RAKIETO-KREDKA, CZYLI NIEZWYKŁY DOMEK OGRODOWY

TEKST: JOANNA SZCZYGIEŁ, ZDJĘCIA: MATERIAŁY PRASOWE

WADOWICE 28.7.2017

MIEJSCA STYL ŻYCIA

– Chciałbym mieć domek do zabawy, taki w kształcie rakiety kosmicznej i kredki – powiedział 7-letni Karol do swojego taty. Krzysztof Faber, właściciel pracowni architektonicznej FAAR architekci z Wadowic, postanowił zrealizować marzenie syna. Zwłaszcza, że Karol opracował wcześniej koncept tego nietypowego domku, pracując na… klockach lego. Oto jak fantazyjny projekt chłopca, za sprawą architektonicznego doświadczenia ojca stał się realny.
Od początku projekt domku zakładał wykonanie obiektu z drewna. Pierwotnie Karol myślał o umiejscowieniu go na drzewie, jednak rodzice – głównie ze względów bezpieczeństwa – przekonali syna, że równie okazale będzie prezentował się na ziemi. Konstrukcja posadowiona została na dziewięciu słupkach przytwierdzonych do betonowej stopy zakopanej w ziemi. W efekcie domek lekko unosi się nad ziemią, a jego bryła przypomina prawdziwą rakietę kosmiczną. Pionowe deski sosnowe, które pomalowano naprzemiennie bejcą w trzech różnych odcieniach, wybranych oczywiście przez Karola – przywodzą na myśl drugą dziecięcą inspirację - pudełko kredek.

– Podczas opracowywania projektu domku, zwróciłem szczególną uwagę na jedną bardzo ważną rzecz. Zależało nam z Karolem, żeby to nie był domek, w którym zmieści się tylko Karol czy też jego rówieśnicy, ale żeby była to nasza wspólna przestrzeń. Domek odwiedzać mogą teraz także rodzice, dziadek czy po prostu osoby wyższego wzrostu – opowiada Krzysztof Faber.

W efekcie obiekt ma 1,95 m wysokości, 1,45 m szerokości i 2,4 m długości, a przyglądając się jego niesymetrycznemu dachowi, od razu można dostrzec, wspomnianą już inspirację projektową, czyli kredkę. Do domku Karola wejść można przez sporych rozmiarów ruchome wrota. Z jednej strony prowadzą do nich szerokie schody z podestem, z drugiej – kładka, niczym w statku kosmicznym. To zresztą to jedno z ulubionych miejsc Karola i jego taty. – Z kładki mamy fantastyczny widok na niebo, a obydwaj z synem uwielbiamy spędzać czas przyglądając się gwiazdom – opowiada architekt.

Prezentowany domek to nie tylko drewno. – Wzdłuż kalenicy, na połaciach, na dachu domku zamontowane zostały płyty z poliwęglanu. Przypominają one okna połaciowe oraz kolankowe, dzięki czemu konstrukcja obiektu zyskała nowoczesny wygląd, a jego wnętrze nieco światła– tłumaczy Krzysztof Faber.

Architekt zadbał również o bogatą funkcjonalność wnętrza domku. Jedne z drzwi pełnią funkcję ogromnej tablicy szkolnej, ściany kreatywności dla małych projektantów i rysowników. Ponadto w domku znalazły się drewniane palety z poduszkami, ogromne klocki, a także projektor. To idealne miejsce, aby spędzić razem trochę czasu lub poczytać wspólnie książki. Latem zawieszone na zewnątrz białe prześcieradło zamienia się w prawdziwy ekran podczas rodzinnych seansów filmowych.