ASCETYCZNA ALPEJSKA SAMOTNIA

WOJCIECH TRZCIONKA

GRAUBÜNDEN 31.1.2015

ARCHITEKTURA MIEJSCA

Gdy oglądam zdjęcia tej alpejskiej chaty, to od razu mam gęsią skórkę. Zimny beton, śnieg, mróz… Aż poczułem szron na plecach! Gdyby to były południowe Włochy, beton dawałby nam latem przyjemny chłód. Domek powstał jednak w szwajcarskich Alpach i nawet w słoneczne miesiące bardziej przypomina zimny bunkier niż miejsce przyjemnego wypoczynku. A jednak chatka ma coś w sobie. Tym czymś jest fakt, że tworzący ją architekci z Nickisch Sano Walder powrócili do źródeł.
Chata nawiązuje stylem do tradycyjnych górskich schronień, w których rolnicy chowali się nocą i w niepogodzie czy przechowywali narzędzia oraz produkty. Do jej budowy również użyto drewnianych bali, jednak po odlaniu betonowej formy zdjęto je z budynku. Pozostała forma odwróconych chaty z bali, niejako z odciśniętymi liniami papilarnymi drewna.

Wewnątrz również pojawiło się palenisko - jedyne źródło ciepła w całym budynku. Przybyły za to ascetyczne, choć nowoczesne: kuchnia i sypialnia z łazienką. A małe okna, typowe dla górskich chatek, zastąpiono dużymi taflami szkła.

I tak oto góralskie schronienie zamieniło się w luksusową samotnię.