Glamour wśród drapaczy chmur

Słynny brytyjski projektant mebli i oświetlenia Lee Broom na co dzień mieszka w Londynie. Nowojorski apartament zaprojektował jako drugi dom. W wyrafinowanych wnętrzach wypełnionych autorskim designem wybrzmiewa jego fascynacja metropolią i panoramą ikonicznej architektury zaglądającej przez okna.

Dwupoziomowy penthouse o powierzchni 280 m kw. znajduje się na piątym i szóstym piętrze 147-letniego żeliwnego budynku, charakterystycznego dla loftowej zabudowy dzielnicy Tribeca, na dolnym Manhattanie. Wnętrza historycznych budynków Nowego Jorku grają przede wszystkim proporcjami i naturalnym światłem. Ogromne okna, a także wysokie sufity i gzymsy dają projektantom niesamowite pole do popisu.

– W głębi duszy jestem modernistą, ale mam tendencje maksymalistyczne – wyznaje Lee Broom. – To mieszkanie dało mi możliwość, aby pobawić się tym trochę i umieścić własne meble w nowych kontekstach.

Centralnym punktem mieszkania jest obszerny salon z oknami sięgającymi od podłogi do sufitu i niesamowitym widokiem na centrum Nowego Jorku. Utrzymany w delikatnych tonach kremu, kości słoniowej i piasku tworzy spójną, elegancką kompozycję kontrolowaną czarnymi i mosiężnymi elementami mebli.

Magazyn Design Alive

NR 9/2022 HOME

ZAMAWIAM

NR 9/2022 HOME

Magazyn Design Alive

ZAMAWIAM

NR 41 JESIEŃ 2022

– Jedną z pierwszych rzeczy, które zrobiłem, było zbudowanie kominka. Następnie po obu jego stronach umieściłem ogromne lustra, które odbijają wszystkie okna od frontu budynku. Wzmocniłem to naturalne światło odcieniami beżu, skupiając się na teksturze mebli i dodatków – wspomina Lee Broom.

Specjalnie na potrzeby nowego mieszkania Broom zaprojektował modułową sofę White Street, która wydaje się lekko lewitować. W salonie znajdują się również dwa stoły z jego kolekcji (Tribeca), łączące trawertyn z jedwabistym czarnym marmurem. Monolityczne podstawy, podobnie jak sofa, sprawiają wrażenie, że unoszą się w powietrzu. Inspiracją dla projektanta okazały się tu detale architektoniczne brutalistycznego budynku z lat 70., AT&T Long Lines Building, który widać z okna apartamentu. Zarówno trawertynowa obudowa kominka, jak i wsporniki z czarnego marmuru stolików kawowych Tribeca odzwierciedlają ich formy.

– Ludzie w Nowym Jorku albo kochają ten budynek, albo go nienawidzą. Ja naprawdę go kocham – wyjaśnia projektant.

Wybierając oświetlenie, Broom pozostał wierny minimalistycznym geometrycznym formom, które są także motywem przewodnim jednego z jego najpopularniejszych projektów – wiszącego krzesła Hoop Chair z 2015 roku. Stało się ono sławne, kiedy Beyoncé włączyła je do swojego albumu wizualnego „Black is King” w 2020 roku, a następnie kupiła do jednego ze swoich apartamentów.

Zupełnie inaczej niż salon wygląda jadalnia na piętrze – pełna nostalgicznego uroku lat 70., ze spektakularnym tarasem wychodzącym na World Trade Center i dzielnicę finansową. Ściany są tu wyłożone jedwabną, szafirową tapetą i plisowanymi, srebrno-szarymi aksamitnymi zasłonami.

– Chciałem, aby ta przestrzeń odbijała nocną panoramę miasta i to piękne niebieskie światło o zmierzchu, kiedy zapalają się światła drapaczy chmur – dodaje Lee Broom.

Ekstrawagancka paleta błękitów zaakcentowana jest srebrzystymi szarościami i chromowanymi detalami rzeźbiarskiego baru, z którym komponują się jego własne krzesła Musico i okrągły stół, a także kropka nad i w postaci błyszczącego żyrandola Aurora. W mieszkaniu projektanta nie mogło też zabraknąć lampy Crescent. – Jeśli chodzi o koktajle o zmierzchu, jest to idealne środowisko – zauważa właściciel.

W apartamencie znajdują się również dwie sypialnie i pokój gościnny z własną garderobą i łazienką – wanna stoi w niej pod ogromnym oknem, do którego zagląda Empire State Building. Jest też prywatny gabinet Brooma, ze skarbem z jego kolekcji, czyli wiszącą na ścianie oryginalną kurtką Keitha Haringa, słynnego amerykańskiego artysty popartu i street artu.

– Mam ją od dawna – wyjaśnia Broom. – Haring pomalował ją dla swojego chłopaka, więc wydaje się bardzo osobistym dziełem. Dobrze było sprowadzić ją z powrotem do Nowego Jorku. Podobno Haring stworzył kilka takich obiektów, a jedną z kurtek podarował Madonnie w latach 80.

Lee Broom
Sprowadzony na zamówienie kominek z trawertynu wykonano we Włoszech. Jego schodkowa forma inspirowana jest brutalistyczną architekturą wieżowca Long Lines, jednego z ulubionych budynków Lee Brooma w Nowym Jorku, który widać z salonu. Nad kominkiem, pod gobelinem mediolańskiej marki Dedar, ukryto telewizor.
Lee Broom
Budynek należy do Sorgente Group of America, której prezes Veronica Mainetti jest zagorzałą aktywistką na rzecz klimatu i orędowniczką zrównoważonej renowacji historycznych budynków. Postawiono więc na zastosowanie lokalnych materiałów – 300-letni dąb z odzysku z The Hudson Company został użyty jako podłoga, a marmur Danby pozyskiwany w Vermoncie wykorzystano do blatów kuchennych i w łazienkach.

Zapisz się do newslettera!

Powiązane artykuły:

Proste formy

Proste formy

Warszawa | 23 listopada 2022

Naturalne, ponadczasowe materiały i szczypta wabi sabi na Żoliborzu

Dwa poziomy modernizmu

Dwa poziomy modernizmu

Warszawa | 18 listopada 2022

Miało być przede wszystkim nietuzinkowo. Zaglądamy do apartamentu na Żoliborzu!