20 lutego, po długiej chorobie, odszedł Paweł Grunert – artysta, wizjoner i jeden z pierwszych twórców nurtu art furniture w Polsce. Powtarzał, że jest bardziej hobbystą niż designerem, a po śmierci chciałby powrócić w postaci krzesła.
Urodzony w 1965 roku w Warszawie, był absolwentem Wydziału Architektury Wnętrz warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. W 1990 roku uzyskał dyplom z wyróżnieniem w Pracowni Projektowania Mebla za projekt „Moje krzesła”. W latach 1990–1991 pracował tam jako asystent, a w latach 1993–1994 związany był z Pracownią Form Wizualnych.
Szczególne miejsce w jego twórczości zajmowały krzesła. Od początku lat 90. tworzył monumentalne, surrealistyczne formy balansujące między rzeźbą a meblem. Najchętniej sięgał po materiały naturalne – gałęzie, trawę, słomę, drewno, wiklinę – ale pracował także ze szkłem, silikonem, plastikiem czy przetworzonym metalem. Tak powstały m.in. fotel-szczotka, stołek z butelek, krzesło-wieszak czy fotel, z którego wyrastają pęki wikliny.
– Ja chyba nie jestem projektantem mebli. Jestem raczej rzeźbiarzem. Balansuję na granicy tych dwóch światów. Rzeźba i mebel autorski sprawiają mi więcej przyjemności niż projektowanie – mówił w 2024 roku podczas wernisażu wystawy „Meblarium”, prezentowanej w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski w Warszawie.
Swoje dzieła Paweł Grunert postrzegał jako formy organiczne, zdolne do wzrostu i trwania. – Marzę o polach obsianych krzesłami, które rosną jak winorośle we Francji – powtarzał. W pewnym sensie ta wizja się spełniła – dwa jego krzesła „rosną” przed wejściem do Galerii Sztuki Nowoczesnej Muzeum Okręgowego im. Leona Wyczółkowskiego w Bydgoszczy.
Do końca pozostał aktywny – nawet ze szpitala pracował nad nowymi realizacjami. Wkrótce jego najnowsze prace, nad którymi pracował w ostatnich miesiącach, zostaną pokazane przez galerię Objekt na targach Collectible w Brukseli.
