AXOR ONE. SUBTELNA GRA DOTYKIEM

TEKST I ZDJĘCIA: WOJCIECH TRZCIONKA

LONDYN 30.9.2015

DESIGN RZECZY

- To była najtrudniejsza rzecz, jaką kiedykolwiek zrobiliśmy - przyznał Jay Osgerby. - Dla nas nawet dźwięk jaki wydaje przycisk przy przełączaniu był ważny - dodał Edward Barber. Projektanci stworzyli unikatowy pod wieloma względami, interaktywny moduł sterujący dla prysznica marki Axor.
Jadąc do Londynu na zaproszenie marki Axor, byłem szczerze ciekaw, co mnie tam czeka. Bo jak słyszę o kooperacji z Edwardem Barberem i Jayem Osgerbym, to od razu mam delikatny dreszczyk. Podziwiam ich od lat, za to co robią. Wystarczy wspomnieć ich niezwykłą instalację "Double Space for BMW - Precision and Poetry in Motion" podczas London Design Festivalu w Victoria and Albert Museum w 2014, krzesło Tip Ton dla Vitry, jeden z najpiękniejszych zniczy (Londyn 2012) w historii Igrzysk Olimpijskich, czy w końcu ich 2-funtową monetę. Realizacji mają zresztą całą masę.

No i zaskoczyli mnie. Do tego stopnia, że nie wiedziałem jak nazwać to, co zaprojektowali. Bo na pewno nie kolejną baterię prysznicową. Na pewno też nie jakiś sterownik. Bardziej "komputerowy element strefy prysznica"… Panel, a może interaktywny moduł sterujący… Bo tu, w Axor One, wszystko jest w jednym.

Axor One proponuje zupełnie nowy sposób obsługi strefy prysznicowej łącząc wiele elementów w jeden prosty moduł, co zmienia zarówno wygląd jak i funkcjonalność łazienki. Axor One, czyli interaktywny moduł sterujący, łączy w sobie wiele funkcji. Jest niezwykle intuicyjny, wyrazisty, a przy tym bardzo dyskretny w swojej niezwykle czystej formie. Gładkie powierzchnie, zaokrąglone krawędzie oraz zintegrowany, mechaniczny interfejs tworzą spójny moduł, który wtapia się w przestrzeń łazienki. Temperatura jest ustawiana za pomocą centralnego pokrętła, mała dźwignia poniżej reguluje moc przepływu wody (w trybie eko oszczędzamy jej nawet 50 proc.). Przepływ wody jest aktywowany i dezaktywowany poprzez naciśnięcie przycisków: czytelne symbole umożliwiają łatwy wybór właściwego odbiornika (głowicy prysznicowej, główki czy dysz bocznych). Co ciekawe, przyciski możemy łatwo włączać np. łokciem, gdy w jednej ręce trzymamy szampon, a drugą mydlimy włosy.

- To była najtrudniejsza rzecz, jaką kiedykolwiek zrobiliśmy - przyznał Jay Osgerby. Barber: - Nie mieliśmy doświadczenia z takimi urządzeniami. Prysznice znamy, oczywiście, ale dlatego bo się myjemy (śmiech), ale żeby je projektować, to już inna para kaloszy. Chcieliśmy zrobić coś prostego, ale też innowacyjnego. Jedną rzecz wiedzieliśmy od samego początku, że to coś nie może przypominać panelu sterowania łodzi podwodnej. Design ma być prosty i elegancki, a urządzenie kompleksowe, ale proste w obsłudze i uniwersalne. Dla nas nawet dźwięk jaki wydaje przycisk przy przełączaniu był ważny.

- Naszą pasją jest woda; woda to coś niezwykłego, ale musisz nauczyć się ją kontrolować, bo to nie tylko emocje, ale też konsumpcja. My tworzymy idealne połączenie - wyjaśnia Philippe Grohe, szef marki Axor, wnuk założyciela firmy Hansa Grohe. - Wspólnie z duetem Barber&Osgerby zmaterializowaliśmy ideę wielofunkcyjnego modułu, który sprowadza sterowanie prysznicem do subtelnej gry dotykiem.

Podczas premiery Axor One zaskoczyło mnie jeszcze coś. Otóż okazało się, że to nie firma zwróciła do Studia Barber & Osgerby z propozycją stworzenia nowego projektu, a dizajnerzy zgłosili się do Philippa Grohe (dobra nauka dla projektantów: nawet gdy masz dorobek, to sam dobijaj się do klientów). Taka sytuacja zdarzyła się po raz pierwszy w historii Axora, marki firmy Hansgrohe, dla której pracowali już Ronan i Erwan Bouroullec, Antonio Citterio, Jean-Marie Massaud, Philippe Starck, Patrycia Urquiola oraz studia projektowe Front, Nendo i Phoenix Design.

- Od początku naszego studia chcieliśmy pracować z najlepszymi. Takimi jak on - Jay podczas publicznej prezentacji pokazuje na Philippa, który zaraz dorzuca: - Jay "atakował" mnie wiele razy. Nawet wysłał mi list. Był bardzo zabawny. Postanowiłem w końcu spotkać się z nim i jego partnerem w Mediolanie.

Jay: - Byłem jak "stalker" (prześladowca - przyp. red.). Philippe, masz jeszcze ten list? Oby nie (śmiech)!

- Mam nadzieję, że to będzie długoletni związek z Axorem - Jay uśmiecha się do Philippa Gohe i rzuca w stronę publiczności: - Kupujcie, kupujcie! Popularność produktu to jedyna gwarancja udanego związku.

Więcej na: www.one.axor-design.com