POLIGON: KRĘGOSŁUP PONAD WSZYSTKO!

MAC

16.5.2012

BEZ KATEGORII

Pierwsze wrażenie - duży ciężar do udźwignięcia. Gdy już jednak wniesiemy go do biura, możemy rozpocząć pracę w warunkach, których niejeden pracownik będzie nam pozazdrościć. Dziś w naszym Poligonie testujemy fotel In Access, produkowany przez firmę Bejot.
W fotelu rozsiadają się wygodnie: Ewa Trzcionka, redaktor naczelna "Design Alive", a tuż po niej Dariusz Stańczuk, dziennikarz RMF Classic. To oni dowodzą testach w Żywej Galerii Designu, mieszczącej się w Klubokawarni Presso w Cieszynie. Dziś ochoczo podejmują się zadania, bo testują mebel, za którym stoi armia projektantów, naukowców i badaczy. - To menedżerski fotel z kilkoma systemami regulacji, dostosowujący się do sylwetki użytkownika i systemu jego pracy - przyznaje Dariusz Stańczuk.

In Access od początku spełniał pokładane w nim nadzieje: nie tylko wygląda imponująco, ale daje też niebywały komfort pracy. - Osoby które bardzo dużo pracują muszą czuć komfort, niezależnie od tego czy chcą się nachylić czy chcą się odchylić do tyłu, czy też potrzebują sięgnąć do najniższej szuflady w biurku - przekonuje Ewa.

Dariusz Stańczuk nie daje za wygraną i pyta: - Odchyliłaś się, odważnie położyłaś nogi na blat... Jakie wrażenia? - Fotel daje poczucie bezpieczeństwa, nie towarzyszymy mi poczucie, że nagle z niego spadnę bądź też In Access niespodziewanie się przewróci. Jest bardzo stabilny, a projektanci pomyśleli o moim kręgosłupie. In Access przechyla się wraz ze mną, wykonując szereg czynności mam go jako stałego towarzysza rozmaitych czynności, mogę nawet przechylać się na boki - ocenia Ewa Trzcionka. Dzięki temu kręgosłup wykonuje zdecydowanie mniej czynności, wciąż pozostaje w pozycji prostej, nie jest narażony na wykonywanie rozmaitych przechyłów czy zgięć.

I co ważne - Dariusz Stańczuk w tym momencie wciela się w postać menedżera i mówi - Jeśli chciałabyś zrobić sobie minutową przerwę i spędzić chwilę w innej pozycji, to możesz z fotela uczynić niemal leżak - przyznaje.

Zresztą wiele sugeruje sama nazwa fotela - In Acess Orthopedic Line. - Wyraźnie widać, że wszystko powstawało z myślą o naszej sylwetce i posturze. Pracujemy przecież coraz więcej, i tak jak kiedyś mówiło się że pracuje się po to, aby żyć, to teraz podobno będziemy żyć po to, żeby pracować, a tutaj ten fotel naprawdę nam w tym pomaga - dodaje Ewa Trzcionka.

Ten projekt kompanii Bejot jest wsparty na kółkach, jego tapicerka to przyjemne połączenie wełny ze skórą. Ceny fotela rozpoczynają się od 1400 zł.

www.bejot.com.pl

POSŁUCHAJ NASZEGO POLIGONU

Fotel In Access - pełny komfort pracy w biurze. fot. Wojciech Trzcionka

W fotelu rozsiadają się wygodnie: Ewa Trzcionka, redaktor naczelna "Design Alive", a tuż po niej Dariusz Stańczuk, dziennikarz RMF Classic. fot. Marcin Mońka

Wiele sugeruje sama nazwa fotela - In Acess Orthopedic Line. fot. Wojciech Trzcionka