Sztuka improwizacji w mieszkaniu z PRL-u

W starych mieszkaniach największym zaskoczeniem bywa to, czego nie widać na pierwszy rzut oka – krzywe ściany, zbyt wąskie piony, dziwne proporcje pokoi. Dla Studio 74m² to właśnie te mankamenty stały się punktem wyjścia do stworzenia debiutanckiej realizacji,  która pokazuje, że architektura to czasem sztuka improwizacji.

Warszawskie mieszkanie w bloku z lat 60. miało być jedynie odświeżone i dostosowane do współczesnych potrzeb.

Problem w tym, że remont wystartował szybciej, niż powstał projekt. Jeszcze dwa dni przed wejściem ekipy budowlanej architektki – Agata Pietrzak i Katarzyna Położniak – biegały po pokojach z miarką, wyznaczając ściany do wyburzenia. Rysunki powstawały równolegle z pracami, a decyzje zapadały w biegu.

– To jeden z tych projektów, w których piękne pomieszczenia i satysfakcja okupione zostały solidną dawką emocji, improwizacji i zmęczenia – przyznaje Katarzyna Położniak. – I nie żałujemy ani jednego poświęconego wieczoru czy nieprzespanej nocy.

Magazyn Design Alive

NR 52/2025 RADOŚĆ

ZAMAWIAM

NR 52/2025 RADOŚĆ

Magazyn Design Alive

ZAMAWIAM

TRÓJMIASTO 2025

Układ funkcjonalny został przeprojektowany niemal całkowicie. Zamiast jednej łazienki, jest łazienka i osobna toaleta. W korytarzu pojawiła się miękka linia łagodząca proporcje. Sypialnia zyskała dodatkowy gabinet. Ale największym przeciwnikiem okazały się nierówne ściany.

Kuchnia wymagała przesunięcia mebli do przodu, co wymusiło zmianę całego układu oświetlenia. W łazience pionów instalacyjnych nie dało się przemieścić, więc zasłoniła je zabudowa stolarska.

„Ułomności” starego budownictwa nie zostały zatuszowane. Wręcz przeciwnie, stały się częścią języka wnętrza, jego znakiem rozpoznawczym.

Studio 74m²

Estetyka lat 60. była punktem wyjścia dla stworzenia aranżacji, ale projektantki dodały jej współczesnego sznytu. Pojawiła się bordowa szachownica na podłodze kuchni, głęboka zieleń w sypialni oraz niebieski sufit inspirowany obrazem właścicielki. Do tego meble vintage i plakaty polskich grafików, m.in. Krzysztofa Iwańskiego, przywołujące klimat lat 60. i 70.

– Już po pierwszej rozmowie z klientką wiedziałyśmy, że estetycznie myślimy podobnie – mówi Agata Pietrzak. – Dzięki zaufaniu mogłyśmy pozwolić sobie na eksperymenty z detalem i kolorem.

Zapisz się do newslettera!

Powiązane artykuły: