dr Karol Murlak, projektant, współtwórca pracowni Designlab, wykładowca School of Form, Uniwersytet SWPS.

PROJEKTY SYNESTETYCZE, CZYLI CZY LAMPA MOŻE PACHNIEĆ MIĘTĄ?

KAROL MURLAK

POZNAŃ 27.1.2017

DESIGN OPINIE SOF

Czy lampa może pachnieć miętą? Tak, a nawet kardamonem czy talkiem. Balustrada może grać, komoda może mieć uszy, a termofor być wypełniony gryką - to tak zwane projekty synestetyczne angażujące różne zmysły użytkownika. O tym, dlaczego powstaje coraz więcej takich przedmiotów i jak wzornictwo wpływa na doświadczanie otoczenia - mówi dr Karol Murlak, wykładowca ze School of Form.
Gdy opisujemy wnętrza lub przedmioty, mówimy o kształtach i kolorach. Uwagę zwracamy również na materiał i fakturę. Te formy nie oddziaływują jednak na wszystkie zmysły odbiorcy. Projektanci coraz częściej decydują się na minimalistyczną formę, szukając środków wyrazu, takich jak dźwięk, dotyk, smak i zapach. Te tendencje spowodowały stworzenie nurtu projektowania synestetycznego (synestetic design), który potrafi zaangażować różne zmysły użytkownika.



Polskim prekursorem projektowania synestetycznego zastosowanego na większą skalę jest Tomasz Augustyniak, który w 2009 roku stworzył zestaw multisensorycznych mebli dziecięcych. Komplet został zaprojektowany w oparciu o badania procesów poznawczych tak, aby dostarczać dziecku jak najwięcej różnorodnych bodźców zmysłowych. Meble wyposażono w uchwyty i kółka w formie oczu, którymi można przewracać zmieniając w ten sposób wyrażany przez nie nastrój. Do komód przymocowano przypominające uszy boczne kieszenie. Natomiast szczeble łóżeczka wykonano z tworzywa sztucznego, metalu i drewna, dzięki czemu stymulują nie tylko wzrok, ale także słuch i dotyk.

Wielu projektantów nie ma jednak dostępu do specjalistycznej wiedzy oraz badań naukowych, dlatego często projekty synestetyczne są dziełem przypadku i wprawy twórcy. Przy projekcie lampy zapachowej „O!” (Magdalena Czapiewska, Karol Murlak) początkową koncepcją było stworzenie przedmiotu, który wykorzysta produkowaną przez żarówkę temperaturę. Pomysł aby ciepło, stanowiące efekt uboczny świecenia, wykorzystane było do podgrzania aromatycznego materiału powstał nieoczekiwanie podczas testów materiałowych. Finalnie lampa poprzez swoją barwę i aromat zmienia nastrój panujący w pomieszczeniu, a użytkowników przyciąga nie tylko jej wygląd ale wydzielane przez nią aromaty mięty, kardamonu, drzewa sandałowego i talku.

Ostatnie edycje festiwalu Łódź Design także pokazały, że czerpanie z ludzkiej zmysłowości to już nie chwilowa moda lecz nurt, który kształtuje sposób myślenia wielu projektantów. Prace finalistów towarzyszącego festiwalowi konkursu „Make Me” wykorzystywały interakcję pomiędzy użytkownikiem i przedmiotem. Jan Pfeifer laureat nagrody w 20016 roku stworzył balustradę będącą jednocześnie miejskim instrumentem. Projekt został wykonany z ustawionych pionowo w rzędzie stalowych rur, które spłaszczono tak, by po uderzeniu, wydawały dźwięki o różnej wysokości. Inspiracją do instalacji były zabawy dzieci, które chcą doświadczać świata wszystkim zmysłami. Muzyczna balustrada nie jest jednak adresowana tylko do najmłodszych. Miejski instrument ma angażować profesjonalnych muzyków w takim samym stopniu, jak dzieci.

W 2015 roku podczas festiwalu Łódź Design doceniony został projekt wywodzący się także z synestetic design. „Kaszofor” Patrycji Otachel - termofor, w którym wodę zastąpiono kaszą gryczaną. Przedmiot poza funkcją rozgrzewania, wydawał przyjemny dla ucha szmer i wydzielał aromat gryki.

Projektowanie synestetyczne cieszy się rosnącą popularnością nie tylko wśród projektantów ale także przedsiębiorców. Producenci zauważyli, że kultura obrazkowa osłabia naszą wrażliwość wzrokową. Zamiast produkować coraz bardziej wymyślne formy i konkurować z wizualną kakofonią, stawiają na proste kształty. Jednocześnie szukają pozawzrokowych środków wyrazu, które pozwalają wyróżnić się na tle konkurencji.

Opisane przedmioty nie zwróciłyby uwagi samym wyglądem, gdyż ich wartość jest właściwie niewidoczna. Mimo to odniosły sukces, który pozwala wierzyć, że odbiorcy nie szukają tylko rzeczy atrakcyjnych wizualnie i użytecznych, ale również takich, które pozwalają na niecodzienne doświadczanie otoczenia. Użytkownikom zaczęło zależeć na doznaniach zmysłowych, dlatego zdają się na pozostałe odczucia. Słuchają, dotykają, wąchają i smakują.