design. Piękno dla wszystkich”, która odbyła się w ubiegłym tygodniu w DESA Unicum była niezwykle zróżnicowana pod względem kategorii obiektów. Łączyła w sobie zarówno meble, tkaniny, szkło, ceramikę. Ale była też różnorodna pod względem ich charakteru – były to przedmioty użytkowe i dekoracyjne, jak też czasu powstania – od początku XX wieku do roku 2020, dzięki czemu w sposób możliwie pełny jej wyniki mogą nam pokazać aktualne trendy i wybory miłośników polskiego wzornictwa.

No właśnie, nie tylko polskiego! Co ciekawe w ofercie aukcji po raz pierwszy pojawiły się obiekty europejskiego designu – mowa tu o meblach z początku XX w. z kręgu wiedeńskiej secesji zaprojektowanych przez Otto Wagnera i Josefa Hoffmana. Poszukiwane przez kolekcjonerów na światowym rynku i osiągające tam zawrotne ceny, również w Polsce znalazły swoich nabywców – wszystkie zostały sprzedane, a biurko z ok. 1905 roku z wynikiem 45 tys. zł było najwyżej wylicytowanym obiektem na tej aukcji. Cudze więc chwalimy, ale znamy i doceniamy również to co polskie. Nabywców znalazły również meble projektu Władysława Wołkowskiego, Aleksandra Kuczmy czy Pawła Grunerta. Unikatowy fotel wyplatany z wikliny sprzedany został za 35 tys. zł.

Tytuł aukcji odnosił się do słów Wandy Telakowskiej, założycielki Instytutu Wzornictwa Przemysłowego, który obchodzi właśnie swoje 70-lecie, stąd w ofercie pojawiło się wiele prac związanych z działalnością Instytutu, m.in. słynne figurki i naczynia z porcelany. Ciekawostką były odręczne projekty autorstwa Lubomira Tomaszewskiego. Wszystkie znalazły nabywców, ceny niektórych przekroczyły swoje estymacje – co pokazuje, że interesują nas nie tylko piękne przedmioty, ale również związane z nimi historie. Że kolekcjonerzy designu poszerzają swoje zbiory o obiekty, które je w pewien sposób dopełniają. Zaczynają budować i rozwijać w ramach kolekcji pewne wątki – to różnica względem poprzednich aukcji, na których prace projektowe, nawet atrakcyjne wizualnie nie cieszyły się takim zainteresowaniem.

W kontekście projektów IWP warto wspomnieć o udziale w licytacji (i zakupie do kolekcji) serwisu „Ina” według projektu Lubomira Tomaszeskiego przez Muzeum Mazowieckie w Płocku. Być może po obiektach w stylu secesji, które stanowią podstawę kolekcji tej instytucji oraz przedmiotach w duchu art deco, którym muzeum poświeciło ostatnio nowy gmach, naturalnym będzie rozwój muzealnej kolekcji w stronę wzornictwa powojennego.

Jednym z wniosków jakie można wysnuć przyglądając się wynikom zarówno ostatniej aukcji designu jak i poprzednim wydarzeniom w DESA Unicum jest niesłabnące zainteresowanie dwudziestoleciem międzywojennym oraz stylem art deco. O ile w ostatnich latach obserwujemy pewne „mody” w kolekcjonerstwie wzornictwa, skupienie się na danych tematach, konkretnych autorach bądź wytwórniach, od lat 90. XX w. styl art deco nieprzerwanie ma swoich kolekcjonerów, dobre obiekty z lat 20. i 30. XX w. są poszukiwane i cenione. Przykładem tego będą lampy z ostatniej aukcji, czy imbryczek z GAL-u, wylicytowany za 13 tys. zł.

Tendencją tego nie możemy jeszcze nazwać, ale od pewnego czasu obserwujemy zwiększone zainteresowanie tkaninami. Po sukcesie aukcji tkanin artystycznych „Polska szkoła tkaniny” na początku tego roku, przyszedł czas na tkaniny produkcyjne. Widzimy, że wartość mają nie tylko autorskie gobeliny, ale również warsztatowe żakardy. Cieszy fakt, że zaczęliśmy doceniać tę szlachetną i nieco zapomnianą już technikę, i za dekoracyjny żakard potrafimy zapłacić nawet 10 tys. zł.

Po raz kolejny największym zainteresowaniem na aukcji cieszyły się autorskie szkła i ceramika. Szukamy rzeczy wyjątkowych, niepowtarzalnych, dlatego za szklane formy unikatowe Michała Diamenta zapłacono 18 i 14 tys. zł, a Stefana Sadowskiego około 10 tys. zł. Ceny tego typu przedmiotów tylko będę szły w górę. Podobnie w przypadku autorskich pater i ceramiki. O ile dekoracyjne patery o typowych wzorach wychodzące z malarni wielkich zakładów porcelitu i porcelany przyrównać moglibyśmy do grafiki – są powtarzalne, realizowane były w tysiącach egzemplarzy i stosunkowo często poszczególne wzory pojawiają się na rynku, o tyle patery autorskie przyrównać możemy do malarstwa, każda praca jest unikatowa i jednostkowa i takich prac poszukują teraz kolekcjonerzy zasobni już w prace seryjne. Na ostatniej aukcji padły więc rekordowe wyniki 10 tys. zł za dekoracyjne patery np. Heleny Husarskiej czy Wiesława Sawczuka.

Pełne wyniki aukcji można sprawdzić tutaj

Bażant cesarski, 1958 rok. Zakłady Porcelany Stołowej „Wałbrzych". Figurka została sprzedany za... 15 tys. zł.

Serwis kawowy Ina z lat 50-60. projektu Lubomira Tomaszewskiego został sprzedany za 7 tys. zł.

Patera dekoracyjna Heleny Husarskiej z lat 60. została sprzedana za 10 tys. zł.

Fotel Władysława Wołkowskiego z lat 50. sprzedano na aukcji za 35 tys. zł.

Tkanina „Okręty". Lata 50. XX w. Spółdzielnia Artystów Plastyków ŁAD, proj. Zofia Matuszczyk-Cygańska. Cena wylicytowana: 10 tys. zł.

„Pies", lata 50.- 60. XX w. Zakłady Porcelany Stołowej „Chodzież" w Chodzieży. Cena wylicytowana: 15 tys. zł.