ARCHIKONY. NOTRE DAME DU HAUT. RZEŹBA NA WZGÓRZU

TEKST: JOANNA STOLAREK ZDJĘCIA: WOJCIECH TRZCIONKA

RONCHAMP 27.8.2017

ARCHITEKTURA MIEJSCA SZTUKA

Niedaleko francusko-niemieckiej granicy znajduje się niewielka miejscowość Ronchamp z kaplicą na wzgórzu. Archikona modernizmu w dziedzinie sakralnej, zaprojektowana w latach 50. przez Le Corbusiera, stała się przełomowym dziełem zarówno w twórczości artysty, jak i w całej architekturze XX wieku. Żelbet okazał się podstawowym budulcem nowych czasów, na nowo definiując słowo sacrum.
Ronchamp położone jest w Bramie Burgundzkiej, na styku regionu Franche-Comté i Haute-Saône we Francji. Od strony północno-wschodniej do miejscowości przylega pasmo górskie Wogezy, a od południowego wschodu jego kontury tworzy masyw Jura. Samo miasteczko skrywa miejsce, które już od czasów antycznych miało ogromną wartość strategiczną i duchową – to mistyczne wzgórze, na którym wznosi się budynek-rzeźba: destynacja pielgrzymów, arcydzieło najwybitniejszego architekta XX wieku. Żelbetowa kaplica pod wezwaniem Matki Boskiej na Górze zaprojektowana przez Le Corbusiera, architekta wszechczasów, to dzieło, które zrewolucjonizowało postrzeganie i formę architektury sakralnej.

Jest sierpniowe późne popołudnie. Miasteczko Ronchamp jest skąpane w słońcu, panuje senna sobotnia atmosfera. Już z daleka widać wzgórze i górujący nad miastem olbrzymi dach kaplicy, przypominający kornet francuskiej zakonnicy. Wjeżdżając na wzniesienie, po drodze mijamy nieczynny zabytkowy szyb kopalniany – to pamiątka po górniczej przeszłości miasta. Na szczycie odnajdujemy cały kompleks zabudowy. Rozpoczynamy od niewielkiego muzeum poświęconego architektowi i samemu miejscu. Wchodząc dalej procesyjnym wejściem na szczyt, mijamy dormitoria oraz dom kapelana. Obie budowle, reprezentujące styl brutalistyczny, zostały zaprojektowane przez architekta ze szczególną precyzją, aż po samo wnętrze. W oddali widnieje piramida pokoju – pomnik ku czci żołnierzy poległych podczas II wojny światowej, wzniesiony z pozostałości po starej budowli. Nad wszystkim czuwa fascynująca bryła kaplicy, otoczona sielską zielenią. Mamy wrażenie, że całość odwołuje się do ateńskiego Akropolu. Wolno stojące budowle połączone są ceremonialną drogą. Wokół roztacza się zapierający dech w piersiach widok, otacza nas kojąca cisza.

Franche-Comté to górzysta kraina pełniąca ważną rolę w historii (przebiegał tędy szlak komunikacyjny między krajami ościennymi), słynąca z pysznych wyrobów mlecznych oraz przemysłu zegarmistrzowskiego. Sama historia wzgórza jest dosyć osobliwa. Od zawsze pełniło miejsce kultu z początku pogańskiego, a od XI wieku chrześcijańskiego. Poza swym znaczeniem religijnym był to również strategiczny punkt militarny, o który staczano bitwy: w ich wyniku kolejne kaplice legły w gruzach. Ostatnia z budowli, wzniesiona po I wojnie światowej w stylu neogotyckim, została zbombardowana podczas walk w 1944 roku. Po zakończeniu działań II wojny światowej podjęto decyzję o odbudowie kaplicy, zaś na projektanta wybrano Le Corbusiera. Odważny zamysł zwrócenia się do awangardowych, często niezwiązanych z Kościołem katolickim artystów, zawdzięczamy dwóm francuskim dominikanom: Pie-Raymondowi Régamey oraz Alain-Marii Couture, pisującemu wówczas do czasopisma „L’art Sacre”. To właśnie dzięki nim władze miasteczka wraz z ówczesnym miejscowym konserwatorem zabytków bezpośrednio zaangażowali się w negocjacje ze szwajcarskim architektem. Początkowo Le Corbusier był zbyt zaaferowany innymi, znacznie większymi inwestycjami, i odrzucił propozycję. Niedługo potem znalazł się jednak w okolicy i oszołomiony pięknem krajobrazu podjął wyzwanie.

Docieramy do wejścia do kaplicy. Autorowi od samego początku przyświecała myśl stworzenia – jak sam stwierdził – „naczynia intensywnej medytacji i koncentracji”. Zafascynowany alchemią, w swej książce o kaplicy w Ronchamp zestawia ikonograficzne motywy z alchemicznymi odpowiednikami, takimi jak Słońce, Księżyc, pięciokąt foremny, węże czy dłonie, które widać na autorskich malunkach drzwi oraz witraży. Sam plan budowli jest prosty: podłużna nawa, dwa boczne wejścia, centralnie umieszczony ołtarz główny i trzy kaplice boczne pod stanowiącymi dla nich źródło światła wieżami. Ściany, dach oraz podłoga opierają się jednak na krzywiznach i kształtach obłych. Co ciekawe, każda z czterech elewacji jest niepowtarzalna. Jednak nasza uwaga kieruje się przede wszystkim w stronę żelbetowego dachu, który sprawia wrażenie ciężkiego i lekkiego zarazem. Oparty na betonowych słupach ukrytych w ścianach, zdaje się nad nimi unosić. Widoczne jest to szczególnie we wnętrzu, gdzie między ścianą a sufitem wpada smuga światła. Poza efektownym kształtem dach został wyprofilowany tak, aby woda z całej powierzchni spływała do jednego gargulca usytuowanego na północnej ścianie i wpadała do zbiornika z deszczówką.

We wnętrzu kaplicy panuje duch ascetyzmu – nie zastosowano tu zbędnych złoceń, które nijak odnoszą się do prawdziwej filozofii chrześcijaństwa. Panuje ciemność, co sprzyja grze światła sączących się przez nieregularnie rozmieszczone okna-witraże. Dojmująca jest aura zadumy i poczucia, że Bóg naprawdę istnieje.
Na co dzień z kaplicy korzysta garstka parafian, lecz w dni świąteczne jej ściany drżą pod naporem pielgrzymów (20–30 tysięcy odwiedzających). Dlatego też Le Corbusier zaprojektował drugi, plenerowy ołtarz od strony wschodniej. Figurkę Matki Boskiej (to jedyna ocalała pamiątka po dawnym wystroju kaplicy) umieszczono między dwiema szybami – dzięki temu rzeźba jest widoczna zarówno z zewnątrz, jak i od środka.

Schodząc ze szczytu, dostrzegamy wzniesiony niedawno klasztor autorstwa włoskiego architekta Renzo Piano. Budynek został wkomponowany w naturalny stok, tak aby jego bryła nie rywalizowała ze słynną ikoną stojącą na szczycie wzgórza.
Włoski architekt Bruno Zevi powiedział o Le Corbusierze, że „w projekcie kaplicy Notre Dame du Haut objawił się jego wymiar intelektualny, niemający sobie równych w historii nowoczesności”. Dobrze doświadczyć tego miejsca, przyjechać tu na dłuższą chwilę, wyciszyć się i dokładnie zbadać teren, tak aby dostrzec kunszt każdej z tutejszych budowli. W całym kompleksie można wyczuć wiele kontekstów i inspiracji odnoszących się do sztuki awangardowej ubiegłego wieku.

***
W ub. roku przypadała 130. rocznica urodzin Le Corbusiera. Określany jest papieżem modernizmu – geniuszem, który dokonał rewolucji w XX-wiecznej architekturze współczesnej. Napisał 50 książek, stworzył własny kierunek w malarstwie, a przede wszystkim wykreował architekturę naszych czasów. Urodził się 6 października 1887 roku w La Chaux-de-Fonds w Szwajcarii jako Charles- Édouard Jeanneret, syn zegarmistrza i pianistki. Jako nastolatek pobierał nauki w szkole artystycznej w swoim rodzinnym mieście i od samego początku interesował się architekturą. Mimo to nigdy nie ukończył szkoły o tym kierunku – jego „uniwersytetem” były podróże po Europie. Swój pierwszy budynek zaprojektował w wieku niespełna 18 lat, a już dwa lata później dokonał ważnego zwrotu w architektonicznej twórczości: całkowicie odrzucił ornament w projektowaniu. Podobnych przełomów dokonywał przez całe swoje życie, a największy moment zwrotny nastąpił 15 lat przed jego śmiercią. Otworzył ten okres natchniony rzeźbiarskim projektem Kaplicy Notre Dame du Haut w Ronchamp (1950–1955). Efektem jest zupełnie odmienna bryła mocno związana z gruntem. Zamiast linii prostych – krzywe, zamiast przeszkleń – betonowe ściany z małymi oknami. W ten sposób całkowicie zaprzeczył swoim „Pięciu postulatom nowoczesnej architektury”.

Pięć postulatów architektonicznych Le Corbusiera:
1. Podpory wolnostojące, na których stoi dom
2. Ogród na dachu
3. Otwarty plan przestrzeni
4. Dowolne kształtowanie elewacji
5. Fasady z olbrzymimi oknami (okna wstęgowe, poziome)

Kaplica pielgrzymkowa Notre Dame du Haut (Matki Bożej na Górze) we Francji, zbudowana w latach 1950-1955 przez Le Corbusiera, to jedna z najwybitniejszych na świecie realizacji modernizmu w architekturze sakralnej. Zdjęcia: Wojciech Trzcionka