CHANDIGARH. MIASTO Z POZIOMU ZERO

TEKST: MARCIN MOŃKA I WOJCIECH TRZCIONKA, ZDJĘCIA: ARCHIWUM


CHANDIGARH 20.7.2016

ARCHITEKTURA LUDZIE MIEJSCA

Słynne indyjskie miasto Chandigarh, archikona Le Corbusiera, zostało właśnie wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Mało kto jednak wie, że pierwotnie projekt stworzenia miasta od postaw miał zrealizować polski architekt Maciej Nowicki, który jednak zginął w katastrofie lotniczej i realizację projektu przekazano Francuzowi. Dziś krytycy architektury w większości przyznają, że projekty Nowickiego były bliższe kulturze Indii niż rozwiązania zaproponowane przez Le Corbusiera…
Ta historia to niemal gotowy filmowy scenariusz. Rzecz dzieje się w połowie XX wieku. Indie. Polski architekt Maciej Nowicki (na zdjęciu poniżej z prawej) znany m.in. z przedwojennych realizacji Ośrodka Wychowania Fizycznego Klubu Sportowego „Orzeł” na warszawskim Grochowie czy Domu Wycieczkowego w Augustowie, tuż przed gigantyczną realizacją, zleceniem życia, musi jeszcze na moment powrócić do Stanów Zjednoczonych, gdzie mieszka. Samolot rozbija się na pustyni. Jego dziełu nadano jednak ciąg dalszy. Projekt kontynuuje sam mistrz Le Corbusier (na zdjęciu poniżej w okularach). Powstaje miasto–utopia, miasto–maszyna. Chandigarh. Budowane od zera miasto przyszłości.

chandig

Przerwany lot
Maciej Nowicki, architekt, grafik urodził się w 1910 roku w miejscowości Czita w Kraju Zabajkalskim. Studiował architekturę na Politechnice Warszawskiej w latach 1928–1936. Po wojnie przygotowywał, nigdy nie zrealizowane, plany odbudowy stolicy. Za granicą tymczasem uchodził za wschodzącą gwiazdę architektury. Współpracował m.in. z Eerno Saarinenem nad projektem budynków Uniwersytetu w Brandeis oraz hali wystawowej w Raleigh w Stanach Zjednoczonych. Kierował wydziałem architektury North Carolina State University. Jednak dopiero realizacja w Chandigarh miała mu przynieść światowy rozgłos. Po podziale Indii Brytyjskich w 1947 roku na Indie i Pakistan, indyjska część stanu Pendżab została bez głównego ośrodka. Chandigarh miało stać się stolicą regionu.

Pracę pierwotnie zlecono amerykańskiemu przyjacielowi Nowickiego – Albertowi Mayerowi, ten jednak zaproponował współpracę Polakowi. Indie po raz pierwszy odwiedził latem 1950 roku. Od 5 lat przebywał już wtedy w Stanach Zjednoczonych, do których wysłało go polskie MSZ, by pomógł przy wznoszeniu polskiej placówki dyplomatycznej oraz budowie siedziby ONZ. Ze względów rodzinnych – spodziewał się narodzin dziecka – postanowił nie wracać do Polski. W kraju uznano decyzję za polityczną i Nowicki na długie lata PRL-u zniknął z publicznej świadomości.

Chandigarh_designalive - 16

Przystępując do pasjonującego zlecenia porównywanego z projektem Brasilii Oscara Niemeyera, Nowicki stworzył pierwsze szkice, m.in. Kapitolu, stacji kolejowej, osiedli mieszkaniowych, stacji kolejowej, centrum handlowego a nawet bazarów. Łączył ówczesne zasady architektury i urbanistyki z wiedzą o lokalnej kulturze. W Indiach znalazł zrozumienie dla swoich pomysłów, a władze zaproponowały mu nawet stanowisko w randze ministra i kierownictwo całej budowy. Propozycję przyjął. Chciał jeszcze na chwilę wrócić do USA, by zamknąć kilka spraw. Samolot, którym 40-letni architekt leciał do Raleigh, rozbił się na Pustyni Libijskiej, w pobliżu Wadi an-Natrun w Egipcie. Był 31 sierpnia 1950 roku. Po śmierci Nowickiego Albert Mayer napisał: – Zadziwiała mnie ilość pracy, jaką Maciej wykonał praktycznie sam i ogrom wyobraźni, jaką uruchomił, jak gdyby ta twórczość nie była zakłócona żadnymi komplikacjami sytuacji. Jego przyjaciele podkreślają, że przy całej różnorodności projektów Nowicki wprowadził tam prawdziwego człowieka, z krwi i kości, myślącego, o określonym stanie ducha.

Chandigarh_designalive - 13

Le Corbusier wkracza do akcji
Po śmierci Nowickiego projekt przejął słynny już wówczas szwajcarski architekt i projektant, nazywany „papieżem modernizmu”, którego ideami polski architekt pasjonował się jeszcze w czasach studenckich. W latach 30. XX wieku Nowicki odbył nawet krótki staż u wybitnego kolegi po fachu. Teraz to mistrz miał skończyć rozpoczęte dzieło ucznia. Pracował nad nim przez 8 lat.

Miasto przyszłości stworzone przez Le Corbusiera to miasto-eksperyment, któremu dziś po kilkudziesięciu latach, czasami zarzuca się bezduszność i nieludzkość. Architekt stworzył miasto-maszynę. To nie indywidualne potrzeby mieszkańców a funkcje reprezentacyjne pojawiły się na pierwszym planie. Jego wizja miasta to forma architektoniczna, w której zawarte obiekty pełnią funkcję nadrzędną nad prywatnością i pragnieniami mieszkańców. Ówcześnie jednak o Chandigarze, wielokrotnie nazywanym też „Pięknym Miastem”, mówiło się jak o symbolu wiary w przyszłość wyzwolonego i demokratycznego państwa Indii. Sam Le Corbusier wspominał o tym projekcie, że jest ukoronowaniem jego wieloletniej pracy.

Chandigarh_designalive - 14

Le Corbusier przyjmując propozycję pracy nad projektem wziął pod uwagę wiele wcześniejszych rozwiązań, proponowanych przez Mayera i Nowickiego. Stworzył zielone miasto, z bardzo zgeometryzowaną formą, z wieloma gigantycznymi i przestronnymi przestrzeniami publicznymi. Drogi, budynki, parki – wszystko zostało „utkane” z cegieł, kamieni i betonu. Miasto podzielono na ponad 50 prostokątnych sektorów, w każdym znajdują się domy, zakłady pracy, świątynie, szkoły, gabinety usługowe, sklepy i wiele innych obiektów użyteczności publicznej. Gdy turyści pytają o centrum, mieszkańcy bezradnie rozkładają ręce. Chandigarh nie ma bowiem centrum. Le Corbusier projektując stolicę Pendżabu wziął pod uwagę wytyczne Międzynarodowego Kongresu Architektury (CIAM) i Karty Ateńskiej z 1933 roku – zbioru postulatów dotyczących urbanistyki i architektury mieszkaniowej. Miasto jest antropomorficzne – układ poszczególnych obiektów i sektorów przypomina budowę człowieka. I tak administracja znajduje się w „głowie”, główne drogi wybudowano pomiędzy ponad 50 sektorami, a całe miasto otacza kilkunastokilometrowy pas zieleni, który miał za zadanie ograniczyć jakąkolwiek dalszą rozbudowę miejskiego organizmu.

Miasto fascynacji
Le Corbusier pracował nad planem Chandigarh przez całe lata 50. XX wieku. Była to jedyna jego tak kompleksowa praca urbanistyczna, w której szukał relacji pomiędzy naturą a miastem, prywatnym i publicznym, wreszcie, między indywidualnym a zbiorowym.

Dziś już wiadomo, że nie wszystkie pomysły były trafione. Obecnie mieszka tam 1,5 miliona ludzi, pierwotnie tworzono je z myślą o 150 tys., nieco później w planach założono liczbę 500 tys. mieszkańców. Z czasem zaczęły się pojawiać w nim nieplanowane inwestycje i tereny przemysłowe. Jednak do dziś miasto budzi zainteresowanie i nieustannie fascynuje. Przetrwały obiekty, które na stałe wpisały się do historii architektury, a które oddają architektoniczny styl Le Corbusiera: relacje przestrzeni, rzeźbiarskość obiektów, gra światłocieni. W tym sensie Kapitol, budynek Sądu, ulice, parki, Sekretariat czy Pałac Zgromadzeń są dziełami wybitnymi.

Chandigarh_designalive - 3

Dziedzictwo Chandigarhu
Gdy Chandigarh świętował swoje 60. urodziny, miasto pokusiło się o przygotowanie jubileuszowej publikacji „Le Corbusier: Chandigarh and the Modern City: Insights into the Iconic City Sixty Years Later”. Znalazł się w niej również tekst poświęcony Nowickiemu, a indyjscy autorzy po latach przyznali, że to projekty Nowickiego były bliższe kulturze Indii niż rozwiązania zaproponowane przez Le Corbusiera.

W październiku 2012 roku minęła 125. rocznica urodzin „papieża modernizmu”. Z tej okazji, również w Polsce Centrum Architektury projektem "Le CorbusYear", przypominało jego postać i architektoniczny dorobek. Z kolei w dalekich Indiach podjęto wysiłek, by ratować dziedzictwo Chandigharu. Zainicjowano akcję „Save Chandigarh”, która ma ocalić to unikatowe na światową skalę miasto budowane z „poziomu zero”.

Chandigarh_designalive - 15

Chandigarh_designalive - 9

Chandigarh_designalive - 1