Ewa Janukowicz-Cichosz jest koordynatorką Centrum Designu Gdynia. fot. Marcin Mońka

GDYNIA: CENTRUM BĘDZIE JAK MAGNES

23.12.2011

LUDZIE

Centrum Designu Gdynia otwarto pod koniec listopada. O jego planach, codziennej działalności, oczekiwaniach i ambicjach rozmawiamy z Ewą Janczukowicz-Cichosz, koordynatorką projektu. - Chcemy łączyć ludzi, ich pracę, możliwości, oczekiwania i plany - zapewnia.
Choć działalność Centrum Designu Gdynia zainaugurowaliście pod koniec listopada, zdarzeń związanych z designem w Gdyni nie brakuje, a życie z wzornictwem zaczyna ogniskować się w Pomorskim Parku Naukowo-Technologicznym. To naturalne miejsce dla designu w mieście?
- Park powstał 10 lat temu i od początku wspierał branże kreatywne, w tym wzornictwo przemysłowe i multimedia. W tym czasie działo się tutaj wiele, wystartował m.in. festiwal Gdynia Design Days i inne projekty związane z designem. Inicjatyw zaczęło przybywać od zeszłego roku, stąd pomysł by wszelkie wydarzenia jeszcze bardziej skanalizować. Postanowiliśmy wyodrębnić Centrum Designu, aby zdarzenia jak najlepiej koordynować. Chcemy także budować całoroczny kalendarz wydarzeń związanych z designem, które będą go promować i wspierać.

Gdyńskie centrum różni się od innych powstających tego typu ośrodków. Na czym polega ta różnica?
- Jesteśmy częścią Pomorskiego Parku Naukowo-Technologicznego, który się bardzo rozbudowuje. Nie będziemy mieć swojego określonego i przypisanego do nas budynku, a raczej będziemy się poruszać po wielu przestrzeniach w PPNT.

Centrum otwarliście w chwili gdy w PPNT wciąż trwają prace związane z rozbudową.
- Otwarliśmy centrum już teraz, ponieważ wciąż przybywa nam działań. I chcieliśmy je już po prostu nazwać. Sama nazwa PPNT nie zawsze przemawiała do projektantów, więc postanowiliśmy się dookreślić. I wdrażając nazwę Design Centrum Gdynia dostrzegliśmy o wiele większe zainteresowanie ludzi z branży. Centrów designu przybywa i zastanawialiśmy się, czy powstające nowe miejsca nie będą dla siebie konkurencją. Jesteśmy przekonani, że absolutnie nie, ponieważ mamy wiele do zrobienia w regionach.

Na czym będzie polegać codzienna praca gdyńskiego centrum?
- Chcemy poprzez różne działania sprawić, aby projektant mógł spotkać się z przedsiębiorcą. Przeprowadzamy już rekrutację do nowych budynków i zgłaszają się do nas firmy z branży kreatywnej, które przyciąga nazwa. Centrum staje się magnesem. Ponadto zakładamy, że w centrum będą się pojawić producenci poszukujący projektantów. Ale ta relacja będzie działać w dwie strony, projektant potrzebujący wytwórcy będzie mógł liczyć na nasze wsparcie. Planujemy też stworzenie takiej dużej pomorskiej bazy danych.

Centrum w Gdyni będzie mieć swoją specyfikę?
- Gdy zastanawialiśmy się nad powstającym centrum i jego zadaniami wiedzieliśmy, że istotne są branże kreatywne. Jednak to bardzo szeroki wachlarz działań. Wyodrębniliśmy więc cztery dziedziny, które w sposób szczególny są nam bliskie: wzornictwo, grafika użytkowa, architektura i projekt autorski. Oczywiście jesteśmy też otwarci na inne działania, chcieliśmy jednak postawić sobie pewne założenia aby było nam łatwiej funkcjonować.
Będziemy mieć prototypownie ale także warsztaty wyposażone w taki sprzęt, który pozwoli firmom na bardzo szybkie prototypowanie. Firmy oczywiście będą prowadzić swoje warsztaty. W przyszłym roku zostaną oddane nowe budynki, a teren PPNT powiększy się sześciokrotnie. Już teraz działają u nas firmy z bardzo różnych branż. Chcemy łączyć ludzi, ich pracę, możliwości, oczekiwania i plany. Centrum powstaje przecież po to, by potencjał projektowy na Pomorzu wzrastał. Liczymy na udaną współpracę z Akademią Sztuk Pięknych w Gdańsku, być może w przyszłości część zajęć mogłaby się odbywać u nas.

Otworzycie się również na mieszkańców?
- Oczywiście, działamy przecież nie tylko dla projektantów ale też dla mieszkańców miasta i regionu. Przecież nie byłoby CDG gdyby nie zaangażowanie samorządu, który od dawna docenia rolę jaką we współczesnym świecie pełni design i jego zaangażowanie w codzienne sprawy ludzi. Gdynia jest miastem młodym, powstałym w duchu modernizmu, gdzie architektura śródmieścia jest bardzo nowoczesna. Są oczywiście przestrzenie w śródmieściu, które wymagają pewnego retuszu, stąd m.in. wymyśliliśmy konkurs na nowe skrzynki energetyczne. Są w Gdyni dzielnice, które wymagają większej pomocy i wiemy już, że mamy tam wiele do zrobienia. W niektórych już się pojawiamy z ekspertami i studentami zastanawiając się nad możliwymi działaniami rewitalizacyjnymi. Z myślą o mieszkańcach przygotowujemy także wystawy i wiele innych działań.

Rozmawiał: MARCIN MOŃKA